Roma szykuje się do drugiego spotkania ligowego – rywalem będzie Pisa, która po 34 latach wróciła do Serie A. Trener Gian Piero Gasperini przestrzega przed lekceważeniem beniaminka i komentuje ostatnie ruchy na mercato, w tym dołączenie Janka Ziółkowskiego.
Oto zapis konferencji:
Czy po pierwszych 90 minutach sezonu są pilne kwestie do rozwiązania? Oczekujesz jeszcze czegoś od mercato?
– Najważniejsza była odpowiedź drużyny – jak w tych dwóch miesiącach zawodnicy się zaangażowali i jak podeszli do inauguracji sezonu. Zawsze można coś poprawić, ale było widać wielkiego ducha, co zasługuje na szacunek. To nasza baza wyjściowa. Cieszymy się, że wygraliśmy pierwszy mecz z wymagającym rywalem, teraz musimy kontynuować serię. Pisa to trudny przeciwnik, wraca do Serie A po wielu latach z ogromnym entuzjazmem. Jutro znów czeka nas piękne wyzwanie. Cele drużyny i nasze wskazówki będą się kształtować z meczu na mecz. Mercato? Jesteśmy gotowi. W poniedziałek o 20 okno się zamyka i tak zostanie przynajmniej na pięć–sześć miesięcy.
Dziś do drużyny dołączył Ziółkowski. Ilu wzmocnień jeszcze potrzebujesz, żeby Roma była silniejsza?
– To transfer wybrany przez Massarę, a ja ufam jego intuicjom na mercato. To jego praca – obserwować zawodników przez cały rok. Ziółkowski pasuje do profilu, którego szukaliśmy. To młody gracz z pewnym doświadczeniem, widziałem go tylko na nagraniach, więc mój osąd jest wstępny, ale to właściwy profil, żeby rozwijać się za Mancini i stopniowo dostawać szanse. Liczymy, że rozwinie się na poziom topowy. To dopełnienie składu, ale bardzo wartościowe. Zawsze uważałem, że drużyna musi być zbudowana solidnie i w sposób zrównoważony również pod kątem finansów. Stąd wybory młodych zawodników, którzy mogą rosnąć i jednocześnie gwarantować klubowi stabilność.
Jesteś zadowolony z ofensywy? Czy ten atak wystarczy, by walczyć o Ligę Mistrzów, Coppa Italia czy nawet Europę?
– To nie są cele, o których teraz myślę. Najważniejsze jest stworzenie drużyny jak najbardziej konkurencyjnej. Obecnie koncentrujemy się wyłącznie na meczu z Pisą – to trudne starcie w gorącej atmosferze, z zespołem gotowym zrobić wszystko. Pisa już w Bergamo pokazała się z dobrej strony, więc skupiamy się tylko na tym.
Ilu jeszcze transferów możemy się spodziewać do końca mercato? I jak się czuje Dybala?
– Jutro w ataku mamy do dyspozycji Fergusona, Dowbyka, Dybalę, El Shaarawy’ego i Soulé. Dołączy też Arena z Primavery, który zrobił na mnie dobre wrażenie na treningach. Z tego zestawu musimy wyciągnąć wszystko, co potrzebne, by wygrać w Pizie.
Jaką odpowiedź dał Sancho?
– Nie wiem, jeśli masz jego numer, zadzwoń (śmiech). O nim napisaliście już wszystko. Nie wiem, czy w tych dniach są jeszcze marginesy negocjacyjne. Na pewno nie trzeba nikogo błagać. On, jak i inni, jest możliwością, bo to świetny piłkarz, który może być wartością dodaną. Ale to też wielka szansa dla niego. Jeśli wejdzie w tę mentalność, wszystko się ułoży. Jeśli nie, zostanie tam, gdzie jest – i nie będzie problemu.
Twoi poprzednicy mówili o „Romie z Dybalą i bez Dybali”. Ty też widzisz taki podział? To ograniczenie czy atut?
– Mam poczucie, że istnieje po prostu Roma. Dybala jest dodatkiem, ogromną wartością, zwłaszcza kiedy jest zdrowy i w formie. To gracz wyjątkowy, który daje różnicę, ale drużyna musi mieć swoją tożsamość niezależnie od jednostki. On oczywiście może tę wartość podnieść.
Jak oceniasz Dowbyka? Nadal jest centralną postacią drużyny?
– Poza początkową przerwą, spisywał się bardzo dobrze. Dowbyk zawsze dawał z siebie maksimum na treningach, nie mam do niego żadnych zastrzeżeń. Czy zagra od początku, czy wejdzie z ławki, oczekuję, że wniesie energię i pomoże nam w tym trudnym meczu.
Czy Dybala wymaga specjalnych rozwiązań taktycznych w fazie obrony?
– Nie ma problemu, trzeba go po prostu wykorzystać zgodnie z jego charakterystyką. W obronie uczestniczą wszyscy, także Paulo. Inaczej bronisz się w osłabieniu i to jest niemożliwe. Oczywiście nie będzie biegał po całym skrzydle na 70 metrów, ale musi pomagać drużynie, inaczej byłby półzawodnikiem. Jego największa wartość to bramki i asysty – mam nadzieję, że właśnie tam okaże się decydujący.
Pisilli – to zawodnik bardziej do gry przed czy za napastnikiem? A Pellegrini? Jest w twoim projekcie technicznym?
– Pisilli to uniwersalny pomocnik, może grać zarówno w dwójce, jak i w trójce. Nie widzę go w roli Ndicki czy Svilara, ale to zawodnik z jasno określonymi cechami, który może grać niżej, wyżej, także w rozegraniu. Pellegrini jutro będzie powołany, zakończył rehabilitację i cały tydzień trenował z drużyną. Już mówiłem o trudnościach jego sytuacji – klub i zawodnik muszą znaleźć wspólne rozwiązanie. Wydaje się, że rozmawiają i to krok naprzód. Lorenzo to dojrzały chłopak, przywiązany do Romy, ale jeśli nie znajdzie się porozumienia, jest gotów rozważyć inne opcje dla swojej kariery. Nie róbcie z niego kogoś, kto nie kocha Romy – on bardzo chce grać i walczyć o swoje cele. Problemem jest kontrakt, ale takich historii w futbolu jest mnóstwo. Życzę mu jak najlepiej, niezależnie od tego, jak się to zakończy.
Jeśli Roma będzie miała problemy w ataku z Pisą, jakie są alternatywy taktyczne? I co odpowiesz Gilardino?
– Gila to zawodnik, który wiele razy rozwiązywał moje problemy jako trener. Mistrz świata, miałem go w Genui, strzelił wtedy około 15 goli. Fantastyczny chłopak i świetny piłkarz. Dziś robi karierę trenerską i idzie mu bardzo dobrze. Widziałem go tydzień temu w Bergamo – Pisa ma swoją tożsamość. Jestem przekonany, że Gila zrobi wielką karierę również jako szkoleniowiec.
Środek pola wydaje się nieco krótki, zwłaszcza że El Aynaoui pojedzie na Puchar Afryki. Jak to widzisz?
– Teraz mamy inne priorytety. To drużyna, która jest w trakcie przebudowy. Siedmiu nowych piłkarzy przyszło, ale ośmiu–dziewięciu odeszło. Zespół na nowo się tworzy. Wiem, że w piłce nie ma czasu na wymówki i nie chcę ich szukać. To, co możemy zrobić, trzeba robić od razu.
Czy miałeś poczucie, że Roma spóźniła się z wyborami transferowymi?
– Bierzcie pod uwagę tylko moje wypowiedzi w cudzysłowie. Wokół zawsze są opinie i interpretacje, ale ja odpowiadam tylko za to, co sam mówię. Nie trzeba niczego dopowiadać.
Jak oceniasz grupę w Lidze Europy?
– Bardzo wymagająca, trzeba będzie walczyć od samego początku. Lille i Stuttgart to czołowe drużyny, Mitdjylland spotykałem już wcześniej i zawsze był groźny. Do tego wyjazdy do Glasgow i Nicei – trudne stadiony, gorące atmosfery. Awans nie będzie prosty, ale musimy o niego walczyć mecz po meczu, punkt po punkcie. Najważniejsze to znaleźć się w pierwszej 24, a jeśli uda się w ósemce – świetnie. Prawdziwe rozgrywki zaczynają się jednak w marcu, wtedy wszystko staje się decydujące.
Komentarze
Hehe czyli Bednarek idzie na konto Massakry
Odniosłem wrażenie że problemem Pellegriniego jest wysokość kontraktu i klub nie ma zamiaru dłużej mu tyle płacić, co zupełnie zrozumiałe. Może się dogadają i Pelle zgodzi się na mniejsze pieniądze? Szczerze to mimo wszystko chciałbym alby Pellegrini u nas był, ale nie jako "pan kapitan" i nie za taką kasę. Niestety opaskę stracił swoją postawą i teraz musi na wszystko pracować od początku. P.S. O ile nie ma złego wpływu na szatnię, ale o tym nie słyszałem.
Ja osobiście chciałbym go pożegnać, bo dla mnie to symbol szóstych miejsc w lidze, symbol byle jakości. Czas wrócić do top4 tam gdzie było zawsze miejsce Romy, koniec z półśrodkami. Wróćmy do LM, walczmy co sezon o mistrza, to właśnie takiej Romie zacząłem kibicować w 2000 roku.
Albo romantyczny środek tabeli z wychowankami, albo wyniki. Trzeba dokonać wyboru.
Z Tottim i De Rossim było i romantycznie i rzymsko i trochę znaczyliśmy w Italii, tak więc idzie połączyć jedno z drugim.
Oni już nie grają.
Fajnie gdyby Arena dostale pare minut, chetnie zobaczylbym go na tle slabej druzyny z Serie A
Dla mnie Pelle może zostac ale kontrakt przez pół, jak się nie ogarnie to po sezonie odejdzie z normalnym kontraktem do Violi np
Kontrakt Pellegriniego przez pół, to ponad 3 miliony euro netto. On zwyczajnie nie zasługuje nawet na taki kontrakt.