Roma wróciła do Ligi Mistrzów po 7 latach i rozpoczęła fazę ligową od remisu 1:1 na trudnym terenie w Stambule. Zapraszamy do przeczytania pomeczowych wypowiedzi Gian Piero Gasperiniego oraz pozostałych uczestników spotkania.
Gasperini po meczu
Przed meczem prosiłeś drużynę, żeby nie zmieniała swojej tożsamości. Udało się?
– Zagraliśmy dobry mecz. Tutaj nie było łatwo, przeciwko drużynie, która mocno się cofnęła i próbowała wychodzić z kontratakami. To było bardzo dobre spotkanie, a ostatecznie wywalczyliśmy remis, który przyda się w tabeli.
Jak należało reagować na ich ruch bez piłki?
– Przy golu źle wyszliśmy do przeciwnika. Takie rzeczy zdarzają nam się, kiedy bronimy nisko i jesteśmy ustawieni. Musimy nad tym pracować, bo szczególnie w Lidze Mistrzów nie zawsze możesz grać wysoko. W tej sytuacji popełniliśmy błąd przy wyjściu.
Spodziewałeś się czegoś więcej po zmianach?
– Nie powiedziałbym. Balerdi wszedł bardzo dobrze, podobnie Pisilli. Mora trochę mniej, ale grał w środku. Liczyłem, że jego szybkość może stworzyć problemy w okolicach pola karnego, ale nie było łatwo. De Roon wszedł na końcówkę, żeby pomóc dowieźć wynik. Pod tym względem wszyscy mieli właściwe nastawienie.
Dlaczego znów tracicie gola na początku drugiej połowy?
– Dwa takie przypadki zaczynają już coś znaczyć, ale nie wszystko da się wyjaśnić. Czasem jest w tym także trochę przypadku. Od następnego meczu będziemy jednak szczególnie uważać na początek drugiej połowy.
Gasperini na konferencji prasowej
Przed meczem prosiłeś o osobowość i chyba możesz być zadowolony. Kto ponosi największą odpowiedzialność za straconego gola?
– Kiedy tracisz bramkę, odpowiedzialność nigdy nie spada tylko na jedną osobę. Jasne jest jednak, że popełniliśmy błąd, a oni dobrze go wykorzystali. Później powtórzyliśmy podobne zachowanie jeszcze w kilku sytuacjach. Paradoksalnie popełniamy więcej błędów, kiedy jesteśmy ustawieni w obronie. Są momenty meczu, w których jesteśmy bardziej podatni.
Dlaczego zagrał Rensch? To już drugi raz, gdy Roma traci gola kilka minut po rozpoczęciu drugiej połowy. To problem koncentracji?
– Nie wszystko da się zawsze wyjaśnić. Czasem zdarza się, że dwa razy z rzędu tracisz gola tuż po przerwie, a później przez długi czas już się to nie powtarza. Na pewno będziemy na to uważać. Jeśli chodzi o Renscha, nie rozdaję nagród. Na wszystko trzeba sobie zapracować. Zagrał, ponieważ bardzo dobrze prezentował się na treningach.
Dlaczego zszedł Koné?
– Koné miał problem fizyczny. W drugiej połowie jego brak był odczuwalny, choć być może i tak mielibyśmy trudności. Po przerwie mecz stał się trudniejszy, niewiele brakowało też do rzutu karnego przeciwko nam. Nie wszystko zależało jednak od Koné, bo Pisilli wszedł dobrze i wreszcie wrócił do gry.
To dobry punkt?
– To bardzo trudne stadiony. Być może u siebie ten mecz wyglądałby inaczej, podobnie jak gdybyśmy grali gdzie indziej. Trzeba zdawać sobie sprawę, jak wymagające są takie spotkania. Fenerbahçe ma mocnych zawodników i było bardzo zwarte. W ostatnich latach włoskie drużyny często źle kończyły mecze na takich terenach. Mogliśmy przegrać, ale były też momenty, w których mogliśmy wygrać. Roma zagrała z wielką osobowością na trudnym stadionie, bez chowania się. Liga Mistrzów jest trudna niezależnie od przeciwnika.
Podobał ci się Dybala?
– Dybala był niezwykły pod względem ciągłości gry i jakości. Trudno mi przypomnieć sobie piłki, które stracił. Pod koniec złapały go skurcze i prawdopodobnie nie był jedyny. Wśród wielu bardzo mocnych zawodników to on jest najmocniejszy.
Jak oceniasz cały mecz?
– Fenerbahçe zagrało tak defensywnie, jak jeszcze nigdy wcześniej go nie widziałem. To drużyna bardzo groźna przy szybkim przejściu do ataku i zaakceptowaliśmy to ryzyko. W tych rozgrywkach liczy się tabela i remisy także mogą decydować o awansie. Jest różnica między zdobyciem dziesięciu a jedenastu punktów. To dobry punkt dla obu zespołów.
Jak oceniasz plan Kartala?
– Przygotował mecz z dużą uwagą i próbował zamknąć wszystkie przestrzenie. Mimo tego dobrze sobie poradziliśmy, a dodatkowo potrafiliśmy ograniczyć ich kontrataki.
Twoje drużyny właściwie nigdy nie grają na remis.
– Wprowadzenie trzech punktów za zwycięstwo zmieniło futbol i znaczenie wygrywania bardzo wzrosło. To, że zawsze możesz zachować nadzieję na zwycięstwo do końca, jest czymś pozytywnym.
Pozostałe wypowiedzi
Mile Svilar
– Najtrudniejsza była sytuacja sam na sam. Przeczytałem zamiar rywala jeszcze przed strzałem i odbiłem piłkę nogą. Przy golu próbowałem zrobić coś podobnego, ale nie zdołałem utrzymać się wysoko. Remis nie jest jednak złym wynikiem.
– To właśnie są mecze Ligi Mistrzów. Obie drużyny mogły zdobywać bramki. My byliśmy lepsi w grze, więc remis nie jest zły, ale jeśli będziemy grać tak jak w lidze, możemy zdobywać więcej punktów.
Evan Ndicka
– To był bardzo intensywny i fizyczny mecz. Fenerbahçe ma silnych zawodników, więc kiedy szukają kontaktu, muszę po prostu dobrze bronić.
– Nasz występ był pozytywny. Mieliśmy piłkę i zrobiliśmy więcej od rywala. Oni bronili bardzo nisko, a wtedy gra staje się trudniejsza. Próbowaliśmy do końca i moim zdaniem zasłużyliśmy na więcej, ale zabieramy ten punkt.
– Przyjechaliśmy tutaj po zwycięstwo i takie będzie nasze podejście również na innych stadionach. Kiedy zaczyna się mecz, jesteśmy skoncentrowani tylko na tym, żeby wygrać.
Bryan Cristante
– Zagraliśmy bardzo dobry mecz. Dobrze nim zarządzaliśmy, wyszliśmy na prowadzenie, a w drugiej połowie to praktycznie cały czas my atakowaliśmy. Szkoda straconego gola, ale ogólnie występ był bardzo pozytywny.
– Gol był ważny, choć padł jeszcze dość wcześnie. Niezależnie od niego jak na pierwszy mecz w tych rozgrywkach zagraliśmy naprawdę dobrze. Wracamy do domu z podniesioną głową.
– Od początku weszliśmy w spotkanie zdecydowanie i dobrze je odczytaliśmy. Mieliśmy swoje okazje i dostaliśmy odpowiedzi, których szukaliśmy.
Milan Škriniar (obrońca Fenerbahçe)
– Chcieliśmy wygrać, ale wiedzieliśmy, że Roma jest bardzo trudnym rywalem i znajduje się w dobrej formie. To był prawdziwy mecz Ligi Mistrzów. Uważam, że sami również mogliśmy wyciągnąć z niego więcej.
– Po spotkaniu wymieniliśmy z Gasperinim gratulacje. To była krótka rozmowa między znajomymi.
Komentarze
Są zadowoleni. Coś takiego już było: cenny remis na trudnym terenie :) Z tym, że tu akurat faktycznie jest trudny teren. Mogliśmy wygrać, może nawet powinniśmy to wygrać, ale wstydu nie ma. Jednak to ogólne zadowolenie to chyba jednak przesadzone trochę – aż tak dobrze nie było.
Nie było super ale źle też nie. Gasp nie pozwoli na samouwielbienie, będzie lepiej
Czyli celujemy w 11 punktów. Wygrana z AEK + Lille + Slovan i jeszcze jeden remis z jakimś Sportingiem u siebie. Reszta meczów spisana na straty.