Latem 2025 roku Roma planowała gruntowną przebudowę kadry i postawienie na młodych, dynamicznych zawodników. Ostatecznie jednak żaden z głównych celów transferowych nie trafił do Trigorii – a ich losy potoczyły się bardzo różnie.
Roma przystąpiła do letniego mercato 2025 z jasno określonym celem – odmłodzić zespół i wprowadzić do niego zawodników, którzy potrafią odnaleźć się w dynamicznym, wertykalnym futbolu preferowanym przez Gian Piero Gasperiniego. Wśród najczęściej wymienianych nazwisk znajdowali się Claudio Echeverri, Jadon Sancho, Tyrique George i Fabio Silva – piłkarze różni pod względem profilu, ale łączyła ich wizja stania się kluczowymi postaciami nowego projektu Romy.
Ostatecznie jednak żaden z nich nie trafił do stolicy Włoch. Negocjacje utknęły w martwym punkcie, a klub zwrócił się ku innym celom, takim jak El Aynaoui, Ferguson czy Bailey. Jak potoczyły się losy zawodników, którzy mogli dziś grać w barwach Giallorossich?
Claudio Echeverri: tylko epizody w Leverkusen
Argentyński talent z rocznika 2006, po przenosinach z River Plate do Europy, trafił do Bayeru Leverkusen na zasadzie wypożyczenia – formuły, której Roma nie akceptowała. Początki w Niemczech nie należą do łatwych: 49 minut rozegranych w Bundeslidze i 33 w Lidze Mistrzów, zawsze jako rezerwowy. „Diablito” musi mierzyć się z dużą konkurencją w ofensywie, ale wciąż uchodzi za perspektywicznego zawodnika. Gasperini widziałby go jako skrzydłowego, lecz jego rozwój w Leverkusen postępuje powoli.
Jadon Sancho: trudny początek w Aston Villi
Ze względu na doświadczenie i jakość, Jadon Sancho miał być wzmocnieniem z natychmiastowym efektem. Anglik jednak, po długich negocjacjach, odrzucił ofertę Romy i wybrał wypożyczenie do Aston Villi prowadzonej przez Unaia Emery’ego. Na razie to decyzja bez szczęśliwego finału – zero goli, zero asyst i zaledwie osiem minut na murawie w Premier League. W Lidze Europy również bez przełomu – tylko 32 minuty gry. Problemy, które towarzyszyły mu wcześniej, wciąż dają o sobie znać, a Monchi, który sprowadził go do Birmingham, nie może mówić o sukcesie.
Tyrique George: Chelsea wprowadza go powoli
Jednym z najciekawszych profili rozważanych przez Romę był Tyrique George. 18-letni zawodnik pozostał jednak w Chelsea, gdzie zbiera pierwsze doświadczenia w Premier League i Lidze Mistrzów. Ma za sobą trzy występy w lidze, jeden w Champions League i jeden w EFL Cup, w których zdobył gola i zanotował asystę. Choć gra na różnych pozycjach – jako mezzala, skrzydłowy czy napastnik – wciąż brakuje mu regularności i większego wpływu na grę.
Fabio Silva: kontuzje zatrzymały jego rozwój
Portugalczyk był jednym z najpoważniejszych celów ofensywnych Romy, a jego transfer wydawał się bliski. Ostatecznie jednak trafił do Borussii Dortmund za 22,5 mln euro plus bonusy. Początek przygody w Niemczech jest jednak rozczarowujący – w sezonie 2025/26 rozegrał zaledwie 15 minut w Bundeslidze i Lidze Mistrzów, głównie z powodu kontuzji. W Dortmundzie wciąż wierzą, że po powrocie do zdrowia odzyska formę, która przyniosła mu zainteresowanie Romy.
Inne cele: Rowe, Tzolis i Paixão
Również w przypadku pozostałych piłkarzy obserwowanych przez Romę wyniki są mieszane. Jonathan Rowe, który miał być alternatywą dla Sancho, wciąż nie może się odnaleźć w Bolonii – nie zanotował jeszcze ani gola, ani asysty. Lepiej radzi sobie Igor Paixão w Marsylii, zwłaszcza w Lidze Mistrzów: po urazie mięśniowym z początku sezonu ma już na koncie 3 gole i 1 asystę w sześciu spotkaniach.
Nie błyszczy natomiast Antonio Nusa, który pozostał w Lipsku – pięć występów, 279 minut i brak konkretów. Na jego tle najlepiej wypada Christos Tzolis z Club Brugge. Grek potwierdza swoje atuty, notując 3 gole i 3 asysty w lidze belgijskiej oraz 2 gole i 4 asysty w Lidze Mistrzów, wliczając w to eliminacje.
Komentarze
Claudio mi mocno szkoda, nawet jak oglądałem te wejścia w Bayerze, to fajnie wiatrował, ale też po urazie wracał – może dlatego tak mało gra. Tak czy inaczej bardzo chciałem tego transferu.
Bo to od początku trzeba było lecieć po Paixao. Swietne liczby, dał sie wloskim klubom we znaki już parę razy, niesamowity gaz. Byłby mega skrzydlowy
Nigdy nie wiadomo jakby mógł sie potoczyć ich los u nas, ale myślę że o Nusie i Echeverrim jeszcze usłyszmy w plotkach za rok, Lipsk i City mogą byc wtedy bardziej chętne na ich sprzedaż, a talent dalej ogromny.