|
Pewnym
zwycięstwem Romy 3-1 zakończyło się wieczorne, hitowe
spotkanie 4 kolejki przeciwko Fiorentinie. Wyraźnie lepsi
Giallorossi prowadzili do przerwy 3-0 po dwóch bramkach
Tottiego i trafieniu De Rossiego. W końcówce honorowego gola
dla gości zdobył Gilardino. Zespół z Florencji nie wygrał z
Romą na Olimpico od 17 lat.
Mimo łatwej porażki z FC Basel, Claudio Ranieri postanowił
nie zmieniać taktyki na spotkanie z Fiorentiną. Zmianie
uległy natomiast personalia. Na linii obrony pojawili się
Juan i Cassetti, którzy wymienili Mexes i Mottę, w pomocy
pojawił się za Meneza – Perrotta, natomiast partnerem
Tottiego w ataku został Vucinic. Tym samym nie zagrał
Baptista, który doznał kontuzji w meczu z Basel i nie został
rzecz jasna powołany na niedzielne spotkanie. W bramce
Giallorossich stanął po raz kolejny zbierający coraz lepsze
recenzje J.Sergio. Taktyką nie zaskoczył także Prandelli,
który ustawił swój zespół w tradycyjnym 4-2-3-1 z Mutu za
plecami Gilardino oraz Santaną, który zmienił w składzie
kontuzjowanego Vargasa.
O ile, podobnie jak Prandelli, taktyki nie zmienił Ranieri,
o tyle zdecydowanie zmianie uległ sposób gry Giallorossich.
Drużyna zaczęła szanować piłkę i wymieniać więcej podań po
ziemi, a nie tracić futbolówkę dziwnymi zagraniami „górą”.
Już pierwsza akcja podbramkowa Rzymian wprowadziła spore
zamieszanie w szeregach Fiorentiny. Vucinic podał do Riise,
a ten huknął z 25 metrów. Lecącą po ziemi piłkę na dwa tempa
wyłapał Frey W kolejnej akcji ofensywnej do napastnika z
Czarnogóry podawał Norweg, ale ten w sytuacji sam na sam z
Freyem w zdołał tylko musnąć futbolówkę i ta wpadła w ręce
bramkarza. W 16 minucie wyjątkowo aktywny w ofensywie Riise
dośrodkował niebezpiecznie w pole karne, ale futbolówki nie
sięgnął głową Perrotta. W 22 minucie świetną koronkową akcje
pomiędzy Totti a Vucinicem, uderzeniem z 25 metrów zakończył
Pizarro, jednak źle trafił w piłkę i ta przeleciała daleko
od bramki. W 26 minucie ręką we własnym polu karnym zagrał
Gamberini, a arbiter spotkania słusznie podyktował
jedenastkę. Karnego pewnym strzałem przy słupku na gola
zamienił Totti. Było 1-0.
Mimo prowadzenia, Giallorossi nie cofnęli się tradycyjnie do
obrony, a przeprowadzali kolejne huraganowe ataki na bramkę
gości. 2-0 mogło być już w 29 minucie. Frey sparował z
trudem w pole karne uderzenie z ostrego kąta Pizarro, tam w
podbramkowym zamieszaniu przytomnym strzałem popisał się De
Rossi, jednak goalkeeper Violi ponownie był górą. Sparowaną
po raz drugi piłkę do siatki wbił Totti, jednak sędziowie
słusznie odgwizdali spalonego. Co nie udało się w tej akcji,
wyszło w pełni 4 minuty później. Kąśliwym dośrodkowaniem z
rzutu rożnego popisał się Pizarro, piłkę na 12 metr wybili
obrońcy, a ta trafiła do zupełnie nie pilnowanego Tottiego.
Kapitan Romy uderzył bardzo mocno i precyzyjnie, mimo
gąszczu stojących przed bramką graczy gości i było 2-0.
W tej samej chwili na stadion zaczęli wchodzić kibice z
Curva Sud, którzy w formie protestu przeciwko zarządowi
mieli pojawić się na trybunach dopiero z pierwszym gwizdkiem
drugiej odsłony gry. Na pierwszą groźną akcję ze strony
Fiorentiny musieliśmy czekać do 40 minuty, wszystko jednak
nie zakończyło się nawet strzałem, a groźnym dośrodkowaniem
Marchionniego, po którym piłkę w świetnym stylu wypiąstkował
przed pole karne J.Sergio. 2 minuty później świetną akcją
odpowiedzieli podopieczni Ranieriego. De Rossi podał na
skrzydło do Tottiego, a kapitan Romy będąc na wysokości pola
karnego wrzucił piłkę w pole karne. Precyzyjne dośrodkowanie
uderzeniem głową z 16 metrów na gola zamienił De Rossi. Szok
na trybunach. Jakby tego było mało groźnym uderzeniem na
bramkę Fiorentiny popisał się w 45 minucie Perrotta, a
futbolówka przeleciała metr nad poprzeczką.
Na drugą odsłonę gry zespoły wszyły w tych samych
zestawieniach. Pierwsi groźną sytuację stworzyli goście ale
uderzenie z 25 metrów Motolivo obronił J. Sergio. W 55
minucie kontrę Romy uderzeniem z ostrego konta zakończył
Taddei, a Frey sparował futbolówkę na korner. 2 minuty
później niespodziewanie w świetnej sytuacji znalazł się
Totti. Kapitan Romy w sytuacji sam na sam z Freyem
zdecydował się jednak na mocne uderzenie z 14 metrów u piłka
przeleciała metr nad poprzeczką. W 58 minucie o zmianę
poprosił Vucinic. Za zmęczonego Czarnogórca wszedł Okaka.
Chwilę później na podwójną zmianę zdecydował się Prandelli,
z murawy zeszli zupełnie niewidoczni Mutu i Santana. W 62
minucie po raz drugi w tym spotkaniu czujność J. Sergio
sprawdzili gracze Violi. Tym razem dobrym uderzeniem głową
popisał się Gilardino, jednak bramkarz Romy popisał się
jeszcze lepszą paradą. W 66 minucie piłkę w środku pola
przejął Okaka, popędził na bramkę gości i uderzył mocno z 20
metrów. Lecącą z dużą szybkością piłkę, instynktownie nogami
odbił przed siebie Frey.
W 69 minucie na drugą zmianę zdecydował się Ranieri, który
za Pizarro desygnował do gry Fatyego. 7 minut później trener
Romy wykorzystał ostatnią zmianę. Na murawie pojawił się
Mexes, a opuścił ją Juan. W okresie między 77 a 81 minutą
żółte kartki za faule na Totti obejrzała dwójka środkowych
obrońców Fiorentiny. W końcu przyparci nieco do defensywy
gracze Romy popełnili prosty błąd. Perrotta przeciął
instynktownie wślizgiem niegroźne podanie jednego z graczy
gości, a piłka trafiła w pole karne do osamotnionego
Gilardino. Napastnik Fiorentiny wyszedł na sam na sam z
J.Sergio i bez problemów pokonał bramkarza Giallorossich.
Było 3-1. Obydwa zespoły stworzyły jeszcze po jednej okazji
w końcówce. Najpierw zablokowany w polu karnym Violi został
Totti, następnie po drugiej stronie w sytuacji sam na sam z
J.Sergio obok słupka przestrzelił Gilardino. Tym razem nie
popisała się obrona Rzymian, która źle zastawiła pułapkę
off-sidową.
To druga ligowa wygrana w sezonie i zarazem drugie
zwycięstwo z rzędu Rzymian. Po blamażu w Bazylei,
Giallorossi pokazali charakter i wolę walki. Świetną partię
rozegrał Totti, autor dwóch goli, asysty i kilku ciekawych
zagrań do partnerów. Pewnie w środku pola spisywali się De
Rossi i Pizarro oraz Taddei, który odebrał rywalom mnóstwo
piłek. Kolejną świetną partię rozegrali Riise i Burdisso,
bezbłędnie zagrał też powracający po kontuzji Juan. Bardzo
dobrze spisujący się blok obronny zespołu, który przez długi
czas gry pozwalał na niewiele ofensywie gości, nie zdołał
jednak zagrać na zero z tyłu. I tym razem, podobnie jak w
ostatnich meczach stracony gol był wynikiem indywidualnego
błędu jednego z graczy. To 13 mecz z rzędu, w którym drużyna
traci gola. Po raz kolejny pewnie bronił J.Sergio, który jak
tak dalej będzie może okazać się poważnym konkurentem dla
Doniego, jeżeli chodzi o grę w pierwszym składzie. Solidnie
spisali się też zmiennicy, a szczególnie Okaka, który
popisał się kilkoma udanymi dryblingami, a także
niebezpiecznym uderzeniem na bramkę. W końcówce zabrakło
nieco sił, czego następstwem była stracona w końcówce
bramka.
Giallorossich, podobnie jak resztę zespołów czeka ligowy
maraton. Na kolejne dwa spotkania podopieczni Ranieriego
pojadą na Sycylię. W środę zagrają tam z Palermo, natomiast
w niedzielę z Catanią. Z kolei Fiorentina podejmie w 5
kolejce lidera ligi - Sampdorię, natomiast w weekend
pojedzie do Livorno. |