Paulo Dybala znów gotowy do gry. Po serii szczegółowych badań, które wykluczyły jakiekolwiek problemy zdrowotne, Argentyńczyk wraca do pełnych treningów i ma na celu występ w inauguracyjnym meczu sezonu z Bolonią.
Kibice Romy mogą odetchnąć z ulgą. Po miesiącach rehabilitacji i ciężkiej pracy Dybala jest gotów, by znów założyć meczową koszulkę. Trzy przeprowadzone badania rezonansu magnetycznego – ostatnie z nich w Anglii – przyniosły jednoznaczny wynik: brak przeciwwskazań do gry. Co więcej, napastnik nie odczuwa już żadnego dyskomfortu w okolicach blizny po zabiegu.
Ostatnie dwa dni Dybala spędził na intensywnym treningu indywidualnym w centrum Fulvio Bernardini. Od dziś dołączy do zajęć z drużyną, a sztab szkoleniowy pod wodzą Gian Piero Gasperiniego przygotował dla niego precyzyjnie dobrane obciążenia, aby jak najszybciej przywrócić go do rytmu meczowego. Plan jest jasny – ławka rezerwowych w towarzyskim starciu z Neom, a następnie walka o wyjściowy skład na mecz z Bolonią, zaplanowany na 23 sierpnia na Stadio Olimpico.
Lider w szatni i przyszłość w barwach Romy
Od czasu kontuzji w marcu Dybala, mimo że nie mógł grać, pełnił ważną rolę w zespole. Najpierw u Claudio Ranieriego, a później u Gasperiniego stał się nieocenionym wsparciem dla kolegów, inspirując ich i podnosząc morale drużyny. Nic dziwnego, że w szatni postrzegany jest jako prawdziwy lider.
Kolejnym krokiem może być przedłużenie kontraktu. Wczoraj zawodnik spotkał się ze swoim agentem Carlosem Novelem, aby omówić przyszłość. – Priorytetem Paulo jest pozostanie w Romie na kolejne lata – podkreślają osoby z jego otoczenia. Klub oraz przedstawiciele piłkarza planują wrócić do rozmów jesienią, aby dopiąć szczegóły nowej umowy, wpisującej się w trzyletni projekt sportowy.
Teraz jednak liczy się boisko. Powrót „La Joyi” to dla Romy ogromne wzmocnienie na starcie sezonu.
Komentarze
I to jest najlepszy trasfer tego lata ;]
Trzymam kciuki żeby razem z solue tworzyli parę na boisku
Niech tam sobie gdzieś truchta, biega. Niech 6/10 meczy będzie niedysponowany, niech nawet jeździ na mecze niczym prawa ręka Sir Claudio. Najważniejsze żeby jak wejdzie na boisko to żeby robił różnicę tak jak do tej pory. Jeśli będziemy punktować bez niego tak jak w drugiej połowie zeszłego sezonu to niech jeździ i podaje piłki na treningach, nie mam nic przeciwko
Jak wraca, jak jeszcze nawet nie zdążył zacząć grać a już się kontuzjował? Cieszmy się tą chwilą, zdrowy Dybala tak szybko odchodzi.