Gasperini: „To ciężki epizod, Como bardzo często tego szuka. Nie szanuję zachowań Fabregasa”

Zapraszamy do przeczytania pełnych wypowiedzi Gian Piero Gasperiniego oraz najważniejszych głosów Ghilardiego i Fabregasa po bezpośrednim starciu w walce o czołowe miejsca.

fot. © asroma.com

Gasperini po meczu
Mecz odwrócił się mniej więcej po 60. minucie, także przez czerwoną kartkę dla Wesleya…
– Widziałem już wszystko, więc nie ma sensu komentować tego, w jaką stronę idzie dziś futbol, jeśli chodzi o symulacje. To niestety bardzo ciężki epizod, tak samo jak sytuacja przy golu na 1:1, bo Como bardzo dobrze wykonuje takie wejścia za plecy. Do tego dochodzi jeszcze sytuacja Malena. To nie jest dla nas najlepszy moment, a my też dokładamy do tego swoje. To zbyt wyraźne epizody, żeby przejść obok nich obojętnie.

Martwi cię to, że poza Malenem jesteście mało groźni i nie macie innych argumentów? Czy Roma za bardzo od niego zależy?
– Zależy od niego także w dobrym sensie, bo strzela dużo goli. W każdym meczu ma swoje klarowne sytuacje, a to znaczy, że drużyna pracuje dobrze. Zespół rozegrał swój mecz, a w drugiej połowie wyglądało to nawet lepiej. Potem jednak Como wprowadziło ważnych piłkarzy. Prawdziwym problemem była gra w osłabieniu, bo wcześniej nie byliśmy w trudnym położeniu.

Przed wami teraz mecz o wszystko…
– To są wyjątkowi chłopcy. Musimy czuć się dobrze i jak najlepiej odzyskać kilku zawodników, którzy wracają po urazach. Jeśli uda się nam mieć z powrotem nasz podstawowy blok, znów zaczniemy robić wyniki. W czwartek czeka nas bardzo ważny mecz, nie mamy czasu, żeby się nad sobą użalać.

Jak czuje się Çelik?
– Ma problem z łydką, mamy nadzieję, że to tylko pierwszy sygnał i nic poważnego. To zawodnik, który może grać na kilku pozycjach, więc liczymy, że zdoła się wykurować.

Do 59. minuty był jeden mecz, potem pojawił się błąd w obronie, nieudane zagranie Malena i drugie żółtko dla Wesleya. Jak to oceniasz?
– To trzy bardzo ważne sytuacje i w dwóch pierwszych po prostu sami nie zrobiliśmy tego, co trzeba. Przy pierwszej pewnie w obronie zabrakło trochę energii, odzyskujemy piłkarzy, ale oni mieli ostatnio sporo problemów i kiedy rywal wpuszcza świeżych, jakościowych zawodników do ataku, trochę to odczuwamy. W tej sytuacji mogliśmy zrobić więcej. Akcja Malena to wielka szkoda, bo mogła nam dać ponowne prowadzenie. O Wesleyu wolę się nie wypowiadać.

Możemy jeszcze raz pokazać sytuację z Wesleyem?
– Pokażcie. To jest nic. Są też inne ujęcia, na których wyraźnie widać, że on nawet nie wchodzi w kontakt, wręcz się odsuwa. Mecz całkowicie się zmienia, kiedy grasz w dziesiątkę. To nie pierwszy raz, kiedy Como ma takie sytuacje, są to akcje bardzo często szukane. Nawet zbyt często. Taki stał się dziś futbol, mówiliśmy o tym nieraz i nie chcę teraz wchodzić w szczegóły, zwłaszcza dziś, gdy to nas bezpośrednio dotyczy. W innych momentach już o tym mówiłem, dziś nie będę tego rozwijał.

Jak oceniasz przygotowanie drużyny do tego meczu?
– Ci chłopcy dają z siebie wszystko także wtedy, gdy sytuacja jest trudna. El Shaarawy pauzował 40 dni, Hermoso podobnie. Nie mogę nikomu niczego zarzucić. Teraz po prostu nie układa się to po naszej myśli. W Genui mieliśmy dla siebie ewidentny rzut karny, który mógł dać nam zwycięstwo. W czwartek wiemy, że czeka nas mecz ogromnej wagi, potem Lecce i przerwa. Mam nadzieję, że zbierzemy to, czego nie udało się zebrać w ostatnich kolejkach.

Twój największy żal dotyczy tego, że ciągle musisz się dostosowywać?
– Mieli wejść Venturino i Vaz, takie zmiany planowałem. W Romie musiałem się dostosowywać dużo bardziej niż gdzie indziej i nie zawsze mogłem robić to, co chciałem. Były trudności ze skompletowaniem zawodników, ale w innych meczach dobrze się do tego adaptowaliśmy. Wciąż jesteśmy w grze o nasze cele i teraz musimy myśleć o czwartku. Ci chłopcy są niezwykli pod względem przywiązania do sprawy. Mamy też wielu młodych i w takich sytuacjach widać jeszcze ich braki, ale teraz liczy się tylko czwartek, bo to będzie kolejny bardzo ważny mecz.


Gasperini na konferencji prasowej
W ostatnich kolejkach epizody mają ogromny wpływ na wyniki…
– To widać dość wyraźnie i to nie ja mam wchodzić w inne dyskusje. Żałuję, bo wychodzimy z dwóch meczów, w których granica między zwycięstwem a porażką była bardzo cienka, ale ostatecznie wynik jest taki, jaki jest, więc musimy patrzeć do przodu.

Czy Malen zostanie w Romie, czy wróci do Aston Villi?
– Nie wiem, o to pytajcie klub w maju albo czerwcu. To klub zdecyduje, co zrobić z Malenem. Roma ma opcję wykupu i kiedy ją uruchomi, wtedy zobaczymy.

Jak teraz się odbudować?
– Ci chłopcy zawsze reagują. Zrobili to po Genui i po Bolonii. Teraz musimy odzyskać formę, bo El Shaarawy i Hermoso długo byli poza grą, a do tego dochodzą zawieszenia, które po kolei ciążą na zespole. Dopóki graliśmy w jedenastu, mecz był wyrównany i mieliśmy swoje okazje.

Roma była dziś bardzo pasywna…
– Como to mocna drużyna. Nie wiem, czego się spodziewaliście, ale pierwszy gol wynikał z agresji, a sytuacje Malena i Pellegriniego były naprawdę znakomite. To nie był łatwy mecz, Como bez wątpienia ma jakość. Szanuję tę ocenę, ale mieliśmy naprzeciw siebie silnego przeciwnika. My z kolei mieliśmy wielu zawodników w problemach, a po przerwie weszli piłkarze Como, którzy bardzo podkręcili tempo. My nie jesteśmy teraz w najlepszym stanie i musimy się podnieść.

Czy Como czymś cię zaskoczyło?
– Como już wcześniej grało w trójce z tyłu, ale ma więcej wariantów w swoim sposobie gry. Ramon wchodził pod długie piłki od bramkarza, jednak poradziliśmy sobie z tym całkiem dobrze. Nie byliśmy wystarczająco dobrzy technicznie, żeby stworzyć więcej, ale prowadzenie kontrolowaliśmy dobrze, a po przerwie mogliśmy zrobić nieco więcej. Wszystko zmieniło się po czerwonej kartce. W dziesiątkę, przeciwko tak szybkim i dobrym zawodnikom, zaczęło się cierpienie.

Jak odpowiesz na słowa Fabregasa?
– Como to mocna drużyna, ale nie szanuję ich zachowań, zarówno na boisku, jak i na ławce.


Pozostałe wypowiedzi:

Daniele Ghilardi
– Jak powiedział trener, ostatnio sprawy nie układają się po naszej myśli. Mamy dwa cele: Ligę Europy i awans do Ligi Mistrzów przez ligę. Wiemy, co musimy zrobić. Po tej bolesnej porażce trzeba się zresetować, bo to był bezpośredni mecz, ale dalej musimy dawać z siebie maksimum. Reset i praca dalej.
– Straciliśmy gole w sytuacjach, w których przy ustawionej obronie powinniśmy zachować się lepiej. Będziemy nad tym pracować. Spodziewaliśmy się, że będą dużo rotować i próbować odbierać nam punkty odniesienia. W pewnym stopniu to kontrolowaliśmy, ale ostatecznie nie poszło tak, jak chcieliśmy. Mimo to podniesiemy się.
– Czuję się dobrze. Wchodzę w mecze spokojnie i to jest dla mnie ważne. Na początku nie grałem dużo, ale wiedziałem o tym, podpisując kontrakt, bo nie miałem od razu wychodzić w podstawowym składzie. Czekałem na swój moment i staram się zawsze dawać wszystko, żeby wywalczyć miejsce.

Cesc Fabregas
– Tak, mamy jakość i różnorodność, a to jest ważne. W jednym meczu potrafi zmieścić się wiele różnych spotkań. Wszystko może zmienić się w pięć minut, jak dziś po rzucie karnym. Jestem zadowolony z chęci i występu drużyny. Po karnym nie było łatwo dalej grać tak, jak robił to zespół. Nie możemy tracić naszej tożsamości i musimy dalej podnosić poziom.
– Nie wiem, czy napięcie z ławką Romy to coś niezwykłego, ale ja po porażce zawsze idę podać rękę przeciwnikowi. Nawet jeśli jesteś wściekły albo uważasz, że sędzia się pomylił, na końcu trzeba okazać szacunek. O to właśnie chodzi. Zdenerwowałem się, ale na tym koniec.
– To był piękny mecz, ale nie nazwałbym go meczem Ligi Mistrzów, bo nie jesteśmy w Lidze Mistrzów. Tempo było bardzo wysokie, a z drużynami Gasperiniego zawsze są bitwy. Możesz kilka razy wyjść sam na sam, jeśli dobrze grasz, ale oni też mogą zrobić ci krzywdę, jeśli nie jesteś czujny. Jestem zadowolony z reakcji drużyny, bo po 0:1 nie było łatwo trzymać się planu, a mimo to dalej graliśmy dobrze, tylko inaczej.
– Po wojnie tych 90 minut musi być szacunek i trzeba podać rękę. Mnie też ostatnio zdarzyło się zrobić rzeczy, z których nie jestem dumny, ale my, trenerzy, musimy w tym aspekcie dorosnąć. Nawet jeśli wynik ci się nie podoba, trzeba się szanować i podać sobie rękę. Jako osoby publiczne powinniśmy dawać przykład.
– Od kiedy tu jestem, widziałem wiele drużyn grających człowiek za człowieka i to bardzo rozwinęło mnie jako trenera. Przez ostatnie trzy lata chodziłem spać, myśląc o tym, jak znaleźć rozwiązania przeciwko zespołom, które grają w ten sposób. Jeśli chcesz naprawdę grać w piłkę, musisz takie rozwiązania mieć. Dziś znaleźliśmy jedno z nich i zadziałało znakomicie. Wiedzieliśmy, że przeciwko Ramonowi musi iść El Shaarawy, dzięki czemu mogliśmy grać wyżej. Daliśmy Romie tylko jedną taką okazję i właśnie z niej wyniknął rzut karny po naszym błędzie. W drugiej połowie atakowaliśmy głębię dużo mocniej. Dziś plan zadziałał, innego dnia mogłoby się mówić, że trener źle przygotował mecz, ale najważniejsi i tak zawsze są piłkarze.
– Czy nie podobam się doświadczonym trenerom Serie A? Chyba nie, nie wiem. Nie wydaje mi się, żeby wypadało tak mówić. Kiedy przegrałem 4:0 z Interem, byłem wściekły, ale poszedłem podać rękę Chivu. Podanie ręki to najbardziej sportowa rzecz, jaką można zrobić, a nie robić zamieszanie. Dziś wygraliśmy i mam nadzieję, że w 99% będzie się mówiło właśnie o tym.

Komentarze

  • zajc
    16 marca 2026, 06:48

    Tak jak lubię Gaspa, to ostatnio widzimy różne mecze – nie wiem, gdzie on widział wyrównany mecz. Nawet gdy graliśmy 11 vs 11, bramka dla Como cały czas wisiała w powietrzu. A w skali całego spotkania mogliśmy spokojnie przytulić 4:1.

    A co do Fabregasa:
    "– Wygląda na to, że nie podobam się bardziej doświadczonym trenerom Serie A, ale nie chcę tego mówić wprost, bo to byłoby mało eleganckie."
    WŁAŚNIE POWIEDZIAŁEŚ TO WPROST WTF xD – chyba, że to jakiś błąd w tłumaczeniu

    • hako
      16 marca 2026, 08:23

      „Nie podobasz się bardziej doświadczonym trenerom w naszej lidze? Chyba nie, nie wiem. Nie wydaje mi się, żeby wypadało tak mówić. Kiedy przegrałem 4:0 z Interem, byłem wściekły, ale poszedłem podać rękę Chivu. Podanie ręki to najbardziej sportowa rzecz, jaką można zrobić, a nie robić zamieszanie. Dziś wygraliśmy i mam nadzieję, że w 99% będzie się mówiło właśnie o tym.”

      Pelna wypowiedź

  • Robson
    16 marca 2026, 06:55

    Nie da się czytać tego co mówi Gasperini po przegranych spotkaniach.
    W sumie to chyba trochę nam wmówiono jaki to z niego rewelacyjny trener który niby robi ogromne rzeczy z Romą , nie ma tygodnia żeby tutaj nie pojawił się jakiś wywiad z osobą która wychwala go pod niebiosa a prawda jest taka że z nim na ławce Roma przegrała chyba już z 13 spotkań w tym sezonie , nie wygrali ani jednego meczu z drużyną z Topu i ani jeden zawodnik nie rozwinął się pod jego "skrzydłami" , jak do tego dodać niezrozumiałe zmiany w czasie meczów to mamy raczej smutny obraz tego co tutaj "dokonał" w tym sezonie .
    Nie żebym chciał go od razu zwalniać ale z wychwalaniem i budowaniem pomników raczej bym poczekał.

  • Adamus
    16 marca 2026, 07:22

    Dziadzia sie pogubił, od wypowiedzi po zmiany które przeprowadza w meczu, coś pękło po meczu z rube i cała drużyna źle zareagowała, nie mogą się obudzić do teraz. Jeszcze się okaże że w tygodniu ,,prawdy" przegramy cały sezon

  • abruzzi
    16 marca 2026, 08:01

    Akurat też bym nie podał ręki Fabregasowi i jeszcze Conte, bo na to nie zasługują, swoimi zachowaniami.
    Co do tłumaczeń trenera, to są coraz słabsze. Chyba gol Gattiego przechylił nam wajchę w sezonie.
    Sędziowanie też wczoraj klasa. Druga żółta kartka dla Wesleya na wyrost, natomiast chłop, co sfaulował na początku Szarego i nie dostał kartki, zasłużył w tym meczu na trzy żółte, a pierwszą i jedyną dostał w 73 minucie. Pewnie nic by to nie zmieniło, ale ten Massa to niezły sędziowski przygłup.

  • xKisiu
    16 marca 2026, 08:52

    Gramy tragicznie, no trudno nie jest to pierwszy raz kiedy drużyna przechodzi przez kryzys. Natomiast przegrywamy ostatnie mecze przez sędziowanie/var i takich porażek nie idzie tak łatwo przełknąć. Gaspowi się nie dziwie, mi też po tym meczu już sie przelało.

    Ja jako kibic klubu, a nie piłki jako całości oglądam tydzień w tydzień tę samą drużynę, nie po to żeby obejrzeć piękny mecz, tylko chcę zobaczyć jak wygrywamy. Porażki są wpisane w ten sport, ale kontrowersje i błędnę decyzje jeszcze bardziej, do tego inne interpretację podobnych przypadków (przez innych sędziów można zrozumieć, ale w jednym meczu już nie), protokół var to wszystko wpływa na wynik końcowy. Szkoda.

  • samber
    16 marca 2026, 09:06

    My nic w tym meczu nie kontrolowaliśmy. Owszem, coś tam z przodu mieliśmy, ale to nie zasługa przemyślanej gry. Como robili co chcieli i całe szczęście że mają problem z wykańczaniem. Widziałem Romę bez jaj, pogubioną, a co oglądał Gasperini tego nie wiem.

  • Totnik
    16 marca 2026, 09:16

    Zastanawiam się czy Gasp wytrzyma nerwowo do końca sezonu. Chyba nie wiedział w jakie szambo się pakuje a w Bergamo miał tak ładnie wszystko poustawiane już :)

  • edemon
    16 marca 2026, 11:22

    Como jest bardzo mocne i chyba każdy gdzieś tam zakładał, że możemy z nimi przegrać. To co martwi, to totalne zezłomowanie nas w drugiej połowie, ale wynikało to wprost z zerowego zagrożenia pod bramką rywali – Vaz jest kompletnie nieprzygotowany do gry w Serie A, więc tak naprawdę graliśmy 9 vs 11. Gasp nie może zajechać Malena, musi go zmieniac, bo to nasz jedyny sensowny napastnik. Nie wyjdziemy na kolejny mecz Dovbykiem, Dybala czy Fergusonem. A wyjście Vazem to praktycznie oddanie meczu walkowerem. Mimo wszystko, patrzę z optymizmem na kolejny sezon, z LM lub bez. Potrzebujemy zatrzymać Malena i młodych, a pozbyć się emerytów i połmańców, czyli praktycznie całej ofensywy.