Dybala coraz bliżej powrotu. Celem mecz z Napoli

Rekonwalescencja Argentyńczyka przebiega pomyślnie, a w sztabie AS Roma rośnie przekonanie, że La Joya będzie gotowy na hitowe starcie z Napoli za tydzień.

fot. © asroma.com

Choć sam zawodnik zrobiłby wszystko, by wystąpić już przeciwko Cremonese, decyzja należy wyłącznie do sztabu medycznego i Gian Piero Gasperiniego. Priorytetem jest wyeliminować ryzyko nawrotu urazu do zera. Uraz mięśnia dwugłowego uda należy już do przeszłości. W czasie przerwy reprezentacyjnej Dybala pracował indywidualnie, razem z Leonem Baileyem, odbywając podwójne sesje treningowe każdego dnia. Gasp chciał narzucić intensywność, by umożliwić obu piłkarzom bezpieczny, ale szybki powrót do gry.

Argentyńczyk po raz pierwszy od kontuzji pojawił się publicznie wczoraj wieczorem na Stadionie Marmi im. Pietro Mennei, zaledwie kilka kroków od Stadio Olimpico. Jako ambasador Adidasa wziął udział w wydarzeniu inaugurującym trzyletnią współpracę marki ze Sport e Salute, inicjatywą wspierającą aktywność fizyczną dzieci i młodzieży. Uśmiechnięty, rozluźniony, w świetnej formie – Dybala przyciągał uwagę tłumu najmłodszych kibiców. „Pomagać młodym to cel, który warto osiągnąć. W trudnych momentach trzeba umieć dać z siebie coś więcej” – powiedział numer 21 Romy. Słowa skierowane do dzieci, ale trudno nie doszukać się w nich także odwołania do jego własnej sytuacji – powrotu po kolejnym urazie i chęci udowodnienia, że wciąż potrafi decydować o losach meczów.

Rodzina, Roma i przyszłość

Dybala nie ukrywa, że w Rzymie czuje się jak w domu. W marcu spodziewa się narodzin córki ze swoją partnerką, Orianą Sabatini – i to właśnie w stolicy Włoch chce, by przyszła na świat. Czy Paulo chciałby związać się z klubem także po wygaśnięciu obecnego kontraktu w czerwcu przyszłego roku? Tego nie wiemy – na razie Roma nie wysłała żadnych sygnałów w sprawie ewentualnego przedłużenia umowy, głównie z powodu wysokiego wynagrodzenia i licznych kontuzji, które przerywały jego przygodę w barwach Giallorossich. Dybala jednak nie zamierza się poddawać. Tuż po 32. urodzinach czuje, że nadal ma w sobie wiele, by odgrywać kluczową rolę w europejskim futbolu. Oferty z Arabii Saudyjskiej odrzucił już rok temu, a ewentualny powrót do Boca Juniors, o którym wspomina Leandro Paredes, wydaje się na razie odległy.

Komentarze

  • hako
    21 listopada 2025, 22:07

    "Priorytetem jest wyeliminować ryzyko nawrotu urazu do zera" – panie, tutaj nawet profesor Rafał Wilczur nie pomoże