Guido
MASETTI: 1930-43
Z pełną
odpowiedzialnością można stwierdzić, że drużyna AS Romy w
całej swojej historii nigdy nie miała tak oddanego goalkeepera.
Massetti spędził w Rzymie 13 sezonów, rozgrywając 338 meczów w
barwach Giallorossi. Dwukrotnie wystąpił w drużynie reprezentacji
Italii. W 1942, wraz z kolegami z zespołu zdobył dla Romy pierwszy
tytuł mistrzowski.
Giacomo LOSI: 1954-69
Twardy rywal dla przeciwnika. Słynął ze świetnych uderzeń z lewej,
jak i z prawej nogi. Losi może pochwalić się rekordową ilością
występów spośród wszystkich obrońców Romy. Włoch zaliczył 386
występów. Gracz linii defensywnej Giallorossi rozegrał także 11
meczów w drużynie narodowej.
ALDAIR: 1990-03
Brazylijczyk, który zasilił Stołecznych na początku lat 90' z ekipy
Benfiki. Z pewnością najlepszy obrońca Canarinios tamtych lat. Klucz
defensywy Romy. Jedna z głównych postaci mistrzowskiej drużyny. Lima
rozegrał ponad 300 meczów w barwach Giallorossi. Numer 6 z którym
grał Aldair został w Romie zastrzeżony.
Sebastiano NELA: 1981-92
Lewy obrońca Romy, słynący także ze świetnego uderzenia prawą nogą.
Jeden z czołowych graczy Giallorossi w latach '80. 281 meczów na
włoskich boiskach w barwach Stołecznych, 5 w reprezentacji Italii.
Marcos CAFU: 1997-03
Brazylijski obrońca o "żelaznych" płucach, nazywany przez fanów Romy
Il Pendolino. Rozegrał w barwach Giallorossi ponad 100 meczów. Wraz
z Vincentem Candelą, tworzył jedną z najbardziej ofensywnie
grających par bocznych obrońców Europy, walnie przyczyniając się do
zdobycie przez Stołecznych 3 tytułu Mistrza Włoch w 2001 roku.
Siedem lat wcześniej, zdobył tytuł Mistrza Świata.
Agostino DI BARTOLOMEI: 1972-84
Pomocnik o kapitalnych umiejętnościach. Prawdziwy kapitan drużyny.
Ojciec sukcesu Romy w 1983 roku. 'Di Ba' od najmłodszych lat
związany był z ukochaną drużyną, "wspinając" się coraz wyżej w
hierarchii Stołecznych... Świetne wyszkolenie techniczne, wizja pola
oraz "ciąg" na bramkę. W swojej barwnej karierze zdobył dla
Giallorossi ponad 50 goli. Kolejnym klubem Agostino był AC Milan. Do
Mediolanu przeprowadził się zaraz po odejściu z Romy swojego
"wodza", Nilsa Liedholm. Di Ba w 1994 roku, strzałem w serce odebrał
sobie życie...
Paulo Roberto FALCAO: 1980-85
Wyśmienity technik. Wielka postać lat '80. Kapitalna gra głową oraz
mocny i precyzyjny strzał. Na stałe "wpisał się" w pamięć włoskich
kibiców, kiedy reprezentacji Italii strzelił rzadkiej urody bramkę w
1982 roku, podczas Mistrzostw Świata.
Giuseppe GIANNINI: 1981-95
Jeden z najbardziej kochanych piłkarzy Romy. Ulubieniec żeńskiej
części publiczności. 'Il Principe' jest obok takich pomocników jak:
Agostino Di Bartolomei oraz Francesco Totti'ego uważany za legendę
klubu. Świetny przegląd pola i wielka boiskowa inteligencja. 318
meczów w barwach Giallorossi i odrzucenie lukratywnych ofert
Juventusu Turyn czy Interu Mediolan umocniły jego pozycję w historii
Romy.
Bruno CONTI: 1973-90
Żywa legenda Stołecznych oraz reprezentacji Squadra Azzurra. Czołowa
postać Mistrzostw Świata 1982, kiedy to Italia zdobyła tytuł Mistrza
Świata. Conti, przez większą część widzów tamtego mundialu uznany
był za najlepszego gracza turnieju. 304 w barwach Giallorossi.
Człowiek, który nigdy nie zostanie zapomniany...
Francesco TOTTI: 1992-
Symbol, żywa legenda, Bóg Rzymu... Dorastał obserwując na Stadio
Olimpico grę Giuseppe Giannini'ego oraz Rudi Voeller'a. Obok Gigi
Buffona czy Paulo Maldiniego jest jednym z najmłodszych debiutantów
w Serie A. Totti po raz pierwszy rozegrał oficjalny mecz w wieku 16
lat. Nieoceniony wkład w trzecie mistrzostwo Romy.
Roberto PRUZZO: 1978-88
Strzelił 106 goli w 240 meczach. Supersnajper Romy lat '80.
Trzykrotnie zdobywał koronę króla strzelców: 1980-81, '81-82 i w
'85-86 roku. W reprezentacji Italii wystąpił tylko w 6 meczach, nie
zdobywając bramki.
TRENER: Nils LIEDHOLM 1973-77, 1979-84, 1987-89, 1997
Najwięcej meczów na ławce Romy, najwięcej zwycięstw pod jego wodzą,
mistrzostwo Włoch, 3 Puchary Włoch, finał PEMK... "Baron" uwielbiany
był przez kibiców... Wielka charyzma, mądry człowiek, zawsze
spieszył Romie, kiedy ta była w potrzebie...