Bruno Conti formalnie przestał być pracownikiem Romy po wygaśnięciu kontraktu. Choć klub wciąż liczy, że uda się znaleźć dla niego nową, mniej wymagającą rolę, legendarny Marazico zdecydował się odejść po 53 latach związku z Romą jako piłkarz, trener, działacz i wychowawca kolejnych pokoleń.
W Trigorii zakończyła się epoka, którą trudno zamknąć zwykłym komunikatem lub pominąć bez słowa. Conti był związany z Romą przez większą część życia: zdobywał z nią drugie w historii klubu scudetto, przeżył przegraną po rzutach karnych finał Pucharu Europy z Liverpoolem, a po zakończeniu kariery przez lata pracował dla młodzieży Romy i pełnił funkcje w strukturach klubu.
Decyzja po 53 latach i słowa pożegnania
Conti zdecydował się zakończyć codzienną pracę w klubie przede wszystkim z powodów osobistych. 71-latek chce poświęcić więcej czasu zdrowiu, żonie oraz rodzinie, zwłaszcza po trudnej walce z nowotworem płuca. Podczas pożegnania nie krył wzruszenia, gdy wspominał ostatni dzień w swoim biurze w Trigorii i rozmowy z pracownikami klubu.
„Myślę, że wszystko ma swój początek i wszystko ma też swój koniec. Kiedy odchodziłem z Trigorii i zabierałem z biura wszystkie swoje rzeczy, było w tym wiele emocji, również przez wszystkich pracowników. Podjąłem tę decyzję, ponieważ w wieku 71 lat jesteśmy już trochę starzy i naprawdę chcę nacieszyć się zdrowiem, żoną i rodziną” – powiedział Conti.
W Trigorii odbył się również pożegnalny obiad, na którym pojawili się między innymi Paulo Roberto Falcão i Lino Banfi. Spotkanie dwóch symboli Romy z lat 80. miało bardzo emocjonalny charakter, a Falcão i Conti mieli objąć się ze wzruszeniem. W wydarzeniu uczestniczył także nowy dyrektor sportowy Tony D’Amico.
Nie tylko numer 7. Conti i młodzież Romy
Po zakończeniu gry Conti stał się jedną z najważniejszych postaci w systemie szkolenia Romy. Przez lata pracował przy młodych zawodnikach i towarzyszył rozwojowi takich piłkarzy jak Daniele De Rossi, Alberto Aquilani, Alessandro Florenzi, Lorenzo Pellegrini, Riccardo Calafiori, Edoardo Bove czy Niccolò Pisilli.
W ostatniej umowie odpowiadał za grupy do lat 14, ale miał oczekiwać bardziej centralnej funkcji w obszarze, któremu poświęcił drugą część swojej kariery. W przeszłości wielokrotnie pomagał Romie także poza pracą z młodzieżą: w 2005 roku tymczasowo przejął pierwszy zespół po odejściu Luigiego Delneriego, a w sezonie 2023/24 poprowadził drużynę w pierwszej kolejce przeciwko Salernitanie, gdy zawieszeni byli José Mourinho i Salvatore Foti.
Wraz z Contim wygasł również kontrakt Alberto De Rossiego, który przez ponad trzy dekady był jednym z filarów młodzieży Romy – najpierw jako trener Primavery, a później jako osoba odpowiedzialna za rozwój i kształcenie szkoleniowców drużyn młodzieżowych.
Roma nadal chce go zatrzymać
Odejście Contiego nie musi jeszcze oznaczać definitywnego rozstania. Kilka miesięcy temu Friedkinowie próbowali przekonać go do pozostania, a w rozmowach uczestniczył również Claudio Ranieri. Według doniesień właściciele mogą zaproponować legendzie Romy mniej angażującą funkcję, bardziej dostosowaną do jego obecnych potrzeb. Wśród możliwych rozwiązań pojawia się rola ambasadora lub reprezentacyjnej twarzy klubu. Byłoby to szczególnie symboliczne w sezonie prowadzącym Romę do stulecia istnienia. Także Gian Piero Gasperini miał wyrażać nadzieję, że Conti pozostanie blisko klubu, choć na razie były piłkarz podziękował za propozycję i ją odrzucił.
Wzruszające słowa opublikował również syn Contiego, Daniele: „Tato, zamyka się ogromny rozdział. Przez 53 lata Roma była twoim domem, najpierw na boisku jako wielkiego mistrza, a potem za biurkiem jako osoby odpowiedzialnej za klub. Wygrałeś wszystko, zostałeś mistrzem świata i zapisałeś się w historii tego klubu. Największe trofeum zdobyłeś jednak z nami, bo poza byciem fenomenalnym piłkarzem jesteś wielkim mistrzem codziennego życia. Zawsze jestem z ciebie dumny. Kocham cię”. Pod wpisem serce zostawił również Daniele De Rossi.
Więcej o Bruno Contim pisaliśmy niedawno, gdy wspominaliśmy go w związku z 35. rocznicą jego ostatniego meczu jako piłkarza: Legenda Bruno Conti. Dziś mija 35 lat od „Gran Finale”.
Komentarze
Grazie Bruno !!!