Roma pokonała Sassuolo na Olimpico, przerywając serię naprzemiennych zwycięstw i porażek, co pozwoliło jej awansować na trzecie miejsce w tabeli. Kluczowe role odegrali Matías Soulé i Koné, a drużyna Gian Piero Gasperiniego udowodniła, że potrafi wygrywać także w trudnych okolicznościach.
La Gazzetta dello Sport (E. Esposito) | Najlepszym obrazem wczorajszego meczu na Olimpico był pocałunek, którym Gian Piero Gasperini nagrodził Wesleya po golu Koné na 1:0. Roma przerwała osobliwą serię sześciu kolejek, w których na przemian notowała zwycięstwa i porażki. Giallorossi zasiedli na drugim miejscu w tabeli, ex aequo z Milanem, który ma jednak do rozegrania dwa zaległe spotkania. To zwycięstwo przyszło w ogromnych męczarniach, ale podkreśliło znakomity występ Matíasa Soulé – autora gola i asysty – oraz potwierdziło, że ta drużyna potrafi wykazać się charakterem. Sassuolo również zaprezentowało się dobrze, zwłaszcza do momentu, gdy zmęczenie zaczęło brać górę i pojawiły się błędy. Fabio Grosso nie ma dziś wielu powodów do pretensji.
Oba zespoły zmagały się z długą listą nieobecnych, niczym dziecięce listy do Świętego Mikołaja, co sprawiło, że na ławkach rezerwowych zasiadło wielu zawodników z drużyn młodzieżowych. Gasperini postawił na Ghilardiego kosztem Ziółkowskiego – decyzję, której kilkukrotnie mógł żałować, ponieważ to po błędzie byłego piłkarza Verony Sassuolo stworzyło pierwszą groźną sytuację z udziałem Laurienté. Gdyby nie refleks Svilarа i wyraźnie nieskuteczna finalizacja skrzydłowego, obraz spotkania mógłby wyglądać zupełnie inaczej. Wątpliwości zniknęły jednak, gdy akcja Ghilardiego prawą stroną, przy współudziale El Shaarawy’ego, doprowadziła do drugiego trafienia Koné.
Ostatecznie wybory szkoleniowca Romy okazały się trafne, w tym decyzja o wprowadzeniu Wesleya po przerwie za Tsimikasa. To właśnie on odebrał piłkę, od czego rozpoczęła się akcja bramkowa na 1:0 – dośrodkowanie Soulé i skuteczna główka Koné, który po raz drugi z rzędu trafił do siatki na Olimpico. Również Fabio Grosso, mimo ograniczonych możliwości kadrowych, mógł być zadowolony ze swoich decyzji: Koné Ismael był filarem defensywy, Laurienté po raz kolejny potwierdził, że potrafi być groźny przeciwko Romie, a Matic sprawił, że niejeden kibic gospodarzy wspomniał go z nostalgią. Sassuolo przez 70 minut prezentowało się solidnie i nie odstawało od rywala, który w tabeli ma aż 16 punktów więcej.
W pierwszej połowie Roma zagrała wyraźnie poniżej oczekiwań – zbyt wiele było niedokładności, brakowało struktury, a zawieszenie Cristantego ciążyło zespołowi jak ołów. Okazje się pojawiały, rozwiązań nie brakowało, ale wszystko wskazywało na typowe „ciężkie” spotkanie, które trudno otworzyć i które mogło zakończyć się remisem, jakiego Roma nie zanotowała od 26 meczów. Widok obolałego Fergusona szczególnie kontrastował z postawą 32-letniego Paulo Dybali, który mimo bolesnego nadepnięcia na początku drugiej połowy nie odpuszczał ani na moment. Jego chęć gry i pomocy drużynie była widoczna gołym okiem – popisywał się efektownymi zagraniami, a w 91. minucie wciąż szukał miejsca w polu karnym, by oddać strzał. Mimo kilku błędów pozostał przykładem dla innych. Nawet w potencjalnie nieudanym meczu Roma znalazła wiele pozytywów – i Gasperini doskonale zdaje sobie z tego sprawę.
Komentarze
Ghilardi powinien być jak najszybciej sprzedany póki ktos go jescze chcę. W każdym meczu kosztuje nas bramki albo Svilar ratuje mu dupe. A dostaje minuty z ogórkami a co dopiero by bylo z czołówka?
To nie wypadek przy pracy tylko reguła.
Jest po prostu słaby
O patrz. Zalewski takie same babole w obronie robił, wyskakiwał jak Filip z konopi i rywal go mijał. A taki dobry PR w Polsce ma mimo tego. Ghilardi jest młody, jedyna szansa na rozwój to granie. Jak Ziółkowski coś odwali to ma większy kredyt zaufania.
Mam podobne odczucia, nie widzę nic co by tego chłopaka wyróżniało, moim zdaniem jego poziom to drużyny z drugiej części tabeli. Porównujac go z Ziółkowskim należy pamiętać ze Ghilardi już grał w SerieA oraz że jest ponad 2 lata starszy, on już powinien ogarniać. Ziółkowski ma kilka cech którymi się wyróżnia jak na 20 latka.
Ziółkowski miał gruby wylew? Z tego co pamiętam parę razy dał się łatwo ograć.Daje też sobie wbiegać za plecy. On jest bardzo wysoki przez co z zwrotnością będzie miał zawsze trudno. Patrząc jednak na to w jakich meczach występował i jaką rolę dostawał na boisku, to ogólnie wypadł lepiej. Do tego mi się podoba że w dupie ma bolesne zmiany w przerwie i po prostu gra, chociaż Ghilardi też na złamasa nie wygląda.
Bez Wesleya zarówno Kone jak i Soule nic nie grali,jak dla mnie to on zrobił największą różnicę w tym meczu