Gasperini wierzy, ale „tak” od Sancho wciąż nie pada

Roma czeka na Anglika z nadzieją, że w końcu nadejdzie moment przełomowy. Porozumienie z klubem jest pełne, kwestie finansowe dopięte, ale wciąż brakuje najważniejszego: entuzjastycznego "tak" samego piłkarza.

fot. © asroma.com

Czekając na Jadona, jakby na Godota. Gdyby w miejsce Vladimira i Estragona z dramatu Becketta wstawić Massarę i Gasperiniego, wyszłaby całkiem wiarygodna adaptacja. Roma trwa bowiem od kilku dni w zawieszeniu, w oczekiwaniu na słowo, które w sztuce nigdy nie pada – a tutaj wciąż się odwleka. Nadzieja pozostaje, że długie zaloty zakończą się wreszcie akceptacją propozycji i przyjazdem Anglika do stolicy, rozwiewając wątpliwości i dając nowy impuls całemu projektowi. Na razie jednak, mimo wielu rozmów online, z Trigorii nie wyszedł żaden sygnał, że Jadon jest naprawdę blisko decyzji.

Paradoks? Porozumienie między klubami jest pełne od dawna, także kwestie finansowe udało się ustalić, by zadowolić zarówno piłkarza, jak i jego entourage. Brakuje tylko jednego: entuzjastycznego „yes”, które tak szybko wypowiedział jego przyjaciel Leon Bailey. Ale czas płynie, a ziarenka piasku w klepsydrze zaczynają wywoływać nerwowość u Massary.

Alternatywy, jak choćby Rowe, już uciekły w międzyczasie, inne wkrótce mogą pójść tą samą drogą. Nic dziwnego, że dyrektor sportowy Romy rozważa wyznaczenie ostatecznej daty: albo Sancho mówi „tak”, albo przestaje być opcją. To decydujące godziny – czy Anglik zostanie bohaterem letniego mercato, spełniając marzenie Gasperiniego i dołączając do ofensywnego tercetu z Dybalą i Fergusonem? Czy raczej wybierze ofertę z Turcji, gdzie kuszą go kontrakty o skali niemal bajecznej?

Drugie fronty mercato

Massara nie zapomina o innych negocjacjach. Wciąż trwa saga z Jankiem Ziółkowskim, który wczoraj cieszył się ze zwycięstwa nad Hibernianem w eliminacjach Conference League. Problem w tym, że Legia podbiła cenę niemal o 30%, tuż po wstępnym porozumieniu – co mocno rozzłościło stronę rzymską. Dyrektor sportowy liczy jednak na determinację samego zawodnika, który chce przenieść się do Serie A.

Również Matteo Pessina czeka na telefon z Rzymu, wstrzymując inne oferty, podczas gdy Monza czeka na pierwszy oficjalny ruch Romy. A wczoraj klub ogłosił transfer młodziutkiego Kraginy, rocznik 2007, sprowadzonego ze szwedzkiego Häckenu.

Roma stoi więc w rozkroku: z jednej strony sagą Sancho, która wisi jak miecz nad całym projektem, z drugiej – równoległymi negocjacjami, które mogą nadać kształt nowej erze Gasperiniego. A czas nagli.

Komentarze

Komentarze są wyłączone dla archiwalnych wpisów.

  • cubus
    22 sierpnia 2025, 08:50

    Każda pozycje można zapełnić grupa połamańców- któryś zawsze bedzie zdrowy i moze w formie :)

  • As11
    22 sierpnia 2025, 09:06

    Jak się primadonna tyle czasu nie może zdecydować to olać go. Eljif Elmas jest na wylocie z Lipska i byłby do wyciągnięcia za rozsądny hajs, dlaczego nie możemy skierować się w jego stronę?

    • Canis
      22 sierpnia 2025, 10:36

      Bo jest słabiakiem?

    • As11
      22 sierpnia 2025, 13:45

      Przez ostatnie pół sezonu w Torino wyglądał naprawdę nieźle.

  • jamtaicho
    22 sierpnia 2025, 09:44

    Mamy redukować zadłużenie i płace, a walczą o Sancho, którego transfer to wszystko znacznie obciąży. Nie rozumiem tego ruchu.

  • hako
    22 sierpnia 2025, 09:49

    Wstyd znosić humorki tego Sancho i jego agentów. Jedyne co wygrał to LKE a nasi czekają jak na gwiazdę. Może liczą że za rok kupią go Saudowie

  • Kreatos
    22 sierpnia 2025, 10:30

    Jeżeli Sancho już kręci nosem, to moim zdaniem nie ma to najmniejszego sensu. Typo ma skłonności depresyjne, a nawet twardzi faceci płaczą po treningach u Gaspa. Ja bym dał spokój. Jedyne co jest na plus, to jeżeli to jest wypożyczenie z opcją wykupu, jeżeli tam byłaby chociaż wzmianka o przymusie…
    Takich średniaków jak Pessina to chyba mamy, dajmy grać Pissiliemu, a może i nawet komuś jeszce z akademii, zamiast płacić, bo jakoś wątpię, że z takim składem ugramy LM. Atalanta powinna z przed nas wypać, ale coś czuję, że Milan zajmie ich miejsce.

  • Canis
    22 sierpnia 2025, 10:37

    Oby ten Sancho powiedział "nie".

  • Totnik
    22 sierpnia 2025, 10:41

    Anglicy w Romie to chyba średnio się sprawdza :)

    • Romulus
      22 sierpnia 2025, 14:46

      Zapomniałeś o Smaldinim

  • Youngpusseydon
    22 sierpnia 2025, 11:11

    Ja mam tylko jedno zastrzeżenie i wiem, że realny świat to nie football manager. Ale czemu Massara nie prowadzi kilku negocjacji równocześnie? Skoro celem jest Sancho i wiadomo, że mogą być problemy to powinien już w międzyczasie sondować i wstępnie dogadać alternatywę? Teraz upadnie temat Sacncho i jesteśmy w dupie, bo ten Rowe już zniknął z rynku. A potem będzie szukanie na łapu cały byle kogo byle mieć szerszą kadrę, a wiadomo że wtedy same odpady , albo drogie tematy zostaną.

    • Totnik
      22 sierpnia 2025, 11:32

      A skąd wiesz że nie negocjuje??

    • Kreatos
      22 sierpnia 2025, 12:02

      Za Ghisolfiego faktycznie nie było praktycznie przecieków i jedyne co było ogłaszane to transfery. O Riosie, El Aynaouim i każdym innym było wiadomo parę tygodni przed oficjalką. Więc ja też mam wrażenie, że Massara nie za bardzo ma przygotowane alternatywy.

  • porezowy
    22 sierpnia 2025, 18:06

    Nie podoba mi się ten typ.
    Jakiś rozpuszczony gówniarz, który ma za wysokie mniemanie o sobie delikatnie mówiąc.
    Nie widzę takich pajaców w Romie. Nawet szczerze wątpię, że Gasp by go przywrócił do żywych. Nawet jak przyjdzie to widzę powtórkę Dzbaniolo z zeszłego sezonu.