Gasperini: „Koné gotowy, Dybala rośnie. Klub zaczyna działać, ale potrzebna jest jasność”

Roma walczy o Europę, a trener Giallorossich nie ukrywa, że oprócz boiska coraz ważniejsze stają się decyzje dotyczące przyszłości klubu.

fot. © asroma.com

Na dzień przed ważnym spotkaniem ligowym z Fiorentiną trener AS Romy, Gian Piero Gasperini, spotkał się z dziennikarzami, by omówić sytuację zespołu. Stołeczny klub wciąż liczy się w walce o europejskie puchary, ale równolegle toczy się dyskusja o kierunku rozwoju drużyny i strategii na najbliższe mercato. Poniżej prezentujemy zapis konferencji prasowej szkoleniowca.

W jakiej formie są Koné i Dybala? Czy obecność Corbina Friedkina może mieć dla pana znaczenie?
– Koné wrócił do pełni sił. Dybala był dostępny już w zeszłym tygodniu, a teraz jego dyspozycja jest jeszcze lepsza. Obaj są do naszej dyspozycji. Obecność Corbina to wyraźny sygnał – wygląda na to, że właściciele zaczynają działać nie tylko z myślą o końcówce sezonu, ale także o przyszłości.

Czy ten sezon traktuje pan jako przejściowy, by lepiej poznać klub i przygotować grunt pod przyszły projekt?
– Mamy teraz dwa równoległe tematy. Przed nami bardzo ważny mecz z Fiorentiną, która jest w dobrej formie i dysponuje silnym składem. Skupiamy się na tym spotkaniu, wciąż jesteśmy w grze, choć musimy też patrzeć na wyniki innych drużyn. Postawa zespołu jest znakomita. Przed nami cztery bardzo ciekawe mecze. O przyszłości zaczyna się mówić coraz więcej, ale to jeszcze nie jest odpowiedni moment. Gdy przyjdzie czas, postaram się jasno przedstawić sytuację – kibice również mają prawo wiedzieć, dokąd zmierzamy.

Pojawiają się głosy o opóźnieniach w planowaniu. Zgadza się pan z tym?
– W ostatnich tygodniach wiele się wydarzyło. Klub przeżył duże rozczarowanie, którego się nie spodziewał, i musiał obrać inną drogę niż wcześniej zakładał. Roma i jej właściciele potrzebują czasu oraz klarowności, by odpowiednio poukładać wszystkie sprawy. Mają jednak możliwości, by zrobić to dobrze.

Czy byłby pan gotów poprawić współpracę z Frederikiem Massarą?
– W tej chwili myślę tylko o meczu z Fiorentiną. Tak jak mówiłem, mamy dwa równoległe wątki. Na rozmowy przyjdzie czas później i to klub będzie je prowadził. Jedna sprawa jest teraz na pierwszym planie, druga wymaga czasu i jasnego przedstawienia projektu.

Jak ocenia pan mistrzostwo zdobyte przez kobiecą drużynę Romy?
– To wspaniałe osiągnięcie. Chcemy dorównać ich poziomowi konkurencyjności, choć do scudetto jeszcze nam trochę brakuje.

Czy jest pan już w kontakcie z właścicielami w sprawie przyszłości?
– Tak powinno być. Na razie jednak koncentrujemy się na lidze. Rozmowy o przyszłości są coraz bliżej, ale muszą być przeprowadzone w sposób jasny i przejrzysty.

Jak ocenia pan poziom Ligi Mistrzów i dystans włoskich klubów do czołówki?
– Mecz PSG z Bayernem bardzo mi się podobał. Było w nim sporo błędów, ale też mnóstwo świetnych zagrań technicznych. To zależy, na co zwracamy uwagę. Spotkanie było bardzo atrakcyjne. Jeśli chodzi o włoskie drużyny, nie przeżywamy najlepszego okresu w europejskich pucharach, ale powinno to być dla nas sygnałem do reakcji, a nie powodem do zniechęcenia. Jeśli różnica jest tak wyraźna, to znaczy, że coś robimy nie tak. Trzeba zastanowić się nad innym podejściem, również przy budowie zespołów.

Jak ocenia pan zawodników, którym kończą się kontrakty lub wypożyczenia?
– Mamy wielu takich piłkarzy i nie było łatwo dotrwać do końca sezonu wciąż walcząc o cele. To była ryzykowna sytuacja. Trzeba jednak docenić ich ogromne zaangażowanie. Pokazali, że grają dla Romy, a nie dla trenera. To ogromna wartość, fundament przy budowie drużyny. Jeśli do tego dołożysz zawodników o wysokiej jakości, możesz osiągnąć naprawdę wiele.

Drużyna ma problem ze zdobywaniem bramek w końcówkach meczów. Brakuje zawodnika, który potrafiłby odmienić losy spotkania?
– To prawda, w końcówkach często nie zdobywaliśmy punktów, które mogłyby zrobić różnicę w tabeli. Musimy nad tym popracować i się poprawić.

Czy Wesley może być opcją na lewej stronie także w przyszłym sezonie?
– Bardzo się rozwinął. Potrafi grać zarówno po prawej, jak i po lewej stronie. Jeśli masz dobrych zawodników, zawsze znajdziesz dla nich odpowiednie miejsce. Strata Angeliño była odczuwalna, ale Wesley ma duży potencjał i to jest najważniejsze.

Czy jest pan zadowolony z postępów drużyny i kto ma największy potencjał rozwoju?
– Wszyscy mogą się jeszcze rozwijać, niezależnie od wieku. Każdy zawodnik dostał swoją szansę i wniósł coś do zespołu. Ich postawa na treningach i w meczach była wzorowa. Nie było żadnych problemów. To, o co dziś walczymy, jest zasługą całej drużyny.

Komentarze