Batistuta po 23 latach wrócił do Trigorii: „Cieszę się, że tu jestem”

Legendarny napastnik, mistrz Włoch z Romą z 2001 roku, po ponad dwóch dekadach ponownie pojawił się w ośrodku treningowym giallorossich.

fot. © asroma.com

Gabriel Batistuta odwiedził Trigorię, gdzie spotkał się z Claudio Ranierim, Frederikiem Massarą, Gian Piero Gasperinim oraz piłkarzami pierwszej drużyny.

57-letni Argentyńczyk, który w barwach Romy rozegrał 87 spotkań i strzelił 33 gole, nie krył wzruszenia powrotem do miejsca, w którym przeżył jeden z najważniejszych momentów swojej kariery.

Jak bardzo zmieniła się Trigoria od czasu twojego odejścia?
– To zupełnie inne miejsce. Ośrodek bardzo się zmienił, jest naprawdę piękny. Minęło 23 lata od mojego ostatniego pobytu tutaj. To dużo czasu. Ale zawsze miło jest wrócić tam, gdzie było się szczęśliwym. Cieszę się, że mogę znów zobaczyć dawnych przyjaciół.

Wśród nich jest Claudio Ranieri, z którym wygrałeś Superpuchar Włoch jeszcze jako piłkarz Fiorentiny.
– Tak, pamiętam tamten mecz z Milanem na San Siro. Strzeliłem dwa gole, zdobyliśmy trofeum. To wtedy powiedziałem do kamery: Irina, kocham cię.

Superpuchar wygrałeś także z Romą w 2001 roku.
– Tak, w finale graliśmy przeciwko Fiorentinie, ale byliśmy silniejsi. Wygraliśmy 3:0, pierwszą bramkę zdobył Candela pięknym strzałem z dystansu.

Czym była dla ciebie Roma?
– Tutaj bardzo się cieszyłem grą i zebrałem owoce długiej kariery. Udało mi się wygrać historyczne mistrzostwo – dla mnie i dla Romy. Zdobyliśmy 75 punktów, ja strzeliłem 20 goli. Miasto eksplodowało radością. To była ogromna satysfakcja.

Jak wspominasz tamtą drużynę?
– To był niesamowicie silny zespół. Ja, Totti, Cafu, Samuel, Emerson, Montella, Candela, Delvecchio. Prowadziliśmy w tabeli praktycznie przez cały sezon i zdobyliśmy tytuł u siebie, przed naszymi kibicami. To był niezapomniany dzień.

Jeden moment z tamtego sezonu, który szczególnie zapadł ci w pamięć?
– Było ich wiele, ale na pewno mój dublet przeciwko Parmie w ostatnim meczu rundy jesiennej. Wygraliśmy po odrobieniu strat mecz, w którym dominowaliśmy, choć nie sprzyjało nam szczęście. Wtedy zrozumieliśmy, że możemy to zrobić.

Dziś otrzymałeś koszulkę z numerem 18 – tym samym, z którym zaczynałeś w Romie.
– To numer z mojego pierwszego sezonu w Rzymie. Dla mnie zawsze będzie kojarzył się ze scudetto.

Jak oceniasz obecną Romę?
– Gra dobrze. Gasperini nadał drużynie wyraźny styl i ofensywną mentalność. Chciałbym jak najszybciej przyjechać na mecz na Olimpico.

Czyli zobaczymy cię jeszcze w Rzymie?
– Powinienem wrócić w maju. Może zdążę na rewanżowe derby. Zobaczymy. Na razie bardzo się cieszę, że mogłem tu dziś być. Pozdrawiam wszystkich kibiców Romy, którzy zawsze okazywali mi ogromną sympatię.

Komentarze

Komentarze są wyłączone dla archiwalnych wpisów.

  • hako
    13 lutego 2026, 18:11

    Rzadka fotografia Batistuty podającego dłoń Batistucie 😅

    • Omen
      13 lutego 2026, 20:44

      Hahah, to samo pomyślałem jak zobaczyłem to pocieszne foto :D

  • delvecchio
    13 lutego 2026, 18:38

    Antonioli – Cafu, Candela, Aldair, Samuel, Emerson, Assuncao, Totti, Montella, Delvecchio, Batistuta to była paka i pierwsza 11 którą recytowałem na pamięć

  • D10
    13 lutego 2026, 21:25

    Od niego tak naprawde zaczeła sie moja przygoda z Romą. Swietny pilkarz, szkoda ze tak pozno trafił do Rzymu. We Florencji z Rui Costą mieli swietny duet.