Analiza taktyczna: Roma – Fiorentina (4:0)

Gasperini od pierwszej minuty narzucił Fiorentinie pojedynki na całym boisku, a później błyskawicznie odpowiadał na kolejne zmiany rywala, mając przy tym do dyspozycji jakość Dybali, Malena i całego zespołu w grze z piłką.

fot. © asroma.com

Il Romanista – D. Lo Monaco | Zwycięstwo Romy było zdecydowane, czyste i na tyle efektowne, że odbiło się szerokim echem we włoskim futbolu. Już wcześniej można było dostrzec potencjalnie bardzo groźne połączenie: jakości pokazanej przez Giallorossich w poprzednim sezonie, który mimo wielu trudności zakończył się znakomicie, oraz wzmocnień przeprowadzonych z myślą o usunięciu braków widocznych wcześniej w kadrze.

Podczas gdy wokół klubu trwały dyskusje dotyczące tego, w jakim stopniu trener jest zadowolony z mercato, w Trigorii analizowano dziesiątki możliwych ustawień i wariantów nowego zespołu. W praktycznie każdym z nich można było odnaleźć odpowiedni poziom jakości oraz potencjalnie bardzo wysoką skuteczność w rywalizacji.

Przed pierwszą kolejką ostrożność pozostawała jednak uzasadniona. Nie było wiadomo, co przygotuje przeciwnik, na jakim etapie przygotowania fizycznego znajdują się oba zespoły, jak szybko zaaklimatyzują się nowi zawodnicy ani w jaki sposób na inne bodźce zareagują piłkarze wracający po Mistrzostwach Świata.

Wątpliwości zniknęły bardzo szybko. Wystarczyła jedna z pierwszych jakościowych wymian piłki między Morą i Dybalą, aby zobaczyć, jaki potencjał ofensywny ma ta Roma. Ostatecznie skończyło się wynikiem 4:0 i spotkaniem, w którym Fiorentina została całkowicie przytłoczona. Drużyna Fabio Grosso nadal znajduje się na etapie budowy i nie ma jeszcze wyraźnie określonej tożsamości. Materiał piłkarski, którym dysponuje trener, pozostaje jednak wartościowy, ponieważ Paratici zbudował zespół o dobrym poziomie. Na obecnym etapie Viola nie była jeszcze gotowa na konfrontację o takiej intensywności.

Mora na Fagiolim i dominacja na połowie Fiorentiny

Spektakl zapewniła przede wszystkim Roma. Dybala, określony przez Gasperiniego po meczu mianem „bestii”, przy pierwszym golu potrafił skupić na sobie uwagę czterech rywali i stworzyć dzięki temu przestrzeń dla Malena. Holender natomiast natychmiast wrócił do poziomu prezentowanego w poprzednim sezonie, jakby okres związany z mundialem w ogóle nie pozostawił na nim śladu.

Jego występ ponownie pokazał również, jak groźnym zawodnikiem może być wtedy, gdy zostaje ustawiony centralnie i staje się głównym punktem finalizacji akcji. Wcześniejsze wahania trenerów dotyczące sposobu wykorzystywania Malena nie były w tym meczu problemem. Gasperini umieścił go dokładnie tam, gdzie Holender może wyrządzać przeciwnikom największe szkody.

Sam szkoleniowiec podjął również odważną decyzję dotyczącą Mory, wystawiając go od pierwszej minuty i powierzając mu zadanie podążania za Fagiolim. W ten sposób Roma rozpoczęła sezon w ustawieniu 3-4-1-2, które Gasperini szczególnie chętnie stosuje przeciwko zespołom broniącym czwórką i posiadającym jednego zawodnika odpowiedzialnego za rozpoczynanie gry przed linią defensywy.

Mechanizm był bardzo charakterystyczny dla jego futbolu. Dwóch napastników Romy zajmowało dwóch środkowych obrońców Fiorentiny. Konsekwencją było natychmiastowe przesuwanie wahadłowych wysoko do bocznych defensorów rywala. Całe ustawienie Giallorossich automatycznie przechylało się więc w stronę ataku.

Jeżeli indywidualne krycie działa w takim systemie prawidłowo, naturalnym efektem jest przeniesienie gry na połowę przeciwnika. Dokładnie tak wyglądało to w poniedziałkowy wieczór. Roma praktycznie przez całe spotkanie funkcjonowała na terytorium Fiorentiny, nie pozwalając jej swobodnie wychodzić spod presji.

W pierwszej połowie Viola zdołała zaniepokoić Svilara właściwie tylko dwoma strzałami z dystansu. Oba były jednak łatwe do obrony. Znacznie ważniejsze było ogólne wrażenie, że kolejne bramki Romy są jedynie kwestią czasu. Giallorossi od początku sprawiali wrażenie zespołu gotowego zalać przeciwnika kolejnymi atakami, a każda niewykorzystana sytuacja jedynie przesuwała moment następnego trafienia.

Taktyczne szachy po trzecim golu

Szczególnie interesująca była druga, taktyczna warstwa spotkania, która rozpoczęła się po bramce na 3:0. Grosso spróbował wtedy zmienić przebieg meczu poprzez przestawienie swojej drużyny. Fiorentina zaczęła grać z dwoma środkowymi napastnikami oraz dwoma szeroko ustawionymi zawodnikami wchodzącymi z drugiej linii, którymi byli Jiménez i Atta. Za nimi pozostawało dwóch pomocników, a linia defensywna nadal składała się z czterech graczy.

Gasperini odpowiedział natychmiast, niemal jak w partii szachów. Roma również przeszła na czwórkę obrońców. Lulli znalazł się po prawej stronie, a Hermoso po lewej, zanim Hiszpana zastąpił Koulierakis.

W środku pozostało dwóch pomocników, natomiast z przodu ustawiono aż czterech zawodników. Soulé został przesunięty szeroko na prawą stronę po tym, jak przez kilka minut występował jako centralny trequartista. Jego zadaniem było również ograniczanie João Mário. Wesley ustawiał się wysoko przeciwko Dodô, natomiast dwaj napastnicy Romy zajmowali dwóch środkowych obrońców Fiorentiny.

Grosso ponownie zmienił jednak strukturę. Mandragora pojawił się na boisku w miejsce Atty, a Fiorentina przeszła na 4-3-3. Gasperini raz jeszcze dopasował ustawienie swojej drużyny i odpowiedział systemem 3-5-2.

Trzej środkowi obrońcy Romy przejęli wówczas trzech napastników rywala. Dwaj wahadłowi odpowiadali za bocznych obrońców Fiorentiny, trójka pomocników otrzymała bezpośrednich przeciwników w środkowej strefie, a z przodu pozostała para atakujących.

Zmieniały się ustawienia, role i bezpośrednie pojedynki, ale rezultat tych korekt pozostawał dokładnie taki sam. Roma bez przerwy atakowała i coraz swobodniej kontrolowała rywala, podczas gdy w zawodnikach Fiorentiny stopniowo gasła wiara w możliwość odwrócenia spotkania.

Symbolem sytuacji gości stała się reakcja Mastantuono. Argentyński talent Realu Madryt prawdopodobnie inaczej wyobrażał sobie swój debiut. Gdy znalazł się już na ławce i obserwował, jak jego nowy zespół coraz bardziej traci siły, ze złości rzucił ochraniaczem o ziemię. Obraz dobrze oddawał skalę nieudanego początku sezonu w wykonaniu Fiorentiny.

Pojedynki, szerokość i pionowa gra. Wnioski z meczu

Nie sposób jednak sprowadzić tego spotkania wyłącznie do decyzji Gasperiniego. Trener posiada ogromny wpływ na sposób funkcjonowania swoich zespołów, a o jego klasie świadczą regularne wyniki osiągane przez ostatnich piętnaście lat, nie tylko jedno zwycięstwo nad Fiorentiną. Do realizacji tego futbolu potrzebna jest jednak również odpowiednia jakość zawodników.

Roma ma ją zarówno bez piłki, jak i w posiadaniu. Trzej środkowi obrońcy przez cały mecz zachowywali spokój i odpowiednio reagowali na sytuację. W tym sezonie Gasperini ma przy tym znacznie większe możliwości dokonywania zmian w tej formacji. W spotkaniu z Fiorentiną skorzystał z Koulierakisa, a do dyspozycji pozostają również Oosterwolde, Ghilardi i Ziółkowski.

W powszechnym opisie drużyn Gasperiniego szczególnie mocno eksponuje się grę bez piłki i indywidualne pojedynki prowadzone niemal na całym boisku. To rzeczywiście jeden z najbardziej charakterystycznych elementów jego futbolu. Słowo „niemal” ma jednak znaczenie, ponieważ zawodnicy Romy coraz lepiej stosują mechanizmy przekazywania krycia, gdy przeciwnicy próbują zaburzać system częstymi zamianami pozycji.

Nie można przy tym pomijać jakości oraz złożoności gry Giallorossich wtedy, gdy to oni posiadają piłkę. Roma nie pozbywa się jej przypadkowo. Zespół cierpliwie szuka dwóch, a czasami nawet trzech poziomów szerokości, wykorzystując do tego zsynchronizowane ruchy kilku zawodników.

Jednym z takich mechanizmów jest szerokie zejście środkowego pomocnika na jedną ze stron. Powoduje ono przesunięcie bocznego stopera do pozycji wahadłowego. Właściwy wahadłowy może dzięki temu przesunąć się pionowo wyżej albo zejść do środka, podczas gdy boczny napastnik po tej samej stronie cofa się po piłkę do strefy, którą wcześniej udało się opróżnić z przeciwników.

Wszystkie te ruchy nie służą jedynie utrzymywaniu posiadania. Roma wymienia podania z ciągłą intencją gry pionowej. Jeżeli przeciwnik sam próbuje podnieść pressing, Giallorossi są gotowi natychmiast przejść do bezpośredniego ataku.

Najlepszym przykładem była akcja rozpoczęta przez Hermoso. Hiszpan prawą nogą posłał długie podanie w stronę Dybali. Argentyńczyk przyjął piłkę, cofając ją za siebie, po czym natychmiast zagrał pionowo do Malena. Holender bez zwłoki ruszył na Drăgușina, minął go po lewej stronie i pokonał De Geę niezwykle mocnym strzałem prowadzonym od dołu ku górze.

W jednej akcji znalazło się praktycznie wszystko, czego Gasperini oczekuje od swojego zespołu w posiadaniu: odwaga stopera przy rozpoczynaniu gry, techniczna jakość Dybali, natychmiastowa pionowość i bezpośredniość Malena oraz finalizacja wykonana przy dużej szybkości.

To właśnie stanowi najważniejszy wniosek po 4:0 z Fiorentiną. Roma nie była zespołem opierającym przewagę wyłącznie na intensywności i pojedynkach jeden na jednego. Potrafiła zamknąć rywala na jego połowie poprzez system krycia, reagowała ustawieniem na każdą korektę Grosso, a jednocześnie grała z piłką według precyzyjnie przygotowanych mechanizmów, których celem pozostawało możliwie szybkie dotarcie pod bramkę.

Do struktury stworzonej przez Gasperiniego doszła indywidualna jakość zawodników zdolnych wykonać te założenia na wysokim poziomie. Dybala potrafił przyciągać kilku przeciwników i otwierać przestrzeń, Malen atakował ją z pełną szybkością, a kolejne ruchy całej drużyny konsekwentnie pozbawiały Fiorentinę punktów odniesienia. Były to momenty futbolu granego szybko, pionowo i z odpowiednią jakością. Witamy w Gasperlandii.

Komentarze

Komentarze są wyłączone dla archiwalnych wpisów.

  • Kreatos
    26 sierpnia 2026, 11:53

    Fajny artykuł! Dzięki!

    • Rostencja
      26 sierpnia 2026, 13:26

      Oj tak
      +1 byczq
      Dobra robota

    • hako
      26 sierpnia 2026, 13:47

      Super. Będą pojawiać się częściej

  • SokoleOko
    26 sierpnia 2026, 15:21

    No jestem pod wrażeniem. Fajna analiza :)

  • Odyn92
    26 sierpnia 2026, 20:14

    Świetny artykuł, prosimy o taki po każdym meczu. Uwielbiam aspekty taktyczne, rozebrane na części pierwsze.