Gasperini kontra Inter: historia, która wciąż boli

Niektóre pojedynki mają swoją pamięć — ten zdecydowanie do nich należy. Przed kolejnym starciem z Interem Gian Piero Gasperini staje nie tylko przed wyzwaniem sportowym, ale także przed koniecznością zmierzenia się z wyjątkowo niewygodną historią.

fot. © asroma.com

Relacja między Interem Mediolan a Gian Piero Gasperinim od lat naznaczona jest napięciami i rozczarowaniami. Szkoleniowiec prowadził nerazzurrich w 2011 roku, jednak jego przygoda zakończyła się szybko i w atmosferze niepowodzeń. Porażka w Superpucharze Włoch z Milanem oraz trzy przegrane w pierwszych czterech kolejkach ligowych doprowadziły do jego zwolnienia, po którym stery drużyny przejął Claudio Ranieri.

Rok po odejściu Gasperini nie krył rozgoryczenia. Wskazywał na chaos organizacyjny i brak realizacji jego oczekiwań transferowych, podkreślając, że chciał zatrzymać Samuela Eto’o oraz sprowadzić Rodrigo Palacio i Radję Nainggolana. Zamiast tego klub postawił na innych zawodników, co — jak przyznał — skłaniało go nawet do rozważenia rezygnacji. Kilka miesięcy później dodał kolejną gorzką refleksję, przyznając, że był zbyt ugodowy i powinien był od początku działać zdecydowanie, bez kompromisów.

Relacja z mediolańskim klubem nigdy nie została odbudowana, a powroty na San Siro nie należą do łatwych — trybuny regularnie reagują gwizdami i nieprzychylnymi przyśpiewkami. W pierwszym meczu sezonu jego Roma przegrała 0:1, choć – jak wskazywał przebieg spotkania – mogła liczyć na więcej. W starciach z czołówką często jednak brakuje jej skuteczności, by przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę.

Bilans bezpośrednich spotkań z Interem tylko pogłębia negatywny obraz. Gasperini mierzył się z tym rywalem 35 razy i wygrał zaledwie pięciokrotnie. Ostatni triumf odniósł w 2018 roku, kiedy jego Atalanta zwyciężyła 4:1. W sumie poniósł aż 21 porażek, z czego dziewięć z rzędu w latach 2022–2025. Z żadnym innym zespołem nie ma gorszego bilansu — choć tyle samo przegranych zanotował w starciach z Juventusem, tam średnia punktów jest wyższa (0,78 wobec 0,69 przeciwko Interowi).

Nadchodzące spotkanie wielkanocne staje się więc kolejną okazją do przełamania niekorzystnego trendu. AS Roma wciąż walczy o czwarte miejsce, ale od kilku tygodni nie ma już pełnej kontroli nad własnym losem. Como, które zagra w Udine, ma trzy punkty przewagi. Juventus ma identyczny dorobek punktowy co rzymianie, lecz wyprzedza ich dzięki lepszemu bilansowi bezpośrednich spotkań. W Poniedziałek Wielkanocny zmierzy się z Genoą — w tej układance Roma potrzebuje również wsparcia ze strony Daniele De Rossiego.

Komentarze