Roma zareagowała po bolesnym wieczorze w Mediolanie najlepiej, jak mogła: pewnym zwycięstwem i trzema punktami, które znów ożywiają walkę o Ligę Mistrzów. Dziennikarze jednak mocno skupili się na tym, co przed meczem mówił Claudio Ranieri.
Gasperini po meczu
Przed meczem dużo mówiło się o różnych wątkach wokół ciebie i klubu. Chciałbyś zacząć właśnie od tego?
– Interesuje was jeszcze coś? (śmiech)
Jesteś zadowolony z tego, jak Roma zareagowała i z samego meczu?
– Tak. Mecze nigdy nie są łatwe, ale wszystko dobrze ułożyło się już po trzech minutach. Drużyna zareagowała świetnie, a to nie było proste po drugiej połowie w Mediolanie. To są trzy bardzo dobre punkty dla tabeli.
Po słowach Ranieriego wszyscy pytają dziś o wspólny punkt na przyszłość. Jak to wygląda z twojej perspektywy?
– O Atalancie lepiej się nie wypowiadać, bo zrobiła coś niezwykłego zarówno z młodymi, jak i ze starszymi zawodnikami. Osiągała wyniki od razu z konkurencyjną drużyną. Z Ranierim zobaczymy się w przyszłym tygodniu, ale między nami nigdy nie było żadnych spięć.
Jak odbierasz to, co Ranieri powiedział publicznie?
– Ja bardzo się cieszę z dzisiejszego 3:0, a tabela wygląda dobrze. Jutro i pojutrze będziemy kibicować Atalancie i Interowi.
To było niezłe ominięcie tematu.
– Widziałeś. Uważaj, bo zaraz znowu cię przedrybluję. (śmiech)
To jak naprawdę wygląda twój kontakt z Ranierim?
– Jak już odjadę, to mnie nie złapiesz. Po tunelu już mnie nie dopadniesz, nawet faulem. (śmiech) Ja jestem bardzo skupiony na meczu. Zostało nam sześć kolejek i to delikatny moment dla wszystkich.
Reakcja zespołu była dokładnie taka, jakiej oczekiwałeś?
– Tak było zawsze. Liga Mistrzów to cel, który postawiliśmy sobie sami, wyższy niż to, czego spodziewała się krytyka. Dajemy z siebie wszystko, a kiedy masz odpowiednią siłę woli, czasami naprawdę możesz tam dojść.
Ranieri powiedział, że zostałeś wybrany także za pracę wykonaną w Bergamo. Po ośmiu miesiącach w Romie widzisz już podobny zarys tej drogi?
– Jestem bardzo zadowolony z tego, jaki wpływ miałem na zawodników. Jest między nami bardzo dobra jedność, na końcu zagrali wszyscy i wszyscy uczestniczą w naprawdę pięknej drodze. Teraz staramy się zamknąć te sześć ostatnich meczów jak najlepiej.
Spodziewałeś się, że rozmowa znów tak mocno zejdzie na przyszłość?
– Nie wiem. Zostało sześć kolejek i są inne priorytety. Nie trzeba wracać do Atalanty, bo to nie była drużyna złożona tylko z młodych, ale po prostu bardzo mocny zespół. I właśnie to jest cel, szczególnie w tak ważnym miejscu jak Roma, a cała reszta przychodzi później.
Malen znowu zrobił różnicę. Jak bardzo byłeś do niego przekonany?
– Ja byłem absolutnie przekonany co do cech Malena do gry na tej pozycji. Środkowi napastnicy mogą mieć różne właściwości, ale u niego nigdy nie miałem żadnych wątpliwości co do tej roli. Między innymi właśnie dlatego zgodził się na transfer do Romy.
Jak wygląda sytuacja Pellegriniego po tym urazie?
– To poważny cios, bo był w bardzo dobrym momencie fizycznym. Po kontakcie i kopnięciu w stopę pojawiło się naciągnięcie nogi. Nie wygląda to na coś bardzo poważnego, ale jeszcze zobaczymy. Jest mi przykro. Mamy nadzieję odzyskać Wesleya, Koné i Manciniego, bo to trzej bardzo ważni zawodnicy. Jest jeszcze Dybala, który pozostaje znakiem zapytania, ale na sobotę nie będzie łatwo.
Gasperini na konferencji prasowej
Jak odpowiesz na słowa Ranieriego dotyczące mercato i twoich wskazań?
– Zostawiłem pełną swobodę wyboru przy zawodnikach, których nie znałem. Wskazałem tylko dwóch ważnych piłkarzy i przyszedł jeden z nich. Na początku kluczowe było dla mnie pracować nad atakiem, bo traciliśmy Szomurodowa i nie zakładaliśmy, że stracimy też Saelemaekersa. To był mój priorytet. Cały czas naciskałem, żeby móc pracować nad tym, co z przodu, ale latem pojawiły się ogromne trudności. Z Ranierim nigdy nie było żadnego konfliktu, wręcz przeciwnie, obaj podzielaliśmy tę potrzebę.
Czy wskazałeś już klubowi kolejnego piłkarza w stylu Malena z myślą o przyszłości?
– We wszystkich drużynach, w których pracowałem, zwykle wskazywałem role, a tylko bardzo rzadko konkretne nazwiska, i to wyłącznie wtedy, gdy byłem naprawdę mocno przekonany. W przypadku Malena, jak i jeszcze kilku innych, nie zajmuję się skautingiem, ale czasem docierają do mnie podpowiedzi, które pomagają. To był raczej łut szczęścia niż jakaś moja organizacja: sytuacja pojawiła się i zamknęła w ciągu 24 godzin. Malen jest wyjątkowy. Pytanie dotyczyło tego, czy może grać jako środkowy napastnik, bo to była rola, w której sam chciał występować i którą ja od zawsze uważałem za jego najlepszą. Jestem przekonany, że dobrze to odczytałem, ale zasługa należy do niego, bo ma wyjątkowe cechy. W innych momentach kariery grał szerzej, ale ma przyspieszenie, umie kontrolować piłkę. W sierpniu graliśmy sparing i kiedy widzisz zawodnika na żywo, dostrzegasz więcej niż na wideo: jak szybki jest, jak mocny ma pierwszy kontakt i jak uderza. Nie wiedziałem, że Malen może być do wzięcia, nikt się tego nie spodziewał jeszcze dwa dni wcześniej.
Wiedziałeś o odmowach ze strony trzech trenerów przed tobą?
– To są normalne sprawy w życiu klubu. Dla mnie nie ma problemu, jestem zadowolony z wyboru, który został dokonany.
Wygląda na to, że ty i klub jedziecie dziś na dwóch różnych torach. Masz takie poczucie?
– Nie żartuj. Ja jestem jednotorowy. Mam sześć meczów do rozegrania, zaczynając od następnego, w którym zagramy z bardzo mocną drużyną. My jednak, w najgorszym razie, będziemy mieli punkt przewagi. Zostawiłem za sobą zespół w Lidze Mistrzów, który dzięki sprzedażom i wpływom zbudował sobie mocny kapitał, a jednocześnie się wzmocnił. Znam ich wartość. Tak samo jak w czasach Atalanty, kiedy wyprzedzałem Romę i czułem, że jadę do Ligi Mistrzów, tak samo jest dziś z Romą wobec Atalanty. Uszanuj moją odpowiedź, mam nadzieję, że cię usatysfakcjonowałem.
Komentarze
To LM jest celem czy nie ?? Bo ostatnio bymo że klub nie wymaga LM 🥴