AS Roma nie zatrzymuje się w Europie. Giallorossi pokonali VfB Stuttgart 2:0 na Stadio Olimpico, odnosząc czwarte kolejne zwycięstwo w Lidze Europy.
Absolutnym bohaterem spotkania był Niccolò Pisilli, autor dwóch bramek – po jednej w każdej połowie. Dzięki tym trzem punktom zespół AS Roma awansował na 6. miejsce w tabeli, co na ten moment oznacza bezpośredni awans do 1/8 finału, bez konieczności gry w barażach. Gian Piero Gasperini zdecydował się na szeroki turnover, który okazał się w pełni skuteczny.
Przebieg meczu
1. połowa: Pisilli otwiera spotkanie po trudnym początku
Spotkanie rozpoczęło się w bardzo wysokim tempie. Już w 2. minucie Stuttgart mógł objąć prowadzenie — Mittelstädt oddał groźny strzał z lewej nogi, ale piłka przeleciała nad poprzeczką. Roma potrzebowała kilkunastu minut, by wejść w rytm meczu. Pierwszym sygnałem był indywidualny rajd Matíasa Soulé, zakończony niecelnym uderzeniem.
Chwilę później giallorossi stworzyli dwie okazje z rzędu: najpierw strzał Evana Fergusona został zablokowany, a następnie Soulé próbował akrobatycznie dobijać piłkę, lecz bez efektu. W środkowej fazie pierwszej połowy inicjatywę przejęli goście, a w 33. minucie Mile Svilar uratował Romę kapitalną interwencją po strzale Lewelinga.
Gdy wydawało się, że do przerwy bramek nie będzie, w 40. minucie Roma znalazła sposób na defensywę Stuttgartu. Soulé popisał się świetnym podaniem zewnętrzną częścią stopy, a Niccolò Pisilli idealnie wbiegł w pole karne i precyzyjnym strzałem po długim rogu pokonał Nübela. Tuż przed przerwą Lorenzo Pellegrini był bliski podwyższenia prowadzenia, ale bramkarz gości zrehabilitował się dobrą interwencją. Do szatni Roma schodziła z prowadzeniem 1:0.
2. połowa: Stuttgart naciska, Pisilli zamyka mecz
Po zmianie stron Stuttgart ruszył do ataku. Już na początku Undav wykorzystał błąd w ustawieniu Jana Ziółkowskiego, znalazł się sam na sam ze Svilarem, lecz trafił prosto w bramkarza Romy. Chwilę później Soulé popędził z kontrą, ale jego strzał z lewej nogi minął dalszy słupek.
Najlepszą okazję na wyrównanie Stuttgart zmarnował w 57. minucie — Undav, po rykoszecie od muru, dostał piłkę pod nogi z kilku metrów, jednak w niewytłumaczalny sposób posłał ją wysoko nad bramką. To był moment zwrotny spotkania. Gasperini szybko zareagował, wzmacniając środek pola i defensywę, co wyraźnie uspokoiło grę Romy.
Goście próbowali jeszcze strzałów z dystansu, lecz Svilar był bezbłędny, a linia obrony z Ndicką skutecznie kasowała zagrożenia. W końcówce na boisku pojawili się m.in. Paulo Dybala i Wesley, a Roma kontrolowała wydarzenia.
Kropkę nad „i” postawił ponownie Pisilli. W doliczonym czasie gry młody pomocnik wykorzystał podanie Dybały i potężnym strzałem pod poprzeczkę ustalił wynik spotkania na 2:0. Olimpico eksplodowało — Roma potwierdziła swoją europejską formę.
Składy i szczegóły meczu
ROMA (3-4-2-1):
Svilar; Çelik, Ziółkowski (60’ Ndicka), Ghilardi; Rensch, Koné (60’ Cristante), Pisilli, Tsimikas (72’ Wesley); Soulé (84’ Mancini), Pellegrini (72’ Dybala); Ferguson.
Trener: Gian Piero Gasperini
STUTTGART (4-2-3-1):
Nübel; Assignon (82’ Vagnoman), Hendriks, Chabot, Jeltsch; Karazor, Chema Andrés (82’ Spalt); Leweling, Mittelstädt (71’ Bouanani), Führich (71’ Demirović); Undav.
Trener: Sebastian Hoeneß
Bramki: 40’ Pisilli, 90+3’ Pisilli
Kartki: Mittelstädt (S), Chabot (S), Çelik (R)
Sędzia: Brooks (Anglia)
Komentarze
Ależ wieczór dla Pisilego. Oby młodemu pomogło to w dalszym rozwoju. Dybala tylko 20 minut, ale widać, że jest w świetnej formie. Klasa w każdym zagraniu, świetna asysta i ruletka, która pójdzie pewnie viralem. Teraz zregenerować się na Milan i po upragnioną wygraną z topem.
Mecz był bardzo wyrównany. Wynik trochę zakrzywia prawdziwy obraz spotkania, bo Niemcy mieli swoje świetne okazje, które spartaczyli na potęgę. Fatalny mecz Pellegriniego i Tsimikasa, którzy tyle dają tej drużynie co moja nieżyjąca od wielu lat babka.
Pellegrini nie zagrał dobrze ale fatalnie też nie imo
Rostencja ma rację on poprostu zagrał jak cipa. Tzn jak ostatnie 3 lata (minus 3 mecze po jednym na sezon)
Mam nadzieje, że Gasp wystawia tego pizdzielca z musi albo żeby jakkolwiek podbijać jego wartość (choć patrząc na jego występy to chyba tylko utwierdza w przekonaniu, że to początek końca), bo realnie to on tylko generuje motogodziny i nic więcej xD Pellegrini trzyma poziom, może chujowy, ale trzyma 😂
Bardzo dobry mecz, pełen walki, ale najważniejsze że wygrany dla Romy. Stuttgart jak takie niemieckie Udinese – zespół fizyczny, wysoki, bardzo wybiegany. Całe szczęście potrafiliśmy pokazać wyższą jakość nad tymi drewniakami. Sędzia dzisiaj wyjątkowo słaby.