Sytuacja Evana Fergusona staje się coraz bardziej niepokojąca. Irlandczyk wrócił do Trigorii po konsultacjach w Anglii, ale wciąż nie trenuje z zespołem, a nad jego sezonem zawisło realne ryzyko przedwczesnego zakończenia.
Napastnik pozostaje wyłączony z gry od końcówki stycznia, kiedy doznał urazu kostki w doliczonym czasie meczu Ligi Europy. Początkowo problem miał być niegroźny, jednak kolejne tygodnie nie przyniosły przełomu. Ferguson pracuje indywidualnie na siłowni, porusza się w stabilizatorze i korzysta z kul, co samo w sobie pokazuje, że sprawa jest poważniejsza, niż zakładano na początku.
W najbliższym czasie zaplanowano kolejny specjalistyczny konsult. W grze pozostaje wariant zabiegu chirurgicznego, który w praktyce oznaczałby dla 21-latka koniec sezonu. Taki scenariusz przekreśliłby nie tylko jego udział w marcowych meczach reprezentacji Irlandii, lecz także definitywnie zamknąłby temat powrotu do gry w barwach Giallorossich w obecnych rozgrywkach. Dla Romy oznaczałoby to również utratę miejsca zajętego przez niego na liście UEFA.
Problem z kostkami ciągnie się za Fergusonem od dłuższego czasu. To kolejny epizod w serii urazów, które podważają stabilność fizyczną napastnika. W przeszłości przechodził już operację więzadeł, a powtarzające się skręcenia budzą obawy o trwałość jego stawu skokowego.
Mimo tych trudności wypożyczenie do Romy przyniosło momenty odbudowy. Ferguson zanotował pięć bramek i dwie asysty w 22 występach we wszystkich rozgrywkach, a jego forma rosła wraz z kolejnymi minutami na boisku. Wydawało się, że odzyskuje pewność siebie po długim okresie bez goli w Anglii.
Niepewna przyszłość
W tle toczy się także dyskusja o jego przyszłości w Brighton. Część obserwatorów na Wyspach uważa, że kolejne wypożyczenia mogą świadczyć o braku długofalowego planu wobec napastnika. Pojawiają się opinie, że powrót do macierzystego klubu i wywalczenie tam miejsca w składzie będzie niezwykle trudne.
Na razie jednak najważniejsze pozostaje zdrowie. W Trigorii czekają na ostateczne decyzje medyczne. Jeśli zapadnie decyzja o operacji, Roma straci jedną z opcji ofensywnych w końcowej fazie sezonu, a dla Fergusona będzie to kolejny bolesny przystanek w próbie odbudowy kariery.
Komentarze
Jakim cudem on jeszcze jest w Rzymie? Swoją drogą, nie dość, że Ferguson i Dowbyk piłkarsko wyglądają marnie, to jeszcze kompletnie zniknęli z radaru. Co by było bez Malena? Strach się bać.
W styczniu miałem nadzieję, że go odeślemy. Nie jest to zły piłkarz, ale Roma słynąc ze szpitali powinna unikać szklanych graczy.
To ile oni obydwaj z Dowbykiem biorą na rączkę w szpitalu?
a ja myślałem że już dawno temu wrócił do Brighton
Jedyne co mnie martwi w związku z Fergusonem, to sytuacja, że obaj z Dovbykiem zajmują niepotrzebnie miejsce dla środkowego napastnika w Romie. Obaj się nadają do puszczania kaczek na jeziorze i obu nie chcę widzieć w Romie, w przyszłym sezonie.