Roma przystępuje do ostatniego sparingu przed sezonem z kilkoma problemami kadrowymi. Wesley znów ma kłopot z prawą kostką, w środku pola dostępnych jest tylko trzech nominalnych pomocników, a Nahuel Molina po raz pierwszy znalazł się w kadrze Giallorossich.
Wesley znów ma problem z kostką
Wesley nie znalazł się w kadrze na dzisiejszy mecz z Borussią Dortmund. Brazylijczyk doznał kolejnego urazu prawej kostki po wcześniejszym skręceniu, którego nabawił się w spotkaniu z Cardiff. Według informacji z Trigorii ma chodzić o lekkie skręcenie, dlatego w klubie panuje ostrożny optymizm w sprawie jego występu w inauguracji Serie A z Fiorentiną. Na razie strategia zakłada jednak, aby nie przeciążać zawodnika.
Źródło: La Gazzetta dello Sport
Tylko trzech pomocników na Dortmund
Skala problemów w środku pola jest większa, niż może sugerować sama lista nieobecnych. Na mecz z Borussią Gasperini zabrał zaledwie trzech nominalnych pomocników: Cristante, El Aynaoui i Koné. Poza kadrą pozostali Pisilli i Pellegrini, co oznacza bardzo ograniczone możliwości rotacji w tej formacji podczas ostatniego sparingu przed rozpoczęciem sezonu.
Źródło: La Gazzetta dello Sport
Pellegrini pracuje według własnego planu
Lorenzo Pellegrini nie wrócił jeszcze do normalnego treningu z zespołem. Według Il Romanista kapitan wykonuje obecnie pracę przygotowania atletycznego, a jego powrót do pełnej dyspozycji przewidywany jest dopiero we wrześniu. W poprzednim sezonie, mimo problemów fizycznych, Pellegrini zdobył siedem bramek i zakończył rozgrywki jako drugi najlepszy strzelec Romy.
Źródło: Il Romanista
20 zawodników na ostatni sparing
Gasperini powołał na mecz z Borussią Dortmund 20 zawodników. Wśród nich znalazł się Molina, natomiast zabrakło Pisilliego i Wesleya, a Pellegrini również nie pojechał do Niemiec. Ograniczona liczebność kadry sprawia, że kilku młodszych zawodników otrzymuje kolejną okazję, by pokazać się trenerowi podczas ostatniego testu przed inauguracją sezonu.
Źródło: Corriere dello Sport
De Rossi przypomniał, czym w Rzymie jest Coppa Italia
Daniele De Rossi, dziś trener Genoi, wrócił w rozmowie przed meczem Pucharu Włoch do swoich rzymskich wspomnień. Były kapitan Romy powiedział, że kiedy zdobywał Coppa Italia z Giallorossimi, trofeum świętowano niemal jak Ligę Mistrzów. De Rossi dwukrotnie wygrał z Romą krajowy puchar, dlatego jego wspomnienie dobrze pokazuje, jakie znaczenie miało to trofeum w jego czasach na Olimpico.
Źródło: Corriere dello Sport
Komentarze
Sypie się coś nam ten Wesley. Gość był nie do zajechania. Przychodził po sezonie w Brazylii, w Romie grał niemal wszystko i (chyba) organizm dał znać o sobie przed mundialem. Teraz kolejna kontuzja.
Sytuacji z Pellegrinim nawet nie komentuję. Albo tego, że na tydzień przed startem ligi, przed startem najważniejszego sezonu od 7 lat, kadra jest węższa niż przed rokiem. Brawo Roma, brawo Massa… A nie czekaj, przecież DS-em jest funfel Gasperiniego, czyli wszystko w porządku :)
Wesley ma zdrowie gorsze od mojej babki. Babka ma na pewno kości w lepszym stanie.