Gian Piero Gasperini ma otrzymać większą swobodę przy budowie Romy na kolejny sezon. W klubie nie planują rewolucji, ale konkretne ruchy: przedłużenia ważnych umów, kilka pożegnań i mocne wzmocnienia przede wszystkim w ataku.
Przyszłość Romy zaczyna się już teraz. Choć do końca sezonu zostało jeszcze kilka ważnych meczów, w Trigorii coraz wyraźniej widać kierunek na lato. Z Teksasu miał nadejść jasny sygnał: Gasperini dostanie szerokie kompetencje przy kształtowaniu kadry, opierając się na własnym sztabie i prawdopodobnie na nowym dyrektorze sportowym, lepiej dopasowanym do jego sposobu pracy.
Ricky Massara jest coraz bliżej odejścia. Po zwolnieniu Claudio Ranieriego i mocnych słowach Gasperiniego przyszłość obecnego dyrektora wydaje się przesądzona. Jak informuje „Corriere dello Sport”, faworytem do objęcia tej funkcji jest Giovanni Manna z Napoli. To młody działacz, ale z doświadczeniem w dużym klubie. Problemem może być jednak stanowisko Aurelio De Laurentiisa, który niechętnie pozwoliłby mu odejść. W grze pozostają także Cristiano Giuntoli, Tony D’Amico, Fabio Paratici i Sean Sogliano. Tym razem Friedkinowie mają nie szukać za granicą, a wybór powinien zapaść do połowy maja.
Plan Gasperiniego różni się od kierunku, który wcześniej wyznaczali Ranieri i Massara. Mniej miejsca ma być dla bardzo młodych zawodników, nie będzie wielkiej przebudowy, a klub skupi się na wzmocnieniach w newralgicznych rolach. Szczególne znaczenie ma mieć ofensywa, ale pierwszym tematem są pozostania.
Gasperini docenił zawodników określanych jako „Highlanderzy”, czyli tych, którzy nawet przy problemach fizycznych zawsze dawali drużynie wszystko i tworzą historyczny rdzeń grupy. W perspektywie są więc nowe umowy dla Mario Hermoso, Bryana Cristante i Gianluki Manciniego, choć jeszcze mniej niż miesiąc temu ich przyszłość była podawana przez właścicieli w wątpliwość.
Do pozostania zbliża się również Lorenzo Pellegrini. Kapitan ma kontrakt do czerwca i jest gotów obniżyć wynagrodzenie, by nadal grać w swojej Romie. Mniej pewna jest sytuacja Paulo Dybali. W jego przypadku wiele będzie zależało od końcówki sezonu oraz od wsparcia Adidasa. Gdyby decyzja należała wyłącznie do Gasperiniego, Argentyńczyk zostałby w kadrze, ale raczej jako luksusowa alternatywa ze względu na zbyt częste problemy fizyczne.
Podobnie wygląda sprawa Zekiego Çelika. Trener chętnie widziałby go dalej w zespole, ale przeszkodą są oczekiwania finansowe zawodnika, wynoszące 3,8 mln euro za sezon. W razie jego odejścia mówi się o Dodò z Fiorentiny. Z Romą ma pożegnać się Stephan El Shaarawy.
Wzmocnienie pozycji Gasperiniego oznacza też, że część piłkarzy może nie znaleźć miejsca w jego projekcie. Nie chodzi o długą listę, ale kilka nazwisk jest już mocno zagrożonych. Najbliżej odejścia mają być Tsimikas, Zaragoza i Ferguson.
Do tej grupy mogą dołączyć Venturino oraz Vaz. W przypadku tego drugiego możliwe jest wypożyczenie do klubu, który zagwarantowałby mu regularniejszą grę, na przykład do zespołu pokroju Sassuolo. Gasperini chce go jednak jeszcze lepiej ocenić i sprawdzić, jakie ma możliwości rozwoju w krótkiej perspektywie.
Niepewna jest również przyszłość Angeliño. Hiszpan miał problemy zdrowotne w trakcie sezonu, ale niezależnie od nich od początku nie znalazł pełnego porozumienia z trenerem. Roma musi też liczyć się z dużą sprzedażą. Jedno poważne odejście wydaje się pewne, a w przypadku braku awansu do Ligi Mistrzów możliwe są nawet dwa.
Gasperini za nietykalnych uznaje tylko Wesleya i Malena. Reszta będzie zależała od ofert. Najbardziej naturalnym kandydatem do sprzedaży wydaje się Evan Ndicka, sprowadzony wcześniej bez kwoty odstępnego. W dalszej kolejności wymieniani są Koné, Soulé i Svilar.
Najważniejszy postulat Gasperiniego jest jasny od dawna: Roma potrzebuje ofensywnych zawodników. Przy odejściach Zaragozy, El Shaarawy’ego i prawdopodobnie Venturino klub będzie musiał sprowadzić co najmniej czterech piłkarzy do ataku. Jeśli Dybala nie przedłuży kontraktu, liczba ta wzrośnie do pięciu.
Szczególna uwaga skupia się na lewej stronie. Na liście znajdują się Antonio Nusa, Mathys Tel, Mika Godts i Leo Sauer. Roma monitoruje również sytuację Juliana Brandta, któremu wygasa kontrakt z Borussią Dortmund.
Wzmocnień wymagają także niższe sektory bocznych korytarzy. Klub może szukać okazji wśród zawodników z wygasającymi kontraktami, a w tym kontekście pojawiają się Ryan Sessegnon, Aarón Martín i Souffian El Karouani. Ciekawy jest również przypadek Sauda, który dobrze prezentuje się w Lens i znajduje się na radarze klubów Premier League. Roma ma kontrwykup w wysokości 4 mln euro i może z niego skorzystać, a później zdecydować, czy oddać zawodnika do dyspozycji Gasperiniego, czy sprzedać go z zyskiem.
W środku pola poszukiwany jest piłkarz z doświadczeniem. Jednym z rozważanych profili ma być Freuler. Drugi pomocnik wyższego poziomu byłby potrzebny tylko w przypadku odejścia Koné. W obronie wszyscy zawodnicy otrzymali pozytywną ocenę, ale sprzedaż Ndicki wymusiłaby powrót na rynek. W takim scenariuszu Romie podobają się Lucumì i Solet.
Klub nadal obserwuje również młodych piłkarzy, ale nie chce przepłacać. Alejbegović budzi zainteresowanie, jednak wszystko zależy od oczekiwań finansowych. Bardzo ceniony jest też Muñoz, choć kwota 40 mln euro uznawana jest za przesadzoną.
Komentarze
Hermoso Wesley Kone Malen piwinni stanowić podstawy ba przyszły sezon , reszta na rynek transferowy i przy dibrych ofertach sprzedać
Jeśli kadra niewiele się zmieni to ciężko innego efektu oczekiwać, ale obym się mylił.
Vaz Pisili Wesley Svilar Kone Soule Ndicka Malen Hermoso Mancini i może dać jeszcze jeden sezon na rozruch dla Al Aynaoui i trochę czasu Venturino, resztę systematycznie wymieniać na innych
Ciekawe nazwiska na DS Manna , Patrici Guntoli, D 'Amico mocne nazwiska oby ktoś z tych nazwisk rzeczywiście został nowym dyrektorem sportowym. Manna by był najlepszy ale De Laurentis go nie puści.
U kolekcjonerów szóstych miejsc, bez zmian. Pewnemu chłopu uciekł pociąg i chce po raz osiemnasty budować na tym samym fundamencie. Widać że chłop z Turynu ogarnia na swój, sobie tylko znany, sposób. Tyle lat to znosimy, to i kolejny sezon też zniesiemy. Amerykanie postawili na Siwego to ok. Widać przegrywanie mają we krwi.