Konf. prasowa przed Lecce | Gasperini: „De Roon i Balerdi wnoszą do zespołu osobowość”

Trener Romy przed meczem z Lecce mówi o nowych zawodnikach, wzmocnieniach zespołu, sytuacji Matíasa Soulé i ambicjach Giallorossich.

fot. © asroma.com

Zapis konferencji prasowej:

Zacznijmy od De Roona. Dlaczego zdecydowałeś się właśnie na niego i czy za tym transferem kryje się jakaś historia? Czy poza Pellegrinim i Renschem odzyskałeś już wszystkich zawodników?
– Tak. Rensch i Pellegrini wrócą do grupy w przyszłym tygodniu. Sprawa De Roona narodziła się bardzo szybko, w ciągu ostatnich 24 godzin. Miał szczególną sytuację w Atalancie, nie znajdował się już w planach drużyny. Pojawiła się taka możliwość i skontaktowałem się z Lucą Percassim. Atalanta, również ze względu na wszystko, co ten zawodnik zrobił dla klubu, dała mu pełną swobodę decyzji i za to im dziękujemy.

– Dla nas to szansa. Pozwala nam również dać możliwość El Aynaouiemu, który szukał miejsca, gdzie mógłby otrzymać bardziej satysfakcjonującą rolę, a my znaleźliśmy jego następcę. To ważna decyzja również pod względem ekonomicznym, ponieważ pozwala nam zainwestować także w inną pozycję. Jednocześnie pozyskujemy zawodnika na wysokim poziomie, nawet jeśli jest już w bardziej zaawansowanym wieku. Dołączy do grupy, która jest naprawdę świetna, a my sprowadziliśmy dwóch kapitanów: jego i Balerdiego. Dodaliśmy drużynie siły fizycznej i charakteru. Poza tym Marten jest Holendrem, tak jak Malen, żeby trochę zrównoważyć liczbę Argentyńczyków [śmiech]. Jestem zadowolony. Pod tym względem jesteśmy solidni.

Co Balerdi może wnieść do tej drużyny? I czy czekasz jeszcze na wisienkę na torcie w ofensywie?
– W przypadku Balerdiego obowiązuje podobna argumentacja jak przy De Roonie. To piłkarz znajdujący się w pełni swojej kariery. Daje jeszcze więcej jakości i solidności formacji defensywnej, która już teraz jest bardzo mocna. Czeka nas niezwykle trudny kalendarz i bardzo dużo spotkań. Potrzebowaliśmy więc nie tyle uzupełnić podstawową jedenastkę, ile całą kadrę, żeby uczynić ją bardziej konkurencyjną i przygotować się zarówno na liczbę meczów, które będziemy musieli rozegrać, jak i na ewentualne kontuzje.

– Do pełnego uzupełnienia zespołu potrzebujemy jeszcze przynajmniej jednego zawodnika na lewą stronę, bocznego obrońcy i zawodnika ofensywnego. Lulli trochę uzupełnił nam tę pozycję, ale nie możemy nakładać na niego tak dużej odpowiedzialności. Jego występy pozwalają z optymizmem patrzeć w przyszłość, jednak my musimy myśleć o całym kalendarzu. Możemy również spróbować zrobić jeszcze jeden ruch w ataku.

Nie patrząc już na mercato, czy biorąc pod uwagę dystans do Napoli i Interu, ta Roma może jeszcze znacząco poprawić się poprzez samą pracę na treningach? Jak duży ma margines rozwoju i czy może walczyć o ambitne cele?
– Trzeba również znać poziom rywali, którzy także bardzo mocno się wzmacniają i wydają spore pieniądze. Jeśli jednak spojrzę wyłącznie na nas, jesteśmy drużyną mającą więcej rozwiązań i większą solidność, dzięki czemu możemy lepiej poradzić sobie z dużą liczbą spotkań. Jestem naprawdę bardzo zadowolony z moich zawodników, również z tych, którzy do nas przyszli. Uważam, że możemy kontynuować wyniki osiągane w poprzednim sezonie, a nawet je poprawić.

– Oczywiście Roma musiała zmierzyć się z ograniczeniami Finansowego Fair Play i obniżyć fundusz wynagrodzeń. Pewnych celów, do których początkowo dążyliśmy, nie mogliśmy osiągnąć bardziej ze względu na wysokość kontraktów niż same kwoty transferowe, bo pod tym względem klub był gotowy inwestować. Muszę podziękować wszystkim zawodnikom, którzy po to, żeby trafić do Romy, zgodzili się obniżyć swoje wynagrodzenia. To pokazuje ogromnego ducha. Czegoś takiego nie kupisz na mercato i pod tym względem jesteśmy w ścisłej czołówce, jeśli nie najlepsi. Muszę podziękować wszystkim tym piłkarzom.

Spodziewasz się jakichś wydarzeń na mercato związanych z Soulé?
– Nigdy nie słyszałem o żadnej ofercie za Soulé. Dla mnie jutro prawdopodobnie zagra. Nigdy nie było niczego konkretnego, a także z jego strony nigdy nie odczułem wobec mnie żadnego zamiaru zmiany sytuacji.

Jaki jest twój cel na ten sezon? Ustaliłeś go już z klubem?
– Szczerze mówiąc, nie mieliśmy jeszcze czasu, żeby o tym porozmawiać. Na szczęście mercato zamknie się we wtorek i wtedy będziemy mogli do tego wrócić. Cały czas powtarzam, że terminy zamknięcia rynku są niewłaściwe. Nie można prowadzić mercato, kiedy liga już się rozpoczęła, i nie wydaje mi się, żeby ktokolwiek pracujący w piłce był z tego zadowolony. Na razie myślimy o meczach. Jutro gramy w Lecce i liczy się przede wszystkim boisko.

Masz czterech bocznych zawodników grających prawą nogą. To świadomy wybór czy pewna anomalia? Spodziewasz się jeszcze zmiany? Czy na tej pozycji może zagrać Soulé?
– Początkowo chcieliśmy mieć lewego obrońcę. Byliśmy również blisko kilku rozwiązań, które ostatecznie się nie zmaterializowały. To pewna anomalia, ale anomalią jest również poziom, na jakim gra Wesley. Molina też może występować po tej stronie. Na początku sezonu rzeczywiście zakładaliśmy sprowadzenie lewonożnego zawodnika, ale później nie było to możliwe.

– Soulé już tam grał. Za Ranieriego częściej występował w tej roli niż jako napastnik. Ja wolę go ustawiać wyżej, ale w razie potrzeby może zagrać także tam.

Jak wygląda sytuacja Moliny?
– Jest lepiej, zdecydowanie lepiej. Ma za sobą dobry tydzień treningów. To wyłącznie kwestia odzyskania pełnej dyspozycji po finale Mistrzostw Świata. Jutro będzie do dyspozycji. Nie wiem jeszcze, czy od pierwszej minuty, czy wejdzie w trakcie spotkania, ale może zagrać.

De Roon jest pierwszym sprowadzonym zawodnikiem po trzydziestce. Rozmawialiście o tym, że nie jest szczególnie lubiany przez kibiców Romy po niektórych swoich wcześniejszych wypowiedziach?
– Tak, to normalne, kiedy jesteś przeciwnikiem. Kiedy jednak go poznacie, zrozumiecie, że to człowiek z dużą klasą. Nie jest zawodnikiem sprowadzanym z myślą o przyszłym rozwoju, ale pozwala nam dodać drużynie fizyczności. Fantazji i kreatywności mamy już wystarczająco dużo. Dzięki niemu możemy utrzymać wysoki poziom, a jednocześnie dokonać inwestycji na innej pozycji. To również bardzo zabawna osobowość i naprawdę dobry człowiek.

Jak oceniasz losowanie Ligi Mistrzów?
– To trudne mecze. Będziemy grali na stadionach z bardzo gorącą atmosferą, ale wszystko zweryfikuje boisko. Naszym celem jest znalezienie się wśród 24 najlepszych drużyn. Pierwsza ósemka jest trudnym celem dla każdego. Niezależnie od wyników jesteśmy szczęśliwi, że możemy poczuć atmosferę Ligi Mistrzów i mierzyć się z wielkimi zespołami. To bardzo dużo da tej drużynie i mamy nadzieję, że będziemy potrafili przenieść to doświadczenie również na ligę.

Po odejściu El Aynaouiego uważasz, że Roma stała się mocniejsza w środku pola? Co nie zadziałało w jego przypadku?
– El Aynaoui radził sobie bardzo dobrze do grudnia. Później, po Pucharze Narodów Afryki, trochę cierpiał. Być może po Mistrzostwach Świata miał też inne oczekiwania. Ja natomiast zobaczyłem rozwój Pisillego, regularność Cristante i Koné i odniosłem wrażenie, że El Aynaoui szuka czegoś innego. Mamy tutaj zawodników, którzy są bardzo szczęśliwi, a w międzyczasie pojawiła się ta możliwość.

– Były również inne bardzo dobre rozwiązania, ale właśnie to pozwala nam zrobić także inne rzeczy na mercato.

W ofensywie szukasz zawodnika prawonożnego czy lewonożnego? Czy Pellegrini może być opcją w dwójce środkowych pomocników?
– Oczywiście, Pellegrini może być również opcją w dwójce w środku pola. Dla mnie dominująca noga nie ma większego znaczenia. Liczy się kompletność zawodnika. Najważniejsze jest sprowadzenie dobrego piłkarza, a właściwie dwóch: bocznego obrońcy i skrzydłowego. Tym bardziej że jeśli sprowadzimy dwóch zawodników, będziemy mieli 21 piłkarzy razem z bramkarzami. Kadra nie jest szczególnie liczna. Zobaczymy, co będziemy mogli zrobić.

Co jest największym zagrożeniem przed meczem z Lecce?
– Jedziemy na pełny stadion, gdzie będzie ogromny entuzjazm. Zmierzymy się z drużyną w bardzo dobrym nastroju po zwycięstwie w pierwszym meczu. W Serie A każde spotkanie jest trudne, a dyspozycja fizyczna będzie miała duże znaczenie. To będzie wymagający mecz, który trochę zniknął w cieniu wszystkich wydarzeń związanych z mercato.

– Musimy być dobrzy i podtrzymać poziom występu z poniedziałkowego spotkania z Fiorentiną. Niezależnie od ich problemów, występ Romy stał na naprawdę bardzo wysokim poziomie.

Komentarze

  • Mogiel
    30 sierpnia 2026, 14:17

    "Potrzebujemy jeszcze przynajmniej jednego zawodnika na lewą stronę, lewego obrońcy oraz napastnika".

    No to Panowie gotujcie!

    • Kelsen
      30 sierpnia 2026, 14:47

      Sporo do zrobienia, ale mam wrażenie, że ten napastnik to w domyśle miałby zastąpić Vaza. No chyba że Soule. Do tego lewoskrzydłowy i lewe wahadło. Mało czasu. Jakby udało się dopiąć sensowne opcje na pozycje, o których Gasp mówi, to byłoby to bardzo dobre mercato.

    • edemon
      30 sierpnia 2026, 14:48

      Czyli raczej Rios nie przyjdzie, ale za to może się szarpną na Fofanę :)

  • Kreatos
    30 sierpnia 2026, 14:46

    Co do otwartego okna na początku rozgrywek, to myślę, że jedyni cieszą sie DS, bo mają więcej czasu. Ja mam mieszane uczucia. Ale jest to czas na ostatnie korekty po małym sprawdzianie. Z drugiej stronyjeżeli byłby to taki problem to chyba ludzie by bardziej marudzili.

  • Marcin1990
    30 sierpnia 2026, 22:47

    Argentyńczyka nie znam ale de roon mimo 35 lat jest w stanie wystawić Cristante do drugiego składu, bo taktycznie jest lepszy od brajana