De Rossi był pierwszym wyborem Ranieriego. Kulisy rozstania z Claudio

Claudio Ranieri nie skłamał, gdy zasugerował, że Gasperini nie był pierwszym wyborem Romy. Z jego perspektywy lista wyglądała inaczej, a kulisy rozstania z Friedkinami pokazują, jak głębokie stały się pęknięcia w Trigorii.

fot. © asroma.com

Gdy Claudio Ranieri przed meczem Roma–Pisa zasugerował, że Gian Piero Gasperini był dopiero czwartą opcją, nie opowiedział nieprawdy. Przynajmniej patrząc z jego perspektywy. Jak donosi „Il Messaggero”, wśród trenerów sondowanych przez Ranieriego, przy których osobiście się angażował, na pierwszym miejscu znajdował się powrót Daniele De Rossiego. Friedkinowie od razu postawili jednak weto, ponieważ uznali, że czas na taki ruch nie jest jeszcze właściwy.

Na liście pojawili się także Conte i Fabregas. Ostatecznie, zwłaszcza po tym, jak Gasperini rozstał się definitywnie z Atalantą, to właśnie jego kandydatura zaczęła zyskiwać najwięcej. W międzyczasie z rozmów miał wycofać się również Emery. Dla właścicieli Gasperini stał się najlepszą syntezą tego, czego szukali: trenerem zwycięskim, a jednocześnie szkoleniowcem potrafiącym podnosić wartość kadry. Paradoks polega na tym, że właśnie ten element później doprowadził do zerwania równowagi, przez ciągłe rozbieżności dotyczące mercato oraz rozmowy liczniejsze i ostrzejsze, niż sam trener przyznawał w ostatnich dniach.

De Rossi zablokowany, Gasperini wybrany przez właścicieli

Z punktu widzenia Ranieriego droga do Gasperiniego nie zaczęła się od Gasperiniego. Pierwszym pomysłem był De Rossi, ale Friedkinowie nie chcieli jeszcze takiego powrotu. Kolejnymi nazwiskami byli Conte i Fabregas, a w tle także Emery, który z czasem również się wycofał.

Dopiero później na pierwszy plan wysunął się Gasperini. Właściciele uznali go za profil najbardziej odpowiedni dla Romy: doświadczony, z dorobkiem, ale także z opinią trenera zdolnego rozwijać zawodników i maksymalnie wykorzystywać potencjał drużyny. To miało być jego największą zaletą. Z czasem stało się jednak jednym z pól największego rozdźwięku, bo wizja trenera i sposób działania klubu na rynku transferowym regularnie się rozmijały.

Spór o komunikat, odprawę i nazwisko Gasperiniego

Koniec relacji między Ranierim a Friedkinami nie przebiegł spokojnie. Jak podała „La Repubblica”, opóźnienie oficjalnego komunikatu, którego spodziewano się już dzień wcześniej, wynikało z porozumienia wymagającego wielu godzin pracy między stronami. Ranieri miał otrzymać 1,5 miliona euro, czyli kwotę odpowiadającą temu, co powinien zarobić do 2027 roku, naturalnego końca kontraktu.

Według „Il Messaggero”, ważne rozbieżności pojawiły się także przy przygotowywaniu pożegnalnego komunikatu. Friedkinowie chcieli, by był on wspólny, ale Ranieri się na to nie zgadzał. Poprosił też, aby w oficjalnej nocie nie pojawiało się nazwisko Gasperiniego, czego ostatecznie nie uzyskał. Kolejnym punktem spornym była klauzula poufności, podpisywana na określony czas przy rozstaniu stron, którą właściciele chcieli przedstawić Ranieriemu.

Jak dodał „Corriere della Sera”, do pęknięcia doszło po tym, jak nie udało się osiągnąć porozumienia w sprawie rozstania za obopólną zgodą, choć początkowo właśnie taki scenariusz wydawał się najbardziej prawdopodobny. Nie było więc miękkiego rozwiązania. Podczas rozmów pojawiła się również hipoteza wywiadu dla Rai, która nie została uzgodniona z klubem. Stąd krótki i chłodny komunikat, po którym Ranieri zdecydował się na własne doprecyzowanie przekazane przez Ansę: „Przerwanie relacji senior advisora wynikało z jednostronnej decyzji klubu”.

Ranieri przekonany, że prawda wyjdzie na jaw

Relacje między Romą, trenerem, właścicielami i Claudio Ranierim najpewniej będą miały dalsze konsekwencje. Nie od razu, bo były senior advisor podpisał klasyczną dla Friedkinów klauzulę poufności, która przynajmniej przez pewien czas nie pozwala mu mówić publicznie o tym, co wydarzyło się w Trigorii. Ten zapis uniemożliwił mu udzielenie wywiadu Rai, ale nie przeszkodził w przesłaniu krótkich słów do Ansy.

Według „Il Messaggero”, sama potrzeba tego doprecyzowania potwierdza, że coś nie poszło tak, jak oczekiwała amerykańska własność. Ranieri, który do końca bronił Massary i sztabu medycznego, w rozmowach z bliskimi sobie osobami nadal ma powtarzać, że prędzej czy później prawda wyjdzie na jaw.

To rozstanie nie zamyka więc wszystkiego elegancką formułą. Ranieri odchodzi przekonany o słuszności swojej pracy i własnego zachowania, a Roma wchodzi w kolejny etap już bez człowieka, który jeszcze niedawno miał być jednym z gwarantów całego projektu.

Komentarze

  • Totnik
    25 kwietnia 2026, 13:58

    Nawet jeżeli tak było Ranieri powinien poczekać do końca sezonu a nie wywoływać tę burzę teraz jak "piłka wciąż w grze". Poza tym na tych zdjęciach wspólnych dwóch siwcow z początku nie wyglądało to że panowie się nie lubią, wręcz przeciwnie. Ktoś tu kłamie :) albo sielanka skończyła się po pierwszym mercato 😉

    • Canis
      25 kwietnia 2026, 17:55

      Nawet jeżeli jak było? Bo ja nie wiem jak było. Ranieri nie powinien wywoływać burzy ale już Gasperini mogł dojebywać Massarze, że mercato nie po jego myśli, że mu brakuje piłkarzy na pewnych pozycjach i że przy niektórych wyborach nie miał nic do powiedzenia. Może się kiedyś dowiemy jak było i może będzie tak że odszczekasz, bo mam jakieś dziwne przeczucie że Ranieri właśnie nie powiedział nic a powinien powiedzieć. Dla mnie Rome teraz prowadzi siwa menda.

    • Il capitano dave
      25 kwietnia 2026, 23:43

      Obawiam się że to gasp zaczął bo to on krytykował merkato i podkreślał że tych piłkarzy którzy narazie się nie sprawdzają to nie on wybierał ale tych którzy się sprawdzają to już milczał kto wybrał. Claudio zareagował zbyt nerwowo jak na swoją funkcję to pewne ale widocznie nie chciał milczeć kiedy gasp robił z siebie ofiarę

  • RomanRomanowski
    25 kwietnia 2026, 14:22

    Ranieri odleciał i tyle w temacie. Jak chciał być w centrum projektu, mógł dalej być trenerem. A tak został doradcą, który utrudnia trenerowi pracę przez kwestionowanie oczywistości (zbyt dużo kontuzji, słabe mercato) i podcinanie mu skrzydeł niepotrzebnymi wypowiedziami.

    • Canis
      25 kwietnia 2026, 17:57

      Zbyt dużo kontuzji to chyba akurat wina siwej mendy a nie Ranieriego czy Massary.

  • Omen
    25 kwietnia 2026, 15:48

    Kur… klub wzajemnej adoracji. De Rossi już dostał szansę i jej nie wykorzystał. Nie skreślam go, być może pewnego dnia wróci mocniejszy, mądrzejszy, bardziej doświadczony i poprowadzi nas do sukcesów, ale obecnie zwyczajnie nie był w stanie. Nie jego wina, starał się. Ale jak ten obecny DDR jest dla kogoś numerem 1 na naszą ławkę trenerską, to chyba faktycznie powinien zrobić sobie przerwę od piłki.

    • hako
      25 kwietnia 2026, 16:04

      Co nie? Odnoszę wrażenie, że latem ktoś przepisał Claudio złe leki. Serio Frytki by więcej rzetelnych rad dostali czytając komentarze u nas niż od Claudio xD Co do Daniele, to czuję że sporo lat do przodu będzie się za każdym razem pojawiał na karuzeli trenerskiej

  • riss
    25 kwietnia 2026, 17:43

    Podobnie uważam skoro Claudio chciał być topem i odpowiadać za drużynę, zawodników i sztab lekarski to po kij sam dobrowolnie chciał iść na emeryturę. Przecież Frytki proponowały mu kontrakt trenerski … ale nie chciał, ok ja to szanuję. Potem wspólnie wybierają trenera któremu Ranieri nie pozwala pracować na własnych zasadach. Raz ogarnia mu beznadziejnych lekarzy, ogarnia mu kijowe transfery, mówi publicznie że ma fenomenalnych zawodników, a na końcu wylewa wiadro pomyj że on właściwie wolał innego trenera. No serio Klaudiusz chyba trochę poleciał, nie wiem czy to może już demencją czy co, bo to się w ogóle kupy i dupy nie trzyma.

  • PitchBlack
    25 kwietnia 2026, 21:42

    Jako Romanista będę trzymał kciuki żeby to wszystko się zawaliło!!!