Gasperini: „Bez Dybali i Baileya mamy mało alternatyw w ataku. Ziółkowski i Ghilardi? Ich czas nadejdzie”.

Jutro Roma zmierzy się z Lille w 2. kolejce fazy grupowej Ligi Europy. Środa, jak zwykle, to dzień konferencji prasowych poprzedzających spotkania. W Trigorii na pytania dziennikarzy odpowiadał Gian Piero Gasperini.

fot. © asroma.com

Zapis konferencji prasowej z udziałem trenera AS Roma, Gian Piero Gasperiniego, przed meczem z Lille:

Jaką drużyną jest Lille?
– To bardzo dynamiczny zespół, grający ofensywnie. Mieli nieco pechowy początek sezonu, ale prezentowali się dobrze. Musimy być uważni i przygotowani, bo mierzymy się z drużyną naprawdę wysokiego poziomu.

Jak się czuje Dovbyk? A Ferguson? Może jutro wyjść od pierwszej minuty?
– Ferguson ma 21 lat i jest jeszcze bardzo młody. Na razie grał mało, a my chcemy przywrócić go do poziomu, jaki prezentował jako nastolatek. On i Dovbyk wymieniają się na swojej pozycji. Ważne, by obaj byli w pełni formy.

Kilka tygodni temu mówił Pan, że musi wyjść ze strefy komfortu. Jak idzie? Czy korzysta Pan z jakichś lekcji dawnych mistrzów?
– Mówiąc o strefie komfortu, mam na myśli schematy utrwalone przez lata. Trzeba jednak rozumieć, że pojawiają się różne sytuacje. Nie jest normalne kończyć mecz z dwoma pomocnikami ustawionymi w ataku, ale w tej chwili czasami muszę się do tego posuwać.

Dwa mecze w trzy dni zmuszają Pana do większej rotacji?
– Zmęczenie dotyczyło też głowy i motywacji, bo trudno jest wychodzić od razu z takich spotkań jak derby. Verona była od nas bardziej reaktywna. Strzelona szybko bramka mogła ustawić spotkanie. Między środą a niedzielą mieliśmy jeden dzień więcej i może wydawało się, że to będzie prostsze, a okazało się bardzo trudne. Dziś wszyscy grają trzy mecze w tygodniu i zawodnicy są do tego przyzwyczajeni.

Jak przebiega aklimatyzacja Ghilardiego i Ziolkowskiego? Mogą jutro zagrać?
– W defensywie radzimy sobie dobrze i uważam, że już mamy sporą rotację – 19 zawodników rozegrało co najmniej trzy spotkania. Teraz oczywiste jest, że najwięcej minut dostali Mancini, Ndicka, Hermoso i Celik. W niedzielę zadebiutował Ziolkowski, a Ghilardi też dostanie swoją szansę. To dwóch perspektywicznych chłopaków, którzy się rozwiną, ale na razie defensywa funkcjonuje na bardzo wysokim poziomie, więc ich moment jeszcze nadejdzie.

Wesley wydaje się mieć jeszcze trudności w grze zespołowej.
– To 22-letni chłopak, który rozegrał 30 meczów z rzędu w Flamengo i normalnie byłby już po sezonie, a tymczasem tutaj zaczyna od nowa. Nigdy wcześniej nie opuścił Brazylii, więc musi się zaadaptować do innej piłki. Pokazał, że ma dobry silnik i świetne wejście z drugiej linii. Oczywiście w aspekcie technicznym i gry drużynowej ma jeszcze margines na poprawę. Do tego zmagał się z pewnymi problemami. Ale to zawodnik, który musi i może się rozwinąć i stać się ważnym graczem.

W meczu z Veroną Soulé złapał skurcze. Może zagrać jutro czy raczej odpocznie?
– Nigdy nie traktuję tego jako problemu fizycznego. Jedynym realnym problemem przy takim natężeniu meczów są kontuzje, które na szczęście do tej pory nas omijały. Gramy w różnych warunkach temperaturowych i czasami może się zdarzyć lekki skurcz. To chłopcy, którzy dobrze trenują i szybko się regenerują. Być może w tym momencie mamy mniej opcji w ofensywie, bo wypadli nam zarówno Dybala, jak i Bailey, więc jesteśmy zmuszeni wciąż korzystać z tych samych zawodników.

Jest szansa, że jutro zobaczymy ustawienie z dodatkowym pomocnikiem?
– To jedna z opcji. Dziś przygotujemy mecz i, jak zawsze, będziemy mieć co najmniej dwa warianty – zarówno na początek, jak i do zastosowania w trakcie spotkania. Przygotujemy różne rozwiązania, by zagrać jak najlepiej.

Cieszy się Pan, że Koné nie został sprzedany?
– Oczywiście. To bardzo silny zawodnik, co potwierdza zarówno w tym początku sezonu, jak i w reprezentacji Francji.

Jak Pan przeżywa mecze?
– Jestem bardzo związany z drużyną, bo wierzę, że każdy mecz to osobna historia. Wszystkie są trudne. Osiągaliśmy dobre wyniki, ale każda wygrana była okupiona wysiłkiem do samego końca.

Ma Pan przygotowany plan na zatrzymanie Giroud?
– Główna taktyka to nie dopuścić go w pole karne, choć on i tak potrafi świetnie poruszać się po całym boisku. Dwa–trzy lata temu w Milanie robił rzeczy wyjątkowe i do dziś pozostaje bardzo konkurencyjny. Może właśnie dzięki profesjonalnemu podejściu do treningu piłkarze, którzy kiedyś już by kończyli kariery, nadal potrafią grać na wysokim poziomie.

Na jakim etapie jest przyswajanie przez drużynę Pana zasad gry?
– Widzę już dużą jasność i zaangażowanie. Trafiłem na piłkarzy świadomych taktycznie, więc nie miałem wielkich trudności. Teraz ważne będą detale i drobne szczegóły. Ogólnie mamy już dobrą świadomość tego, jak grać i jak podchodzić do spotkań.

Dla Pana Romy ważniejsze są rozgrywki ligowe czy pucharowe?
– To pytanie powtarza się co roku. Odpowiadam: ważne jest wszystko. Niczego nie wolno lekceważyć. Liga jest fundamentalna, Europa tak samo, a Coppa Italia również. Musimy podchodzić do wszystkich trzech rozgrywek z zamiarem bycia jak najbardziej konkurencyjnymi, bez dokonywania wyboru.

Komentarze

Komentarze są wyłączone dla archiwalnych wpisów.

  • Omen
    2 października 2025, 14:46

    dzięki majk!