Roma wygrała na Dall’Ara z Bologną i wciąż pozostaje w grze o Ligę Mistrzów. Zespół Gasperiniego rozegrał bardzo dobrą pierwszą połowę, wykorzystał jakość Malena i pokazał, jak wiele znaczą powroty ważnych zawodników. Zapraszamy do przeczytania zarówno komentarzy trenera Romy jak i m.in. wypowiedzi trenera Rossoblu Vincenzo Italiano oraz strzelców dzisiejszych bramek.
Gasperini po meczu
To było bardzo ważne zwycięstwo. Jak oceniasz ten mecz?
– Musimy wierzyć. Teraz odzyskujemy ważnych zawodników. Zagraliśmy świetną pierwszą połowę, druga była już trochę słabsza.
To był trudny tydzień do przygotowania takiego spotkania?
– Nie. Panowie zawsze za mną podążali i dziękuję im za to. Mają chęć rozgrywać takie mecze jak dzisiaj. Kiedy odzyskujemy zawodników, jesteśmy bardziej konkurencyjni.
Malen był dziś fundamentalny, a Roma wyglądała bardzo mocno fizycznie.
– Poza Trigorią było burzliwie, ale wewnątrz Trigorii wszystko wyglądało tak, jak przez cały sezon. Malen podniósł poziom naszej gry, a absencje Soulégo i Dybali miały swoje znaczenie. Szkoda. Teraz spróbujemy odrobić punkty w ostatnich meczach.
El Aynaoui rozegrał bardzo dobry mecz. Jak oceniasz jego występ?
– Do grudnia spisywał się bardzo dobrze, później pojechał na Puchar Narodów Afryki. Z Marokiem doszedł do finału, były też te polemiki i na pewno za to zapłacił. Ale zawsze mówiłem, że to zdrowy, pozytywny chłopak. Włożył dużo energii w tamten turniej, a dziś zagrał naprawdę bardzo dobre spotkanie.
Cieszy cię, że kibice są z tobą? Czujesz się w centrum Romy?
– W centrum Romy są kibice i klub. Ja jestem trenerem i biorę na siebie odpowiedzialność. Dziękuję klubowi, który zawsze okazywał mi wielkie zaufanie i wielką chęć, żebym mógł pracować dla Romy. Tym muszę się zajmować, a nie czymś innym. To potężny klub, który może robić wielkie rzeczy, a ja mam nadzieję dać swój wkład. Powtarzam: w centrum Romy są klub i kibice.
Gasperini na konferencji prasowej
Dobra pierwsza połowa i dobrze funkcjonujący atak. Co najbardziej ci się podobało?
– Pierwsza połowa była bardzo dobra, a gdy masz tak ważny punkt odniesienia jak Malen, gra się poprawia. Pisilli też pokazał swoją uniwersalność. W pierwszej połowie wyglądaliśmy dobrze, w drugiej już mniej. Obie drużyny odczuły zmęczenie, graliśmy po południu po raz pierwszy i w tym okresie trzeba brać to pod uwagę.
Spodziewałeś się zimą takiej formy Malena, czy jednak trochę Cię to zaskakuje?
– Liczb nie możesz znać wcześniej. Wiedziałem jednak, że to zawodnik idealny dla nas, co do roli też nie było żadnych wątpliwości. Trochę go znałem, poza tym graliśmy sparing w sierpniu, a kiedy widzisz piłkarzy na żywo, masz lepsze wyczucie. Byłem przekonany, że pasuje do nas.
Jak oceniasz występ El Aynaouiego?
– Rozegrał bardzo dobry mecz. Przed PNA miał już kilka świetnych występów, potem wydarzyło się trochę różnych rzeczy i zapłacił za to fizycznie oraz mentalnie. Potrzebował czasu, ale zawsze powtarzałem, że to porządny, bardzo dobry chłopak. Przez cały czas pracował spokojnie i sumiennie.
Jak ważny był powrót Wesleya?
– Niestety mieliśmy długie absencje ważnych zawodników. Ci, którzy ich zastępowali, radzili sobie dobrze, ale jasne jest, że Wesley, Soulé, Dybala czy Koné to mocni, ważni piłkarze. I nie brakowali przez jeden czy dwa mecze, tylko przez dużo dłuższy czas. To nie jest normalność. Mieliśmy sytuacje przesadnie długie, a potem nawarstwiają się absencje tak istotnych zawodników. Drużyna mimo wszystko zawsze grała dobrze. Zapłaciliśmy za podwójny wyjazd do Genui i Como. Problemem nie były urazy mięśniowe, tylko sytuacje takie jak Dybali, Dowbyka, Fergusona i innych.
Jak bardzo szkoda ci, że El Aynaoui będzie zawieszony?
– Mamy nadzieję odzyskać Koné. To część sezonu ligowego. El Aynaoui zagrał dobry mecz.
Mówiłeś o takich profilach jak Malen i Wesley. Czy właśnie takich piłkarzy potrzeba, żeby podnieść poprzeczkę?
– Będzie na to czas po zakończeniu sezonu. Sprawy mercato nie są łatwe, ale mam pomysły na to, jak podnieść poziom Romy i jej siłę. Każdy ma swoje koncepcje, ale jeśli odpowiadam za stronę techniczną, to słuszne jest, żebym miał wiarygodność i żebym został zaspokojony w tych potrzebach.
Z Malenem od początku sezonu Roma mogła celować nawet wyżej niż Liga Mistrzów?
– Trudno powiedzieć. Byłbym zadowolony, gdybyśmy mieli mniej długich kontuzji, ale przecież nie umarliśmy. Wy już nas skreślacie. (śmiech)
Jak przygotowałeś ten mecz?
– Bologna jest mocna, ale jeśli mamy nad nią tak dużą przewagę w tabeli, to znaczy, że zdobyliśmy wiele punktów. Do zeszłego roku grała w Lidze Mistrzów, więc ma ważną kadrę. U siebie jest jeszcze bardziej konkurencyjna, a dwa wcześniejsze mecze w Lidze Europy były wyrównane. To będzie piękne spotkanie i dla nas bardzo ważne.
Spodziewałeś się ustawienia Bologni z trójką obrońców?
– To rozwiązanie, które ma dziś prawie każda drużyna. Jesteśmy gotowi, żeby się z nim zmierzyć.
Istniało ryzyko, że drużyna będzie rozproszona sprawami pozaboiskowymi?
– Zadajecie mi pytania o sprawę, w którą nie jestem bezpośrednio zaangażowany, i nie wiem, dlaczego pytacie właśnie mnie. Ja nie prowadziłem żadnej wymiany zdań. Przed nami był ważny mecz, szczególnie dla nas, i przygotowaliśmy się najlepiej, jak mogliśmy, żeby spróbować go wygrać.
Vincenzo Italiano (trener Bolonii)
– Bologna absolutnie nie odpuściła po szybkim straceniu gola. Gdy przegrywasz dwoma bramkami, zmienia się wszystko, i szkoda, bo drużyna zareagowała, trafiając kolejny raz w słupek. Do tego dochodzą jednak gole tracone w tym sezonie przez dekoncentrację. Roma nie wyglądała na zespół w pełnej dominacji, ale przeciwko takiej drużynie pewne błędy robią różnicę.
– Nasz kryzys? W 2026 roku w lidze wyszliśmy z trudnego okresu, a w Europie mieliśmy znakomitą drogę. Nie potrafiliśmy jednak znaleźć dłuższej pozytywnej serii i regularności. Straciliśmy za dużo punktów u siebie, przez co czołówka się oddaliła. Teraz musimy spróbować zrewanżować się z Cagliari. Kibice słusznie nas wygwizdali, a my musimy zakasać rękawy i odzyskać reakcję.
– Co do moich słów po meczu z Juve, zostały one źle zrozumiane. Nie powiedziałem tylko, że sezon się skończył. Mówiłem o pozycjach, które dają Ligę Europy i Ligę Mistrzów. Tych miejsc już nie dosięgniemy, ale możemy zabezpieczyć ósmą pozycję i wciąż jest jakaś szansa, żeby zbliżyć się do drużyn przed nami. Nikt tutaj niczego nie odpuszcza, mamy swoje cele. Nie lubię przegrywać. Dziś próbowaliśmy zrobić coś innego, żeby Roma nie przejęła meczu, ale to się nie udało. Zobaczymy, czy zdołamy zmniejszyć niezadowolenie kibiców, które dziś słyszeliśmy.
– Nasza taktyka? Gra trójką w obronie wynikała z tego, że Roma zmusza cię do wejścia pomocnikami w jej linię. Potrzebowaliśmy kogoś, kto będzie przejmował ruchy rywali. Pracowaliśmy nad tym dobrze. Gdy na boisku jest tyle pojedynków, czasem można zrobić coś lepiej, a potem dochodzi bezpośrednia gra z przodu. Być może Roma była dziś bardziej uważna niż w poprzednich meczach przeciwko nam i za to zapłaciliśmy. Pierwszą połowę popsuliśmy przede wszystkim drugim golem tuż przed przerwą.
Neil El Aynaoui
– Asysta Malena była niesamowita. Nie widziałem wcześniej u niego takiego zagrania, ale Malen to niezwykły piłkarz i wiedział, że może posłać taką piłkę.
– Przy mojej asyście dla Malena też wykonaliśmy dobrą akcję, ale myślę, że możemy grać jeszcze lepiej. Dziś byliśmy jednak bardzo mocni i właśnie to zrobiło różnicę.
– Pierwszy rok w Romie i Serie A był dla mnie rokiem odkrywania. Po raz pierwszy grałem poza Francją i każdy dzień był niesamowitą szkołą w niezwykłym klubie. Codziennie pracuję, żeby się poprawiać.
– Nauka włoskiego? Pomaga mi w niej dobry tłumacz. (śmiech)
Donyell Malen
– Nie wiedziałem, że rekord goli dla zawodnika przychodzącego w styczniu należy do Balotellego i wynosi dwanaście trafień. To bardzo miłe. Mam nadzieję, że będę kontynuował tę serię do samego końca.
– O reprezentacji Holandii i roli numeru dziewięć u selekcjonera jeszcze porozmawiamy. Teraz jestem skoncentrowany na Romie.
Bryan Cristante
– Marzenie o Lidze Mistrzów wciąż żyje. Wiemy, że jest trudno, ale musimy trzymać się blisko Juventusu, bo nigdy nic nie wiadomo.
– Ranieri? To jest wielka postać. Przesyłamy mu wielkie pozdrowienia, uścisk i chcemy mu serdecznie podziękować.
Komentarze
Wcześniej – Trener Romy Gasperini utrzymuje, że klub podpisał tylko jednego gracza, o którego „konkretnie prosił" – trochę zmienia narrację że "klub zawsze mnie wspierał". Tak czy siak alibi już nie będzie. Teraz kupią kogo będzie chciał i już muszą być wyniki :)
Znamiennym jest że mówiąc o kontuzjach ważnych zawodników, ani słowem nie wspomina Dovbyka… no comment.
Dlatego wznosisz teraz , Liga mistrzow a jak nie to do widzenia