Doniesienia o bliskiej finalizacji transferu okazały się przedwczesne, a kluczową barierą pozostaje stanowisko Manchesteru United i kwestie finansowe.
W ostatnich dniach pojawiły się informacje sugerujące, że oba kluby są bliskie porozumienia, jednak rzeczywistość wygląda inaczej.
Z Anglii płynie bowiem jasny sygnał hamujący rozmowy. Trener Manchesteru United publicznie zaznaczył, że „żaden zawodnik nie opuści klubu, dopóki nie zostanie sprowadzony odpowiedni następca”, podkreślając jednocześnie, że kadra zespołu jest już obecnie zbyt wąska. Oznacza to, że ewentualne odejście Zirkzee może nastąpić wyłącznie po wcześniejszym ruchu transferowym ze strony United, co znacząco komplikuje sytuację w styczniu.
Istotną kwestią pozostaje także cena. Wycena Holendra oscyluje wokół 40 milionów euro, co dla Romy stanowi poważne obciążenie finansowe. Właśnie dlatego w Rzymie rozważany był przede wszystkim wariant wypożyczenia z opcją lub obowiązkiem wykupu, rozłożonym w czasie. Na ten moment Manchester United nie wykazuje jednak gotowości do zaakceptowania takiej formuły, preferując transfer definitywny lub wstrzymanie się z decyzją do lata.
W efekcie Zirkzee pozostaje jednym z głównych celów Romy, ale rozmowy są dalekie od finalizacji. Bez zielonego światła ze strony United i bez elastyczności w kwestii formuły oraz kwoty transferu trudno mówić o szybkim przełomie.
Komentarze
Chętnie odeślemy dowbyka na zastępstwo ;)
Czy możemy dać sobie spokój z przeciąganiem liny z ManU po raz n-ty?
Nie to nie i nara.
Nie rozumiem totalnie. Gosc przeszedł 1,5 roku temu do ManU za 40 mln, dostał mega pensje. Okazał sie transferowym flopem po całości a teraz Roma chce zaplacić dokladnie tyle samo co Ci spece od rozpierdzielania kasy. Onie jeszcsr spia na pieniadzach i flop za 40 mln ich pewnie tak bardzo nie boli. W Rzymie jak okaze sie zwykłym ogórkiem to bedzie kaplica i przez 10 lat Rzymskie finanse beda odczuwać zgagę po tym transferze…
Jak przechodził za 40 z Bologni to mozna bylo mowic ze mega talent i prospekt. Jak teraz przejdzie z Man U do Romy to juz tylko jako gosc za slaby na silną ligę. I jeszcze ta nie adekwatne pensja. Czy w Rzymie nikomu do glowy nie przyszło ze gość moze nie jest juz w stanie z siebie wiecej wykrzesać? Że siadł na laurach i za bardzo mu sie nie chce bo de facto nie musi??? Przeciez to jest case baaardzo wielu piłkarzy.