Gian Piero Gasperini, rozwiał wszelkie wątpliwości – opaska kapitańska nie będzie już kwestią hierarchii ani uznaniowych decyzji. Liczy się tylko jedno: liczba występów w barwach Giallorossich. A w tej klasyfikacji trwa zacięta rywalizacja.
W Rzymie nie ma miejsca na niedomówienia. Gian Piero Gasperini, który objął stery Romy, jasno określił, kto i dlaczego będzie nosił opaskę kapitańską.
Nie ma z tym żadnego problemu. Zawsze dawałem opaskę temu, kto ma najwięcej występów w drużynie. Nie istnieją inne hierarchie – podkreślił szkoleniowiec po poniedziałkowym treningu.
To podejście kończy erę tradycyjnych liderów wyznaczanych charyzmą, a wprowadza prostą, transparentną rywalizację – bez miejsca na wątpliwości. Kto zagra i ma na swoim koncie najwięcej meczów w Romie, ten prowadzi drużynę na boisko. Koniec. Kropka.
Z danych klubowych wynika, że aktualnie rywalizacja o miano kapitana jest niezwykle wyrównana. Stephan El Shaarawy prowadzi z dorobkiem 320 występów, ale tuż za nim depczą Bryan Cristante (318) i dotychczasowy kapitan Lorenzo Pellegrini (316). Nieco dalej znajduje się Gianluca Mancini z 274 meczami.
Zmiana filozofii może nie tylko wpłynąć na atmosferę w szatni, ale także dodać smaczku każdemu spotkaniu. Kto wybiegnie z opaską? Kto w kolejnym meczu dopisze kolejny „występ” i wskoczy na pierwsze miejsce w wewnętrznej tabeli? To może być dodatkowy impuls motywacyjny.
Gasperini znany jest z jasnych zasad i konsekwencji w działaniu – i właśnie to wprowadza teraz w stolicy Włoch. Kapitanem będzie ten, kto najdłużej walczył w barwach Romy, niezależnie od nazwiska. Czas pokaże, jak ta reguła wpłynie na układ sił wewnątrz zespołu.
Komentarze
Nie podoba mi się to podejście. Byłem trochę kapitanem, i to musi być..trochę pojeb na boisku.
To my być ktoś z jajami, nie ktoś (Pelle) z największą liczbą występów.
Nie musi być pjeb* Natomiast musi mieć autorytet, musi dawać kolegom poczucie siły i pewności siebie. Czasem trudno pojąć dlaczego zawodnik ma takie uznanie u kolegów… bardzo to wszystko subiektywne. Natomiast faktycznie nie spotykałem kapitanów bezkształtnych, bez jakiegoś kręgosłupa (jakikolwiek by on był).
Szczęsny w wywiadzie o De Rossim:
„Daniele dla mnie zawsze był prawdziwym kapitanem drużyny, tej w szatni. Totti był legendą klubu — figurą tak silną, że prawdopodobnie większą niż sam zespół. Z pewnego punktu widzenia był Totti i była Roma. Daniele zaś był naprawdę duszą szatni, z wyjątkowym charakterem – to wielki piłkarz.”
Dobry kapitan powinien być jak Daniele
Z w/w piłkarzy najbardziej na opaskę jednak zasługuje Mancini. Bezjajeczny Pelle i Cristante w ogóle się do tej funkcji nie nadają, Szary to od dłuższego czasu tylko rezerwowy a nie gracz pierwszego wyboru trenera.
Mam dokładnie takie samo odczucie,Brajanek się nie nadaje,Pele nie będzie prawdopodobnie grał więc tutaj problem z głowy. W sumie jakby Szary wchodził na końcówki jakieś to czemu nie,jego widzę jako kapitana