AS Roma, pod wodzą Gian Piero Gasperiniego, odniosła drugie zwycięstwo z rzędu, potwierdzając swoje ambicje. Kluczową rolę odegrał Paulo Dybala, który ożywił ofensywę Giallorossich, a defensywa Romy pozostaje niepokonana. Kibice mają powody do optymizmu.
Druga ligowa wygrana AS Romy pod kierownictwem Gasperiniego stała się faktem, a piłkarze ze Stadio Olimpico pokazują, że ich aspiracje sięgają znacznie wyżej niż tylko stabilizacja w Serie A. W starciu z Pisą Giallorossi ponownie udowodnili, że potrafią dominować, opierając swoją grę na niezwykłym talencie Dybali oraz świeżości młodego Mattiasa Soulé. Ten obiecujący początek sezonu sprawia, że w Rzymie rośnie optymizm, a eksperci zgodnie podkreślają, że strefa Ligi Mistrzów jest na wyciągnięcie ręki.
GŁOSY Z MEDIÓW: DYBALA KLUCZEM DO SUKCESU
„Jest zbyt wcześnie, aby kandydować Romę do scudetto, ale strefa Ligi Mistrzów wydaje się być absolutnie w zasięgu Giallorossich. Geniusz Dybali wnosi do gasperinizmu niezbędny pierwiastek nieprzewidywalności” – pisze na łamach „La Gazzetta dello Sport” Sebastiano Vernazza. To zdanie doskonale oddaje nastroje panujące wokół klubu. Wejście Dybali na boisko, zarówno w meczu z Bologną, jak i teraz z Pisą, diametralnie zmieniało obraz gry Romy.
Ivan Zazzaroni z „Corriere dello Sport” również nie szczędzi pochwał Argentyńczykowi: „Mówi się, że istnieje Roma z Dybalą i bez Dybali. Nawet taki zespół, jak ten Gasperiniego, niemal fizycznie potrzebuje jakości 'La Joyi’. Podobnie jak przeciwko Bolognii, kiedy wszedł on na boisko, Roma zmieniła się z szarej i bezproduktywnej w pierwszej połowie, zmienił się cały mecz.” Te słowa podkreślają, jak kluczową postacią jest Dybala, potrafiący tchnąć życie w każdą akcję ofensywną.
DEFENSYWNA SOLIDNOŚĆ I OFENSYWNE POTENCJAŁ
Roma Gasperiniego odniosła drugie zwycięstwo z rzędu, ponownie w stosunku 1:0. Jednak, jak zauważa Vernazza, „krótki nos” (nawiązanie do włoskiego określenia na skromne zwycięstwa) ma niewiele wspólnego z rzeczywistością, poza sporadycznymi momentami. Roma zdominowała Pisę, zmuszając ją do defensywy, podobnie jak tydzień wcześniej Bolognę. Co niezwykle ważne, Giallorossi nie stracili jeszcze gola w tym sezonie, a ich defensywa prezentuje się wyjątkowo solidnie i zorganizowanie.
Gasperini, znany ze swojej filozofii gry opartej na intensywnym pressingu i dynamicznej ofensywie, buduje zespół, który potrafi utrzymać równowagę i szybko się reorganizować po stracie piłki. To właśnie ta stabilność defensywna jest fundamentem, na którym ma rozkwitnąć pełna moc ofensywna Romy.
GWIAZDY I ODKRYCIA: KONÉ NA WAGĘ ZŁOTA
Oprócz Dybali na wyróżnienie zasługuje młody Mattias Soulé, który w meczu z Pisą zdobył swojego pierwszego gola w sezonie, a mógłby mieć na koncie dublet, gdyby nie decyzja VAR. To kolejny argentyński talent, który pod okiem Gasperiniego ma szansę rozwinąć skrzydła.
Nie można także zapomnieć o wyjątkowej formie Koné. Jego „potworna” postawa w środku pola budzi podziw i jednocześnie rodzi pytania, dlaczego w pewnym momencie tego lata Francuz był bliski odejścia z klubu. „To musiał być sierpniowy miraż” – ironicznie komentuje Vernazza, podkreślając, jak ważnym ogniwem w układance Gasperiniego jest Koné.
PRZED PRZERWĄ REPREZENTACYJNĄ – OPTYMIZM I NADZIEJA
Sześć punktów na koncie po dwóch kolejkach i fotel lidera Serie A – to bilans, który, choć pod koniec sierpnia ma ograniczone znaczenie, to jednak przed przerwą na mecze reprezentacji narodowych „zachęca do entuzjazmu i nowych fantazji” – pisze Zazzaroni.
Gasperini konsekwentnie buduje swoją Romę. Jak podkreśla T. Carmellini z „Il Tempo”, choć drużyna Gasperiniego musiała się napracować i cierpieć, aby pokonać mur postawiony przez Gilardino (trenera Pisy), to jednak ostatecznie go zburzyła. „Udało się to, ponieważ nie spanikowali, pozostali skoncentrowani i przede wszystkim nie spieszyli się z zakończeniem meczu. Wejście Dybali na boisko, zarówno w meczu z Bologną, jak i teraz z Pisą, diametralnie zmieniało obraz gry Romy.
Roma pod wodzą Gasperiniego, czekając na ostatnie godziny okienka transferowego, nabiera kształtu. Bilans dwóch zwycięstw bez straty gola jest nie tylko dobry dla tabeli, ale przede wszystkim dla morale zespołu, który wciąż rośnie i ma ogromny potencjał. Gasperini doskonale wie, na jakich zawodników ma stawiać, a kibice z niecierpliwością wyczekują kolejnych występów swoich ulubieńców, wierząc, że ten sezon przyniesie wiele pozytywnych emocji i sukcesów.
Komentarze