Po tygodniach walki z bólem Paulo Dybala zdecydował się na artroskopię kolana. Argentyńczyk nie pomoże Romie w najbliższych tygodniach, a jego powrót na boisko pozostaje niewiadomą.
Dla Paulo Dybali to koniec niepewności i początek nowego etapu walki o zdrowie. Argentyńczyk zdecydował się na zabieg chirurgiczny kolana, który zostanie przeprowadzony dziś. To konsekwencja kolejnego nawrotu bólu, który pojawił się podczas wczorajszego treningu w Trigorii. Napastnik rozpoczął zajęcia z drużyną, ale po kilku minutach musiał je przerwać z powodu dobrze znanego już problemu z kolanem. Dyskomfort, który towarzyszy mu od meczu z Milanem z 25 stycznia, ponownie dał o sobie znać i przekreślił nadzieje na szybki powrót do gry.
Decyzja po tygodniach wątpliwości
Paulo przez długi czas starał się uniknąć operacji. Pierwsze badania wykonane pod koniec stycznia nie wykazały poważnych uszkodzeń, dlatego sztab medyczny postawił na leczenie zachowawcze i stopniowy powrót do treningów. Ból jednak nie ustępował i regularnie powracał przy większym obciążeniu. Ostatni incydent na treningu okazał się punktem zwrotnym – po ponownym zatrzymaniu zajęć Argentyńczyk wraz z lekarzami zdecydował, że konieczna będzie interwencja chirurgiczna.
Zawodnik przejdzie małoinwazyjną artroskopię kolana, czyli zabieg wykonywany przez niewielkie nacięcia, podczas którego do stawu wprowadzana jest kamera i specjalistyczne narzędzia pozwalające dokładnie obejrzeć jego wnętrze i usunąć ewentualne źródło problemu. Operacja ma wyjaśnić przyczynę utrzymującego się bólu i – jeśli będzie to możliwe – od razu ją wyeliminować. Dokładny czas rekonwalescencji nie jest jeszcze znany, a wiele zależeć będzie od przebiegu zabiegu i reakcji kolana w pierwszych tygodniach rehabilitacji. Celem pozostaje powrót na boisko jeszcze przed końcem sezonu.
Sytuacja zdrowotna Argentyńczyka wpływa również na rozmowy kontraktowe. Jego obecna umowa wygasa latem, a wynagrodzenie – przekraczające osiem milionów euro netto – od dawna stanowi jeden z najtrudniejszych tematów w planowaniu przyszłości kadrowej klubu. Powtarzające się problemy fizyczne tylko komplikują tę sytuację. W Trigorii coraz wyraźniej widać świadomość, że mimo ogromnego talentu Dybala coraz częściej musi mierzyć się z ograniczeniami własnego organizmu.
Na razie jednak najważniejszy jest powrót do zdrowia. Argentyńczyk chce jeszcze raz pojawić się na boisku w barwach Romy przed końcem sezonu i uniknąć scenariusza, w którym jego przygoda w stolicy Włoch zakończy się w tak gorzkich okolicznościach.
Komentarze
Kto by się spodziewał, że mecz z Milanem będzie jego ostatnim występem w Romie, a wiele na to wskazuje.
Mało tego , jeżeli wejdziemy do Lm to nie dzìęki Paulo i te 8 mln jak i sama postac Dybali bedzie inaczej postrzegana.
Przykro kończy się ta przygoda. Sportowo już zespołowi nie pomoże w tym sezonie.
Potrzebujemy kogoś o profilu Dybali do zgrania z Malenem, ale nie śledzę aż tak innych klubów, żeby typować kto mógłby go zastąpić. Nie mam w głowie żadnego nazwiska na poziomie Dybali (w formie) i budżetu Romy :/
Mamy już Vaza to teraz czas na Paza.
@Mancol o to to to…:) zejdze sie z pensji Dybali, Pellegriniego i El Shaarawy'ego, odda do Realu El ayanoui i Nico Paz bedzie w przyszłym sezonie w Rzymie;)
Paz wart pałaca, a pałac wart Paza :)
Żegnaj
Za połowę jego pensji* na rok bym jeszcze przedłużył
* połowę pensji i jeszcze obniżoną do 40% bo w tylu minutach zagrał :)
(8 / 2 *0,4 = 1,6 mln)
Dobry chłopak był… ale mało grał.
Jego historia w Romie w mojej opinii jest porażka. Kasy wydoił sporo a sportowo 6 miejsca w tabeli…
Czy ja wiem czy porażka? Tchnął nowa nadzieję w kibiców i był jednym z bodźców żeby olimpico co mecz zapełniali się do pełna. Dwa pierwsze sezony indywidualnie tez dobrze wyglądał, choć zdarzało się że wypadł przez uraz. Ale poprzedni sezon i ten to już totalny upadek, spowodowany zdrowiem.
Więc zarobił sporo ale nie można powiedzieć, że w zamian nic nie było, niestety to nie jest sport indywidualny, żeby tylko jedna osoba decydowała o sukcesie drużyny.
No nie decydował. Kolekcjonerzy 6 miejsc to ta cała banda która zarobki miała bodajże 3 w lidze. Dybała jest wg. najmocniejszym symbolem tej porażki.
Każdy może mieć swoje zdanie oczywcie :) byli i tacy co kochali Mourinho i w ogóle było fajnie.