Gasperini przed meczem z Pisą: „Klub nie wymagał ode mnie Ligi Mistrzów. Potrzeba silnych piłkarzy”

Już jutro wieczorem AS Roma podejmie u siebie najsłabszą w tym sezonie drużynę z Pizy. Oto, co miał do powiedzenia trener Romy przed spotkaniem.

fot. © asroma.com

Zapis konferencji prasowej:

Czy pojawia się już jakaś konkretna data powrotu Dybali, Wesleya i Konégo? I jak bardzo te wszystkie kontuzje odbiły się na grze defensywnej?
– Mancini będzie dostępny na Atalantę i mam nadzieję, że razem z nim wrócą też Koné i Wesley. Dybala czuje się coraz lepiej, ale w jego przypadku trudno cokolwiek przewidzieć. Myślę, że potrzebuje jeszcze tygodnia lub dwóch. Kontuzje mocno nam zaszkodziły od końcówki grudnia, przede wszystkim dlatego, że były bardzo długie. Takie urazy jak Wesleya i Konégo mogą się zdarzyć, dwa tygodnie przerwy to coś normalnego i mieszczącego się w realiach piłki. Mieliśmy jednak także bardzo długie kontuzje Dovbyka, Fergusona, Baileya, Dybali, Angeliño i Soulé. Sam już mam trudność, żeby wszystkich wymienić, to był trudny sezon. Nie było wielu problemów mięśniowych, Hermoso miał problem z mięśniem biodrowo-lędźwiowym, czyli dość specyficzny uraz. Mancini grał nawet w masce, a my odnotowaliśmy spadek formy właśnie przez ten nieustanny stan awaryjny, który najpierw dotknął atak. Przyszedł Malen, ale straciliśmy Dybalę, Fergusona, Dovbyka, Soulé i Baldanziego, który odszedł. To drużyna, która potrafi reagować, i zrobimy to także w tych siedmiu meczach.

Po meczu Inter–Roma dużo mówiło się o rewolucji. Jak drużyna znosi taką atmosferę?
– W tej chwili myślimy o teraźniejszości. W drugiej połowie w Mediolanie drużyna zagrała źle i to nie może się powtórzyć. Doszło do załamania nastroju i to jest jedyna rzecz, która absolutnie nie może się zdarzać. To zespół, który ma czyste sumienie za to, co zrobił w tym sezonie. To poważni, zmotywowani chłopcy, którzy chcą dawać z siebie maksimum. Jutro wieczorem, mimo że Pisa jest już niemal zdegradowana, czeka nas trudny mecz. Nie mamy marginesu błędu, począwszy od jutra. Spotkania w Serie A są zawsze skomplikowane. Wiemy, że jeśli wygramy kilka z nich, możemy się zbliżyć, dużo zależy od wyników. Możemy zrobić duży krok do przodu.

Do końca sezonu zostało półtora miesiąca, a ośmiu piłkarzy ma wygasające kontrakty. Mówiłeś, że nigdy wcześniej nie miałeś do czynienia z taką sytuacją. Czy pojawiły się jakieś nowości? I czy sytuacja Pellegriniego się zmieniła?
– Ta sytuacja nie jest żadną nowością, istnieje od początku sezonu. Wcześniej nie została rozwiązana i nadal wygląda dokładnie tak samo. To poważni chłopcy i nie da się przewidzieć, co wydarzy się za miesiąc. Sytuacja jest bardzo jasna: są piłkarze z wygasającymi kontraktami albo tacy, którzy są na mercato z powodów bilansowych. Ale to są sprawy, które nie powinny nikogo rozpraszać. Pellegrini po meczu w Mediolanie wziął odpowiedzialność na siebie i poszedł udzielić wywiadu. Nie wiem, co się wydarzy, ale jestem wdzięczny tej grupie. Po jednej porażce nie zmieniam zdania, chcę razem z nimi dobrze zamknąć sezon. Liga Mistrzów jest trudnym celem i nikt poza Rzymem nie dawał nam większych szans na jej osiągnięcie. Chcemy zająć czwarte miejsce, a to, co wydarzy się za miesiąc, jest nieprzewidywalne. Nawet jeśli miałyby to być nasze ostatnie wspólne mecze, rozegramy je na maksimum i to musi być jasne. Damy z siebie wszystko.

Czego brakuje takim zawodnikom jak Vaz, El Aynaoui i Ghilardi, żeby na stałe zostać podstawowymi piłkarzami?
– To ty mi powiedz. Widzisz zawodników tak samo jak ja, a ja po prostu podejmuję decyzje. Ghilardi grał bardzo dużo, Vaz zagrał więcej niż w Marsylii. Wszyscy grali, a jeśli ktoś chce, żeby Vaz grał zamiast Malena, to już inna sprawa. Jest drużyna, która ma swoją ciągłość, a niektórzy zawodnicy po prostu się rozwinęli.

Dla wielu kibiców ta drużyna nie jest zespołem na czwarte miejsce. Z drugiej strony Roma potrafiła grać jak równy z równym z Napoli i Milanem, więc pokazała określoną wartość. Twoim zdaniem w czym nie jest to zespół na czwarte miejsce?
– Bardzo mocno ważyły absencje, które mieliśmy. To nie znaczy, że nie próbowaliśmy cały czas być jak najwyżej. Potem każdy może dokonywać własnych ocen. My wyznaczyliśmy sobie ten cel niezależnie od przeciwników i chcemy go osiągnąć. Jeśli się nie uda, to znaczy, że daliśmy z siebie maksimum. Potem, jeśli były kontuzje, jeśli zespół nie był kompletny, każdy może to ocenić po swojemu.

Mówiłeś, że drużynę trzeba wzmacniać, a nie rozbijać. Klub z kolei dał do zrozumienia, że wielu piłkarzy może odejść. Czy istnieje tu różnica zdań?
– Przed nami siedem meczów i musimy być zjednoczeni, żeby osiągnąć cel. To są rozmowy, które odbędą się we właściwym miejscu i we właściwym czasie. Teraz mamy siedem spotkań do rozegrania i aż do Werony będziemy poważnymi ludźmi, bo taki jest nasz obowiązek.

W radiu pytano, dlaczego nie zmieniasz sposobu gry w trakcie meczu. Jak na to odpowiesz?
– W Mediolanie przed utratą trzech goli w dziesięć minut graliśmy świetny mecz. Rozegraliśmy wiele bardzo dobrych spotkań, przegraliśmy ich za dużo, niektóre przez pojedyncze epizody. Ale wygraliśmy też osiemnaście meczów. Taki jest mój sposób rozumienia piłki.

Niektórzy uważają, że bez awansu do Ligi Mistrzów możesz odejść. Co o tym myślisz?
– Jeśli tak myśli zarząd, to ma to swój sens. Ja jestem za wolnością myślenia i kibice mają prawo uważać, co chcą. Nie wszyscy myślą w ten sposób, ale to jedna z możliwych opinii. Mogę tylko powiedzieć, że właściciele nigdy nie wymagali ode mnie awansu do Ligi Mistrzów. To ja sam o tym mówiłem.

Mówiłeś, że problemem nie są ani środowisko, ani kibice, tylko potrzeba rozwoju wewnątrz Trigorii. Nadal tak uważasz? I czy jesteś zadowolony ze współpracy z Massarą i Ranierim?
– Moim jedynym celem jest ulepszanie drużyn. Kiedy zespół jest mocniejszy, wszystko się porządkuje i wszystko działa dobrze. Ja myślę tylko o tym, jak uczynić Romę silniejszą, bo kiedy to osiągasz, w piłce zaczyna funkcjonować wszystko.

Czy jutro El Aynaoui zagra od pierwszej minuty?
– Przez długi czas regularnie wychodził w podstawowym składzie. Przed Pucharem Narodów Afryki prezentował się dobrze, potem zanotował spadek. Ostatnio nie miał już takiej samej wydajności, ale liczę na niego.

Czy jest w tej drużynie jakiś piłkarz, którego uważasz za niezbędnego?
– Drużyny zawsze muszą się rozwijać. Zanim zaczniesz myśleć o pozbywaniu się tego, co masz, powinieneś zrozumieć, kogo chcesz w to miejsce wprowadzić. Wszyscy chcielibyśmy mieć Messiego i Ronaldo. Celem jest poprawianie zespołu z roku na rok. Widziałem, że Roma w ostatnich dwóch latach sprowadziła trzydziestu piłkarzy, z których czterech lub pięciu gra teraz regularnie, a może nawet mniej. Nikogo nie obwiniam, ale być może potrzeba innych profili. W Rzymie widziałem wielkie drużyny i wielkich piłkarzy, a publiczność potrafi ich rozpoznać. Jestem bardziej zwolennikiem kilku mocnych zawodników niż trzydziestu graczy. Taka jest moja idea.

Jakiego profilu piłkarzy oczekujesz?
– To wybór, którego musi dokonać klub. Być może można sprowadzać zawodników z wysokimi pensjami albo młodych graczy. Właściwy profil to tacy piłkarze jak Malen i Wesley. Jeśli znajdziesz dziesięciu, to jesteś świetny, jeśli znajdziesz dwóch, to bierzesz dwóch. Potem trzeba to jeszcze zrealizować. Najpierw jednak trzeba dobrze zrozumieć obecną drużynę. Ale pytajcie mnie o te siedem meczów, które przed nami. Teraz zostawcie mnie już z tymi tematami, bo inaczej wszystko zostanie zawieszone w powietrzu. Poza tymi konferencjami z nikim nie rozmawiam, wszyscy macie mój numer telefonu, a nie ma żadnych wiadomości. Nie mam wam nic więcej do przekazania, zobaczymy się w przyszły piątek. Mam nadzieję, że byłem jasny: dla mnie istnieje dziś tylko Pisa, a jeśli jutro wygramy, będę szczęśliwszy.

Komentarze

Komentarze są wyłączone dla archiwalnych wpisów.

  • hako
    9 kwietnia 2026, 16:12

    Roma w ostatnich dwóch latach sprowadziła 27 zawodników, ale tylko piątka (Soulé, Koné, Hermoso, Wesley i Malen) faktycznie gra w pierwszym składzie. Z ostatniego okienka letniego tylko Wesley gra, reszta grzeje ławę albo już ich tu nie ma.

  • Totnik
    9 kwietnia 2026, 16:17

    Pamięć mam słaba ale czy Masakra nie mówił że celem jest LM ?
    Czy wiadomo, płacimy 3 budżet w lidze aby mieć prestiżowe 6 miejsce ? 😅
    I jeżeli celem nie jest LM dlaczego zwalniano poprzednich trenerów?

    • Valtaire
      9 kwietnia 2026, 16:51

      Gasperini powiedział, że od niego właściciele nie wymagali ligi mistrzów. Co w sumie dla każdego rozumnego człowieka chyba powinno być oczywiste, że skoro nie udało się to od lat, to raczej małe szanse są że przyjdzie jakiś magik i dokona tego w jeden sezon.

      A ty piszesz o masarze i poprzednich trenerach.

    • Totnik
      9 kwietnia 2026, 19:45

      Czyli wywalają pieniądze w błoto a poprzednich trenerów zwalniali bez powodu ? :)

  • Batigol1927
    9 kwietnia 2026, 16:50

    Coraz częściej napomyka o zwolnieniu…

  • Akwilon
    9 kwietnia 2026, 18:06

    Nie wiem czy to tylko takie tłumaczenie, czy może się czepiam , ale kilka razy padło tu słowo "chłopcy"
    Tej drużynie potrzeba mężczyzn, chłopcy to kopią jak gra Primavera. Jak w Romie grają chłopcy to niech nie oczekują wyników ;P

    • Canis
      9 kwietnia 2026, 21:58

      Masz rację. Odpowiedniejsze by było słowo "dziewczyny".

    • Omen
      10 kwietnia 2026, 02:41

      Włosi tak mówią. Wiem, psuję zabawę :D

  • Canis
    9 kwietnia 2026, 21:58

    "Dybala czuje się coraz lepiej, ale w jego przypadku trudno cokolwiek przewidzieć". Z tym się nie zgodzę. W tym przypadku to akurat wiadomo, że ja Dybala czuje się coraz lepiej, to za chwilę będzie się czuł coraz gorzej.

    • samber
      9 kwietnia 2026, 22:11

      Pojedzie do Argentyny, pogra jeszcze sezon może dwa i tyle z niego. Swoje chłop w życiu wygrał i swoje zarobił. Brakuje mu LM ale tego to już nie wygra.

  • Marcin1990
    10 kwietnia 2026, 00:51

    Zaryzykuję tezę, że paradoksalnie to dobrze się stało, że Dovbyk i Ferguson doznali kontuzji, chyba gdyby nie te kontuzje to Malen i Vaz nie zostaliby sprowadzeni do drużyny

  • Youngpusseydon
    10 kwietnia 2026, 11:12

    Nie no, Pellegrini to bohater, po blamażu wyszedł na wywiad! Chapeau bas, dałbym mu jeszcze jakiś order albo od razu do hall of fame Romy.