Roma zremisowała z Atalantą 1:1 po meczu, w którym znów była blisko dużego zwycięstwa, ale musiała zadowolić się tylko punktem. Zapraszamy do przeczytania pełnych wypowiedzi Gian Piero Gasperiniego oraz najważniejszych głosów Evanа Ndicki, Raffaele Palladino i Marco Carnesecchiego po meczu Roma – Atalanta.
Gasperini po meczu
To był mecz żywy i intensywny, zwłaszcza przed przerwą. Masz poczucie, że Roma dała dziś z przodu więcej niż tylko wystarczająco?
– Nawet więcej niż wystarczająco. Carnesecchi był bardzo dobry w kilku sytuacjach, chociaż po naszej stronie Svilar też miał jedną świetną interwencję. Uważam, że stworzyliśmy więcej, szukaliśmy zwycięstwa bardziej niż Atalanta i naprawdę chcieliśmy wziąć pełną pulę. Pierwsza połowa była ładniejsza, w drugiej weszło już trochę więcej zmęczenia, spadła precyzja i pojawiło się kilka błędów. Mimo to do końca próbowaliśmy wygrać.
W wielu bezpośrednich starciach byliście bardzo blisko zwycięstwa. Masz poczucie, że ciągle brakuje wam bardzo niewiele?
– To prawda. Były mecze jak z Juventusem czy Napoli, w których prowadziliśmy, z Milanem rozegraliśmy bardzo dobre spotkania, a w Como przegraliśmy po tym, jak zostaliśmy w dziesiątkę. W rundzie rewanżowej przegraliśmy tylko z Interem, a w pozostałych bezpośrednich meczach graliśmy dobrze i bardzo często to my byliśmy bliżej wygranej. Czasem decydowały o tym również pojedyncze epizody.
W ostatnim czasie Roma traci więcej goli. Z czego twoim zdaniem to wynika?
– Do grudnia mieliśmy dużą ciągłość składu i to dawało nam wielką stabilność w defensywie. Później, kiedy przyszedł Malen, poprawiliśmy się w ofensywie, ale jednocześnie straciliśmy kilka elementów w innych sektorach i siłą rzeczy trochę za to zapłaciliśmy. Trudno było utrzymać tamtą średnią, bo była naprawdę wyjątkowa, i wcale nie jest powiedziane, że moglibyśmy trzymać ją przez cały sezon.
Po tej trudnej tygodniowej sytuacji wokół ciebie i Ranieriego widzisz jeszcze przestrzeń, żeby to naprawić, czy wszystko zostanie odłożone do końca sezonu?
– Zostałem wciągnięty w tę sprawę i od tygodnia nie mówi się o niczym innym. Nie dawałem odpowiedzi i dalej nie zamierzam ich dawać, bo to nie jest ani ładne, ani przyjemne dla wielu ludzi. Mamy jeszcze pięć meczów i walczymy o ważne cele. Ta drużyna zrobiła w tym sezonie dużo dobrego, jesteśmy cztery punkty przed mocną Atalantą, która rok temu była trzecia, jesteśmy obok Como i blisko Juventusu. Inne zespoły też mają trudności, co pokazały również ich ostatnie wyniki. Ja jestem skupiony na tej sytuacji. Musimy bardzo dobrze zamknąć ten sezon, bo dla mnie to było niezwykłe doświadczenie. Przyszedłem tutaj przy dużym sceptycyzmie wokół i przy pewnej rywalizacji, a drużyna bardzo mocno za mną poszła i nadal za mną idzie. Jestem za to wdzięczny piłkarzom, tak samo jak jestem wdzięczny publiczności za wsparcie i uznanie. O tym, co będzie za miesiąc, porozmawiamy po zakończeniu sezonu.
Gasperini na konferencji prasowej
Po takim remisie bardziej czujesz niedosyt, bo można było wykorzystać potknięcie Como, czy satysfakcję z występu przeciwko bardzo mocnemu rywalowi?
– Czuję satysfakcję z dobrej gry przeciwko bardzo silnej drużynie, która grała w Lidze Mistrzów. Oczywiście liczyliśmy na zwycięstwo, bo mogło nas ono przybliżyć do czwartego miejsca, ale te mecze są bardzo wyrównane. To trudny moment dla wszystkich, robi się cieplej, meta jest coraz bliżej i napięcie rośnie. Nie można być rozczarowanym po takim spotkaniu, bo graliśmy z bardzo dobrą drużyną, która jest za nami, a my rozegraliśmy solidny mecz. Mieliśmy więcej okazji, ale Carnesecchi był znakomity w kilku sytuacjach.
Jak odebrałeś wsparcie trybun i atmosferę na stadionie w takim momencie sezonu?
– Jak zawsze publiczność była niezwykła. Stała obecność sześćdziesięciu tysięcy ludzi to coś, co naprawdę trudno powtórzyć gdzie indziej. Kibice cały czas pchali drużynę, a transparenty, które pokazali, świadczyły o dużej dojrzałości. Zespół dał dziś tyle, ile mógł, a może nawet trochę więcej. Szkoda, że nie udało się wygrać, ale i atmosfera, i postawa drużyny to dwa bardzo ważne sygnały.
Po końcowym gwizdku pojawiły się gwizdy. Uważasz, że to reakcja na wynik i walkę o Champions, czy raczej na to, co wydarzyło się wokół klubu w ostatnich dniach?
– Jeśli chodzi o walkę o Champions, wystarczy spojrzeć na inne drużyny, żeby zobaczyć, jak bardzo to jest trudne. Z tego, jak mi wyjaśniono, te gwizdy dotyczyły właśnie tego brzydkiego tygodnia i są absolutnie zrozumiałe. Publiczność, która przychodzi na stadion, nie zasługuje na teatrzyk, który oglądała w ostatnich dniach. Przykro mi, że zostałem w to wciągnięty. Mogę tylko milczeć w pewnych sprawach, żeby nie wyrządzić szkody.
Pozostałe wypowiedzi:
Evan Ndicka
– W szatni panuje spokój. Chcieliśmy wygrać, zagraliśmy dobrze i to wcale nie było łatwe spotkanie. W porównaniu z Atalantą dominowaliśmy i chcemy robić jeszcze więcej. Pokazaliśmy się z dobrej strony i musimy iść tą drogą dalej.
– To, co działo się wokół drużyny w ostatnim tygodniu, nie może nas rozpraszać. Nie patrzymy na takie rzeczy, jesteśmy skupieni wyłącznie na boisku. Naszym zadaniem jest grać i wygrywać, a nie zajmować się sprawami z zewnątrz. Jesteśmy bardzo skoncentrowani i jeśli będziemy tak pracować dalej, możemy zrobić duże rzeczy.
– Nie czuję zmęczenia. Gra dla Romy to dla mnie przyjemność. Treningi są ciężkie, ale tak ma być.
– Przy straconym golu zawsze można zrobić coś więcej. Ta akcja była bardzo szybka, Krstović od razu uderzył i zrobił to naprawdę dobrze. W takiej sytuacji, kiedy jesteśmy tak szeroko ustawieni, robi się trudno. Atalanta dobrze zapressowała, a on świetnie wykończył akcję. Zawsze da się coś poprawić, ale tam naprawdę wydarzyło się to bardzo szybko.
Raffaele Palladino
– To był dobry mecz dwóch drużyn, które chciały wygrać i grały z jakością, intensywnością oraz odwagą. Szczerze mówiąc, dobrze mi się to spotkanie oglądało. Zmierzyliśmy się z zespołem, który bardzo chciał nas pokonać po tym, jak wygraliśmy pierwszy mecz. Grać na tym stadionie z osobowością, jakością i odpowiednim duchem nie było łatwo. Pogratulowałem moim zawodnikom. To był otwarty mecz, mogliśmy podwyższyć przy 1:0, ale Roma również miała swoje okazje. Zabieramy ten punkt, bo uważam, że remis jest sprawiedliwy.
– Nie powiedziałbym, że zmarnowaliśmy okazję. Odrobiliśmy punkt do Como i zostaliśmy cztery punkty za Romą. Nie zamierzamy odpuszczać, będziemy walczyć do końca, do ostatniej sekundy tego sezonu. Wszystko jest nadal otwarte, a teraz dopiero wychodzą prawdziwe wartości. Przeciwko Juventusowi i Romie zagraliśmy dwa bardzo dobre mecze. Fizycznie czujemy się dobrze, mentalnie także, i możemy rywalizować z każdym. Jestem zadowolony z drogi, którą idziemy. Teraz przed nami najważniejszy mecz sezonu, czyli półfinał Coppa Italia. Bardzo zależy nam na finale i damy z siebie wszystko, a potem znowu skupimy się na lidze.
Marco Carnesecchi
– To był naprawdę świetny mecz, jeden z tych, których w Serie A nie ogląda się często przy takiej intensywności. Mogły być z tego trzy punkty, straciliśmy gola tuż przed przerwą, ale przeciwko tak silnym drużynom takie rzeczy się zdarzają. Zabieramy ten punkt do Bergamo ze świadomością, że w środę czeka nas bardzo trudny mecz, który może nadać sezonowi nowy kierunek.
– Nadal jesteśmy w grze. Przez tydzień prawie nie spałem i myślę, że dziś wreszcie się wyśpię. Po ostatnim meczu było mi naprawdę źle, miałem poczucie, że zawiodłem swoich kolegów. Teraz wciąż jesteśmy w wyścigu. Mamy chyba najtrudniejszy kalendarz, są zespoły walczące o utrzymanie albo o swoje cele i to nigdy nie jest proste.
– Środowy mecz będzie pełen presji dla obu stron. Być może to najkrótsza droga do Europy, bo w lidze odrabianie punktów nie jest łatwe. To będzie bardzo stymulujące spotkanie i nie możemy się już doczekać, żeby je zagrać.
– Ostatni tydzień był dla mnie bardzo trudny, naprawdę źle się czułem. Mimo wszystko zabieramy ten punkt do domu.
– Ze Svilarem wymieniliśmy się komplementami. Powiedziałem mu, że bardzo mi się podoba jako bramkarz, a potem obaj pogratulowaliśmy sobie nawzajem.
Komentarze
Nieprzyjemna to jest sytuacja związana z mizernymi wynikami przeciwko silnym drużynom, zarządzaniem meczami, taktyką i rozwojem piłkarzy przez pana Gasperiniego. Reszta to pokłosie tych że aspektów oraz arogancja i pycha samego trenera.
Wygląda na to że po sezonie szukamy ZNOWU trenera :)
Podobnie odebrałem ten wywiad Gaspa jako osobiste pożegnanie … chyba ma dosyć już tej szopki z Ranierim na czele. Szopki którą będzie pompowana tygodniami, każdy by się wkur…
Osobiście uważam, że Gasperini się trochę zagalopował. Liczył na to, że jego rola w Romie będzie podobna do tej w Atalancie, gdzie był trenerem, menadżerem, skautem, szefem wszystkich szefów i pupilkiem Percassich. No i się trochę przeliczył.