Alessandro Florenzi w wieku 34 lat ogłosił zakończenie kariery piłkarskiej. Były kapitan Giallorossich, którego karierę naznaczyły poważne kontuzje, pożegnał się z futbolem wzruszającym wpisem i nagraniem opublikowanym w mediach społecznościowych.
Florenzi, wychowany w rzymskiej Vitinii, rozegrał w barwach stołecznego klubu 278 spotkań i zdobył 28 bramek, z których najbardziej pamiętna pozostanie ta przeciwko Barcelonie w Lidze Mistrzów – strzał z połowy boiska, który przeszedł do historii. Z Romą rozstał się w cieniu nieporozumień z częścią trybun i problemów zdrowotnych. Następnie zaliczył krótkie epizody w Valencii i Paris Saint-Germain, a ostatnie cztery sezony spędził w Milanie, dla którego wystąpił 77 razy. Seria kolejnych urazów ostatecznie skłoniła go do zawieszenia butów na kołku.
W swoim wpisie piłkarz zwrócił się bezpośrednio do kibiców i wszystkich ludzi, którzy towarzyszyli mu w długiej karierze:
„Dziękuję za wszystko, mój przyjacielu. Nauczyłeś mnie kochać wszystkich kibiców, od pierwszego do ostatniego, bez wyjątku. Każdy z was popychał mnie do tego, by stawać się lepszym, i każdy z was pomagał mi podnieść się po upadkach, które są częścią tego sportu i życia. Jestem wam naprawdę wdzięczny. Chcę podziękować każdemu koledze, trenerowi, członkowi sztabu i działaczowi, wszystkim bez wyjątku: wasze wsparcie i profesjonalizm z dnia na dzień pozwalały mi dorastać jako człowiek i piłkarz. Dziękuję tobie, Ale, za to, że 17 lat temu dostrzegłeś coś wyjątkowego w tym małym chłopaku na środku boiska. Ty i rodzina WSA byliście, jesteście i będziecie zawsze istotną częścią mojego życia, nie tylko piłkarskiego.
Na koniec chcę podziękować wszystkim, którzy towarzyszyli mi w tej długiej podróży, w szczególności tym, którzy pracują w ciszy za kulisami: każdy z was pozostawił we mnie ślad. Bez was nie byłbym tym człowiekiem, którym jestem dzisiaj. Jeszcze raz dziękuję, mój przyjacielu: dziś się żegnamy, ale zawsze będziesz częścią mnie“.
Komentarze
Roma to ostatni klub w którym miał znaczenie. Później już był jedynie doklejany do klubów, niepotrzebny na koniec sezonu.
Bo tak się kończy zdradzanie Romy…
Pamiętam jak na jakimś filmiku mówił do domofonu po zażyciu helu xD
I jak pobiegł przytulić starszą panią na trybunach (nie wiem może rodzina)
Coś się kończy coś zaczyna, zapamiętam Cię jako spoko bocznego obrońcę w Pro Evo.
Myślę że to była całkiem fajna kariera.
to była jego babcia
Szybko poszło.
Wcześnie za wcześnie. W latach 90tych nasi napadziorzy i nie tylko kończyli kariery w wieku 33-34 z powodu nadużywania wielu rzeczy XD
Żegnam bez żalu. Szkoda. Inaczej to miało wyglądać jak zaczynał u Nas. Chyba mu krzywdę zrobili próbując na siłę robić prawego obrońcę.
Myślę, że na żadnej innej pozycji nie zrobiłby większej kariery.
Niespełniony talent. Szło dobrze i coś się po drodze popsuło i to na wielu płaszczyznach. Żegnaj Florek.
Capitano after futuro…
Krzywdę zrobiono Mu wybierając go kapitanem. Potem brak jaj i nie podejście do CS i ruszyło domino …to był radosny chłopaczek . Romano i romanista zakochany w Rzymie. Nie powinien zostać kapitanem, nie wytrzymał ciśnienia i później to już był powolny zjazd w dół
Moim zdaniem ,krzywdę zrobiło mu brak nominalnej pozycji , i granie tam gdzie akurat kogoś brakowało , ale może źle pamiętam
https://youtu.be/kc1AItmihbE?si=r8Sh3SQcMZKoBF6z
Zapamiętajmy Florka pozytywnie :)
Trochę chyba brakło mu umiejętności, trochę dojechały go kontuzje.
Na pewnym etapie fajnie się prezentował, później się popsuło.
Nigdy nie zapomnę jego bramki w LM z połowy boiska.
Stary przeczytałbyś chociaż artykuł XD
Piccolo uomo
Ulżyło Ci, Wuju, jak już sobie porzucałeś epitetami? Stanął?
Non dimenticate di bannarmi, sciocchi.
Miał talent, ale wiele rzeczy poszło nie tak – kontuzje, rzucanie po pozycjach i wreszcie ciężar opaski. Jednak po odejściu z Romy jego kariera tak się się nie potoczyła – Serie A, mistrzostwo Europy…