Sytuacja wokół trenera Romy staje się coraz bardziej napięta, a kolejne sygnały z jego strony tylko podsycają spekulacje. W tle pojawiają się konkretne warunki, od których może zależeć jego przyszłość w klubie. Jednocześnie brak zdecydowanej reakcji właścicieli rodzi coraz więcej pytań.
W głowie Gian Piero Gasperiniego kłębi się mnóstwo myśli. Od kilku dni, a zwłaszcza po ostatnim tygodniu, który pozostawił więcej niż jedno pęknięcie w Trigorii. Słowa wypowiedziane po meczu z Atalantą nie przeszły bez echa – wręcz przeciwnie, otworzyły nowe scenariusze.
Bo wizja rozstania przestała być dziś jedynie teoretyczna. Szkoleniowiec dał do zrozumienia między wierszami, że jego dalsza praca w klubie zależy od jasno określonych warunków. Nie chodzi o detale, lecz o fundamenty. Pierwszym z nich jest znaczący budżet transferowy, odpowiadający ambicjom zespołu.
Drugim – zatrudnienie nowego dyrektora sportowego, innego niż Ricky Massara. Trzecim, być może najbardziej delikatnym, jest zakończenie wszelkiej współpracy zawodowej z Claudio Ranierim, który stał się już partnerem do rozmów praktycznie niemożliwym. Do tego dochodzi oczekiwanie pełnego zaufania wobec projektu, co oznacza swobodę działania także w kwestii sztabu szkoleniowego i medycznego.
W zamian Gasperini jest gotów budować. Jednak na własnych zasadach. Problem w tym, że ze strony rodziny Friedkinów dotąd dominuje cisza. Jeśli już pojawiają się sygnały, to ograniczają się do ogólnikowego wyrażania zaufania wobec obu stron. Taka postawa, będąca de facto unikaniem decyzji, zaczyna ciążyć i może okazać się spóźniona – wszystko odłożono na czerwiec, gdy dla szkoleniowca może być już za późno na realne planowanie.
Tymczasem trener dystansuje się od całej sytuacji, określając ją mianem „teatrzyku” („Nie stawiajcie mnie na tym samym poziomie, ja nigdy nie chciałem tej sytuacji”). Jednocześnie uwagę zwraca inny szczegół – odniesienie do swojej pracy w Romie w czasie przeszłym. „To było wyjątkowe doświadczenie…”. Być może więcej niż tylko przejęzyczenie.
W tle atmosfera pozostaje napięta. Gasperini jest rozczarowany brakiem wsparcia ze strony właścicieli, ale także Ranieri rozważa swoją przyszłość po tym, jak odczuł mniejsze niż oczekiwano poparcie ze strony otoczenia. Nad klubem unosi się widmo kolejnej rewolucji – byłaby to już ósma zmiana trenera w ciągu ośmiu sezonów. Na zewnątrz zaś kibice podsumowują sytuację krótko: „Właściciele milczą, działacze mówią za dużo. Kto myśli o dobru naszej Romy?”. Proste pytanie, na które odpowiedź wciąż pozostaje zawieszona.
Komentarze
Wróżenie z fusów? A może ktoś czyta w myślach Gasperiniego? Tak naprawdę pewne jest tylko jedno: mamy do rozegrania 5 meczy i na tym należy się skupić.
Po tym, co tutaj się odjaniepawla, mam jeszcze większy "absmak" niż po batach 7-1. Z każdym kolejnym dniem przekonuje się, że w "kierownictwie" naszej drużyny jest jeszcze więcej przypadkowych osób, niż na boisku. Przypuszczam, że w normalnie zarządzanym, profesjonalnym klubie, dopiero teraz zaczynałyby się piękne, piłkarskie emocje w walce o 4 miejsce.
Nie czytaj tego zbyt poważnie. Zapewne coś się dzieje, ale nikt w tej chwili nie wie co dokładnie. Takie czytanie między wierszami to świetna zabawa, którą Włosi kochają, ale musimy wziąć poprawkę, że u nich słowo waży znacznie mniej niż u nas.
Tytul powinien byc raczej: "Wedlug pismaka Gasperini stawia warunki. Roma na rozdrożu" ;) Bardzo mnie zawsze bawi ta znajomosc tematu przez Zurnalistow
Dokładnie
Gasperini postawił te warunki dziennikarzom czy właścicielom? Jak dziennikarzom to chyba nic z tego nie będzie a jak właścicielom to pytanie kto poleciał donieść o tym prasie. Największe zamieszanie robią pismaki swoim wróżeniem z fusów
Stek bzdur, kolejny z resztą, mający za zadanie poruszyć kibiców.
Zostaniemy z Massarą na 100%.
Reszta emerytura albo wyzwania poza strukturami.
Problem nie w tym że dziennikarze snują bajędy tylko w tym że klub daje pozywkę, od razu powinno to zostać ucięte na konferencji obu siwych panów razem z batem Frytkiny za nimi.
Nie. Gasperini nie może tracić energii i czasu na takie rzeczy. Ma do rozegrania 5 bardzo ważnych meczy i na tym się koncentruje. Brawo mu za to. Jak sam zapowiedział, reszta będzie po sezonie. Teraz trzeba grać.
To nie On miał trafix czas na takie rzeczy tylko właściciel …
Bajki z mchu i paproci dla szczerze naiwnych kibiców
Jesli to prawda to brawo Gasp. Moze tak uda sie naprawić ten klub. Ranieri rezygnuje po sezonie bez względu na okoliczności