Roma wygrała na Mapei Stadium po trafieniu Paulo Dybali w 16. minucie: skutecznej dobitce po strzale Bryana Cristante. Dzięki temu zwycięstwu Giallorossi ponownie zrównali się punktami z liderem Serie A, Napoli, które pokonało Inter 3:1.
(Il Romanista – D. Lo Monaco) | To nie przypadek, że Roma jest na szczycie tabeli obok Napoli. Inter, wciąż w fazie dostrajania pod nowym szkoleniowcem, gubił punkty częściej niż zwykle, ale rzymska drużyna na ogół potwierdza wyniki organizacją gry. Nawet porażki z Torino i Interem pozostawiły wrażenie, że Roma oddała zbyt wiele przy ogólnie solidnym planie. W Reggio Emilia plan był klarowny i precyzyjnie dopasowany do struktury rywala.
Cristante jako trequartista przeciwko 4–3–3
Klucz do meczu tkwił w fazie bez piłki. Sassuolo Gianluce Grosso grało 4–3–3 z cofniętym rozgrywającym inicjującym atak z głębi. Gasperini odpowiedział ustawieniem 3–4–1–2 podporządkowanym odbiorowi. Dwaj napastnicy, czyli Dybala i Bailey zamykali obydwu stoperów, aby wymusić grę przez środek. Przed nimi, na pozycji trequartisty, ustawiony został Cristante z zadaniem cieniowania i blokowania linii podania do registy Maticia. Dzięki temu Sassuolo traciło „pierwszą iskrę” budowy akcji.
Na bokach wahadłowi Romy ustawiali się wysoko, doskakując do bocznych obrońców i odcinając wyprowadzenie gry skrzydłem. W centrum dwaj pomocnicy (Koné i El Aynauoi) odpowiadali za mezzali rywala – pilnowali, by nie odwracali się przodem do bramki i nie wybiegali w półprzestrzenie. Z tyłu trójka stoperów grała blisko ludzi przeciw trójce ofensywnej Sassuolo, z asekuracją najbliższego wahadłowego, gdy skrzydłowy rywala ścinał do środka.
Taki układ tłumaczy obecność Cristante tak wysoko na boisku – jednocześnie blokował Maticia i, gdy Roma przechodziła do ataku, błyskawicznie „doklejał się” do pola karnego. Właśnie tak narodził się gol: strzał Cristante zmusił Sempera do interwencji, a Dybala – atakując krótszy słupek – dobił na 0:1.
W ofensywie Roma korzystała z rotacji w półprzestrzeniach: Koné często odchodził szerzej, otwierając kanał pod underlap wahadła; stoperzy – szczególnie ten bliższy piłki – mieli prawo wnieść akcję kilka metrów wyżej, aby związać krycie i uruchomić szybkie podania pionowe. Po odbiorze następowało natychmiastowe pójście „po drugie podanie”, co utrudniało Sassuolo uporządkowanie powrotu do ustawienia.
Detale do poprawy po stałych fragmentach i mentalność „na wyjeździe”
Zwycięstwo nie wisiało na włosku, ale mogło skomplikować się po dwóch sytuacjach po wybiciach z rzutów rożnych dla Sassuolo. Problemem była niesynchronizowana „wyjściowa” linia Romy: ostatni zawodnik (najpierw Ndicka, potem El Aynaoui) nie poprowadził reszty, część kolegów wyszła zbyt szybko i zostawiła ich głęboko – to utrzymywało rywali w grze na granicy spalonego. To detal, lecz z gatunku tych, które kosztują punkty – łatwy do skorygowania na treningu przez wyraźne wskazanie lidera wyjścia i wspólny sygnał podniesienia linii.
Poza tym uderza konsekwencja Romy w meczach wyjazdowych. Poza Olimpico przeciwnicy częściej biorą na siebie inicjatywę, a to idealne środowisko dla natychmiastowych przejść Romy: kontrpressingu, wertykalnych ataków i szybkiego „zamykania” akcji w polu karnym. W Reggio Emilia było to widoczne: gdy Sassuolo podkręcało tempo u siebie, Roma miała przestrzeń, by ugryźć w drugą stronę.
Wreszcie: głębia i jakość zmian: na Mapei od pierwszej minuty wybiegło czterech nowych graczy (Wesley, El Aynaoui, Tsimikas, Bailey), a z ławki Gasperini mógł dorzucić jakość w osobach Soulé i Pellegriniego. To różnica względem poprzednich sezonów: mercato zaczyna przekładać się na konkret na boisku, pozwalając w końcówkach utrzymać intensywność bez spadku jakości.
Wnioski
Plan kontrujący 4–3–3 Sassuolo, a więc 3–4–1–2 z Cristante jako trequartistą, zadziałał zarówno w odbiorze, jak i w przejściu do ataku (gol po sekwencji: blokada – wejście w strefę – dobitka Dybali). Do dopracowania pozostaje koordynacja wyjścia linii po wybiciach z rzutów rożnych. Po stronie plusów: elastyczność bez piłki, czyste pary krycia, szybkie przejścia oraz rosnący wpływ nowych zawodników. W efekcie Roma wraca z Reggio Emilia z pełną pulą i – co równie ważne – z grą, która uzasadnia miejsce tuż obok Napoli. Jeśli ten poziom organizacji zostanie utrzymany, a mankament po stałych fragmentach szybko poprawiony, tempo czołówki jest do utrzymania.
Komentarze