Roma rozbiła Cremonese 3:0, ale trener podkreśla, że walka o Champions dopiero się rozkręca i nic nie przyjdzie łatwo. Zapraszamy do przeczytania wypowiedzi Gasperiniego oraz najciekawszych fragmentów rozmów ze strzelcami bramek.
Gasperini po meczu
Jak odczytujesz 23 strzały i 3 gole?
– W pierwszej połowie męczyliśmy się, Cremonese dobrze się broniło i nie było łatwo. Nie potrafiliśmy być naprawdę groźni, a potem przesunęliśmy Cristante bliżej Malena i nasza presja wzrosła. W drugiej połowie stworzyliśmy bardzo dużo.
Spodziewałeś się, że uda się wdrożyć twoje pomysły w tak krótkim czasie?
– Miałem taką nadzieję. Zaczynasz z najlepszymi intencjami, ale zacząłem tego oczekiwać, gdy zobaczyłem reakcję chłopaków już od pierwszych treningów. Byłem przekonany, że zagramy dobrze – może nie aż tak dobrze – ale od początku był w tym zespole bardzo ważny duch. Drużyna ma naprawdę solidną grupę, młodzi rosną. W pierwszej rundzie trzon grał z dużą regularnością i dzięki temu młodzi mogli się pokazać i dojrzeć.
Na rzutach rożnych często celowaliście w pierwszy słupek?
– Cristante strzelił w ten sposób też we Florencji, to jest w jego repertuarze. Dziś zdecydowaliśmy, żeby posłać go na pierwszy słupek, ale zazwyczaj rotujemy te rozwiązania. Brakowało nam goli po rożnych, a wykonujemy ich dużo i od dłuższego czasu nie trafialiśmy. Dziś dobrze je biliśmy i dobrze się poruszaliśmy. Stałe fragmenty są zasobem dla wszystkich drużyn, u nas było z tym trochę gorzej, ale dzisiaj to nadrobiliśmy.
Jak układa się twoja relacja z liderami?
– Mam to szczęście, że już wcześniej trenowałem niektórych piłkarzy, jak Dybala, Cristante, Mancini czy El Shaarawy. W tej drużynie jest wielu liderów i oni pociągnęli wszystkich. Od wszystkich, także od nowych, dostałem świetną odpowiedź pod względem profesjonalizmu. Otoczenie było pozytywne jeszcze przed moim przyjściem dzięki pracy Ranieriego, ale wobec mnie od początku była ogromna otwartość i dostępność.
Nadal jesteś przekonany, że walka o Ligę Mistrzów rozstrzygnie się na końcu?
– Tak. Niedziela to bardzo ważny mecz i ewentualna wygrana byłaby wielkim krokiem do przodu. Z Atalantą wchodziłem do Ligi Mistrzów pięć razy i zawsze wywalczaliśmy ją dopiero na finiszu, najwyżej dwie kolejki przed końcem. Do rozegrania jest mnóstwo spotkań, a teraz są też drużyny, które nadciągają z tyłu, jak Atalanta i Como – bardzo niebezpieczne. To będzie bitwa. Ten moment jest bardzo ważny, a dzisiejsze zwycięstwo jest ogromnie istotne, żeby podejść do kolejnych meczów z małą przewagą, która może się przydać.
Gasperini na konferencji prasowej
Co powiedziałeś drużynie w przerwie?
– Czasem nie bierze się pod uwagę, że jest też rywal. Mecz był skomplikowany, oni bronili się dobrze. Szczególnie po wybiciach często odzyskiwaliśmy piłkę, ale oni sami nigdy nie byli groźni, za to skutecznie przerywali nam ciągłość akcji: długie piłki, podania wstecz do bramkarza. Trudno było złapać płynność w ataku, a my z zewnętrznymi napastnikami nie potrafiliśmy pomóc Malenowi, który był dość odcięty. Cała drużyna nie potrafiła odpowiednio dochodzić pod pole karne. Takie mecze jednak czasem zmieniają się, kiedy znajdziesz właściwy rytm. Pomyślałem, żeby dodać Cristante bliżej Malena, żeby mieć więcej obecności. Bardzo dobrze zagrał El Aynaoui w swojej roli, podobnie Koné. Przeszliśmy na czwórkę z tyłu, skrzydła ustawiły się szerzej i znaleźliśmy ciągłość akcji. To prawda, że strzeliliśmy po rożnym, ale stworzyliśmy dużo i uważam, że mecz wszedł na właściwe tory, a ludzie byli zadowoleni.
Brakowało pięciu napastników, a mimo to rozwiązałeś sprawę pięcioma pomocnikami.
– Cechy pomocników, którzy potrafią wejść w pole karne i pomóc napastnikowi, mają znaczenie. Wkład obrońców też pozwala robić jedno i drugie. Dziś na początku wychodziło nam to gorzej, brakowało trochę większej obecności w polu karnym, ale potem wszyscy byli dobrzy: Pisilli i Venturino po wejściu, ale też wcześniej Pellegrini i inni. Zmiany dały nam bardzo dużo. Z tyłu pozostaliśmy solidni, mimo że przy 2:0 mieliśmy kilka sytuacji przeciwko sobie – trzeba uważać, by nie ryzykować, bo jeśli stracisz gola z kontry, mecze się komplikują. Myślę, że teraz mamy dobrą równowagę i dobrze ustawiamy się na boisku. Także w porównaniu z pierwszą rundą szybciej przewidujemy sytuacje zagrożenia. Gramy zawsze po zwycięstwo i czasem może się zdarzyć, że zgubisz zawodnika, ale kiedy dobrze się wymieniamy pozycjami, potrafimy rozegrać duże mecze, zachowując równowagę.
Jak się czuje Hermoso? I czy obrona czwórką to opcja także na przyszłość?
– To zależy od meczów, od tego, na ile potrafisz być wystarczająco groźny i ofensywny. Są plusy i minusy, wiele zależy od rywali i od tego, jakich piłkarzy mamy na boisku, choćby wtedy, gdy wystawiasz wielu pomocników. W tym tygodniu już myślałem, że możemy znaleźć się w takim scenariuszu. Nie zacząłem tak od pierwszej minuty, a w trakcie meczu nawet łatwiej to wdrożyć. Hermoso poczuł coś w rozgrzewce, miał kiedyś problem z mięśniem lędźwiowym i nie czuł się pewnie, więc woleliśmy, żeby nie grał.
Czy Roma doszła do poziomu Napoli, Milanu i Juventusu?
– Z Juventusem jesteśmy przed nimi, z Napoli mamy tyle samo punktów, a z Milanem jeszcze nie. Tabela tak mówi.
Da się coś zrobić z uderzeniami Koné?
– Koné oddał w pierwszej połowie niesamowity strzał, który leciał w światło bramki, a to my go… obroniliśmy. Taki był celny. (Śmiech) To nie jest problem techniki czy pewności siebie, tylko problem jego własnych stóp. Ale on to poprawia, poprawia – zobaczycie, że w końcu to zrobi.
Pozostałe wypowiedzi:
Niccolò Pisilli
– Bardzo się cieszę. Zwycięstwo i mój pierwszy gol w tym sezonie w Serie A.
– Zawsze wspaniale jest grać dla tej koszulki i na tym stadionie. Kibice są fantastyczni, a to wcale nie jest oczywiste, że jest komplet także przeciwko Cremonese.
– Gdy przychodzi nowy trener, to normalne, że ktoś potrzebuje więcej czasu, żeby go zrozumieć. Mieliśmy sezon z trzema trenerami i musieliśmy się dostosowywać do wymagań każdego z nich. Teraz trener wymaga od pomocników działań wyprzedzających, a w poprzednim sezonie miałem więcej swobody. Moja największa zmiana to to, że stałem się zawodnikiem dojrzalszym i bardziej wiarygodnym w jego koncepcjach.
Evan Ndicka
– Wykonujemy wielką pracę razem ze Svilarem i jesteśmy z tego zadowoleni.
– Przy zagraniu Cristante poczułem tylko, że piłka została muśnięta.
Bryan Cristante
– Wiedzieliśmy, że to będzie mecz bardzo ważny, biorąc pod uwagę inne wyniki. Trzeba było to wygrać.
– Gol czy asysta? Wybieram gola, bo otworzył mecz. Cremonese broniła się dobrze i ważne było, żeby wreszcie to odblokować.
– Jesteśmy gotowi. Dziś wygraliśmy i mamy nadzieję powtórzyć to przeciwko Juventusowi.
Komentarze
Te strzały Kone wołają o pomstę do nieba. Serio. Nie przypominam sobie w Romie drugiego gościa, który będąc naprawdę dobrym graczem, oddawał za każdym razem tak beznadzieje strzały zza pola karnego.
Gdyby strzelał tak dobrze jak gra ogólnie, to nie Inter a PSG czekałoby z książeczką czekową w ręku i proponowane kwoty byłyby ze dwa razy wyższe ;P
Zobaczymy, może jeszcze się wyrobi, na ten moment to jego pięta achillesowa
Po prostu oddaje nie przygotowane strzały.
Problem ze stopami? To co on ma jakieś zdeformowane podbicie? Jak tak, to kątówka w ręce i szlifować panowie :)