Gasperini: „Cieszę się z Fergusona, świetny Baldanzi. Czerwień? Czwarty sędzia zachował się naprawdę źle…”

Roma wygrała w Cremonie 3:1 po dynamicznej, konsekwentnej drugiej połowie i znakomitych zmianach. Końcówkę meczu Gasperini oglądał już z trybun po czerwonej kartce.

fot. © asroma.com

Zapraszamy do przeczytania rozmowy z trenerem oraz do pomeczowych wypowiedzi bohaterów.

Po golu Fergusona eksplodowałeś z radości. Dlaczego właśnie ten moment?
– Cieszę się przede wszystkim z Evana, a do tego to było trafienie o ogromnym ciężarze. Graliśmy dobrze, a drugi gol dał nam jasny sygnał, że możemy to wygrać.

Pięć zmian – nie przepadasz za tym przepisem, a jednak podkreślasz jego znaczenie. Jak to godzisz?
– Nadal nie jestem entuzjastą pięciu zmian, ale wiem, że mają sens. Drużyny lepiej przygotowane potrafią dzięki nim wypłynąć na powierzchnię. Mecze bywają przez to bardziej wyrównane, ale często też mniej piękne.

Czerwona kartka – o co poszło?
– Wymieniłeś już kilka powodów. Ostatnie dziesięć minut pierwszej połowy było dla nas bardzo ciężkie: decyzje, kartka dla Ziółkowskiego, kartka dla Wesleya, auty, rzut karny – cała sekwencja zdarzeń, która wywołała protesty. W przerwie się uspokoiłem. Po zmianie stron nie powiedziałem ani słowa – przy jednym faulu na Mancinim tylko wyraziłem dezaprobatę gestem, jak każdy kibic na trybunie. Wtedy wkroczył czwarty sędzia, zrobił się bohaterem i wyleciałem.

Baldanzi jako „dziewiątka” – jak oceniasz jego występ?
– Bardzo mi się podobał. Graliśmy na szybkość i wymiany, a on świetnie to czytał. Był groźny cały czas, rolę napastnika wykonał bardzo dobrze. To dla nas realny zasób. Rośnie nam pewność siebie, a z nią przychodzi wiara, że będziemy strzelać więcej goli.

Murale z Garbatelli, na którym wyglądasz jak czarodziej – komentarz?
– Wyglądam jak Merlin i Befana w jednym… Zgadzam się co do „składników”. Dorzućmy teraz trochę soli.

„Żeby dalej śnić” – chcesz to podtrzymać?
– Tak. Marzenia rzadko spełniają się same, ale warto je przeżywać. My spróbujemy się „ponownie zdrzemnąć”, żeby je wydłużyć.

Gasperini na konferencji prasowej

Dzisiejsza Roma – można powiedzieć: występ kompletny?
– Idziemy w górę, zrobiliśmy kolejny krok. Były ostatnio bardzo dobre mecze – z Udinese, chwilami także w Mediolanie – ale dziś dołożyliśmy kolejną warstwę: atak z ruchami całego sektora, ciągłe zagrożenie. Tego kilka tygodni temu brakowało. Pierwszy gol – piękny, trzeci – jakościowy, drugi – w przestrzeń. Jeśli strzelasz tak jak przy trzecim, to znaczy, że masz w sobie wiarę i zrobiłeś postęp.

Mówiłeś, że trzeba „deptać” pole karne. Dziś to było widać?
– Zdecydowanie. Byliśmy dokładniejsi, choć czasem psuliśmy ostatnie podanie albo wybór. Poza golami mieliśmy wiele groźnych wejść. Mam poczucie, że „włączyło się światło” wielu zawodnikom – wchodzimy w szesnastkę większą liczbą ludzi, z chłodną głową i lepszymi decyzjami.

Opowiedz jeszcze o czerwonej kartce – co wydarzyło się krok po kroku?
– Końcówka pierwszej połowy: seria dziwnych decyzji – od żółtych kartek po rzut karny – wywołała moje protesty. To mógł być moment na jakąś sankcję, przyznaję. Po przerwie – nic, cisza. I nagle czwarty sędzia wchodzi w rolę, której nie powinien – i mam czerwoną kartkę.

El Aynaoui za Ziółkowskiego i cofnięcie Cristante – to był klucz?
– Zmiana wynikała z ryzyka: Ziółkowski przy byle faulu mógł wylecieć. Neil jest w znakomitej formie, a Cristante niżej uspokoił nam grę. Teraz, gdy zbliżamy się do pola karnego, widzimy więcej rozwiązań na wymianę i ruch – dlatego tworzymy więcej.

Masz jednego „ulubieńca” po takim meczu?
– Nie. Skrzywdziłbym innych. Moją siłą są piłkarze i entuzjazm wokół. W Romie łatwo być maksymalnie zmotywowanym – stadion cię do tego zmusza. Chłopaki rosną, wierzą i bawią się piłką. Przebili tamę – lubią i grać, i trenować. Wyniki nie zawsze będą tak dobre, ale kierunek jest właściwy.

Wesley – prawa czy lewa? A Baldanzi w roli napastnika?
– Wesley jest po prostu silny – od początku nie miałem wątpliwości. Zagra i z prawej, i z lewej. Baldanzi może być „dziewiątką” i grać w innych rolach. Tak samo Mancini, Cristante, El Aynaoui, Koné… Lubię tę wszechstronność.


Pozostałe wypowiedzi:

Wesley
– Dziękuję Bogu za to zwycięstwo. Wyobrażałem sobie różne scenariusze, kiedy tu przychodziłem, ale nie sądziłem, że tak szybko wpasuję się w drużynę i język. Jestem bardzo szczęśliwy.
– Przyszedłem, żeby walczyć o trofea – taki jest cel każdego piłkarza. Musimy robić swoje i trzymać kurs. Jeśli będziemy podążać za wskazówkami trenera, możemy bić się o scudetto.


Evan Ferguson

– Czekałem na tę bramkę długo, dlatego to dla mnie wyjątkowy moment. Mam nadzieję, że teraz będzie ich więcej.
– Gol i pierwsze miejsce to świetne uczucie. Nie mogłem się doczekać takiej chwili – ważne, że pomogłem drużynie w zwycięstwie.


Davide Nicola (trener Cremonese)

– Uważam, że zasługiwaliśmy na prowadzenie, szczególnie w pierwszej połowie – zabrakło nam tylko wykończenia. Z takim rywalem to robi różnicę.
– Roma wygrała jakością, ale moja drużyna pokazała osobowość i do końca szukała kontaktu, nawet w 90. minucie. W kilku sytuacjach brakowało nam odwagi, by wyjść wyżej i przerwać akcję wcześniej – przeciwko takim zawodnikom nie można cofać się aż pod pole karne.
– Jesteśmy beniaminkiem i budujemy mentalność. Dziś bywało zbyt mało agresywnie, parę razy daliśmy za dużo miejsca. To element, nad którym będziemy pracować.

Komentarze

  • hako
    23 listopada 2025, 21:17

    W sumie czerwona na Napoli ma swoje plusy – z trybun trener lepiej widzi ustawienie, więc może nadawać efektywniejsze komunikaty na krótkofalówce. Enrique w PSG prowadzi treningi na podnośniku

    • ToruSek
      23 listopada 2025, 21:52

      I pierwsze połowy, jak grają w Paryżu też ogląda zazwyczaj z trybun, a przynajmniej do niedawna jeszcze tak robił. Na drugą już faktycznie schodzi, ale twierdzi, że o wiele łatwiej mu zareagować przez taką wizję.

  • Canis
    23 listopada 2025, 23:18

    Też się cieszę że Ferguson wreszcie strzelił, że są wyniki, fajna atmosfera w zespole i wreszcie się tą Romę da oglądać ale że Baldanzi grał bardzo dobrze, to już Gasperiniego poniosło. Wiadomo że trener ma być dobrym motywatorem i gadać różne głupoty pismakom, jednocześnie budując pewność siebie u graczy ale Baldanzi był słabym rozwiązaniem na pozycji … no właśnie, na jakiej? Bo niby miał grać na "dziewiątce" ale z tej pozycji go gracze Cremonese szybko wypchnęli, biegał więc sobie na ósemce i jeszcze głębiej, czasem trochę pląsał po skrzydłach i oddał jeden strzał o sile kupy wpadające do klopa z wysokości 20 centymetrów. Z tego jego boiskowego chaosu w zasadzie nic nie wynika, nie ma żadnych korzyści dla drużyny i nie ważne, nie ma to żadnego znaczenia, na jakiej pozycji gra Baldanzi. Jest daremny. Poza tym gra asekuracyjnie, nie próbuje mijać, szukać jakiś indywidualnych rozwiązań, strzałów, szarż. W zasadzie to nie wiem co on robi w tej drużynie?

    • sowiet86
      24 listopada 2025, 09:14

      Wczoraj zagral dobrze uwazam. Oddal dwa strzaly celne, kilka razy zastawil dobrze, byl pod gra , widoczny , uzyteczny. T
      Powiedz mi kto idzie jeden na jeden w tej druzynie ? Oprocz Dybali

    • scythese
      24 listopada 2025, 11:05

      Baldanzi jeden z najlepszych na boisku. Dużo ruszał się, wychodził do podania, przyśpieszał akcje, odgrywał z pierwszej piłki. Dać mu warunki fizyczne Dovbyka i byłby świetny napastnik :p

    • Valtaire
      24 listopada 2025, 11:36

      Jeśli to była asekuracyjna, daremna gra Baldanziego to chyba oglądaliśmy inne mecze.