|
Zero punktów po
dwóch kolejkach i sześć straconych bramek to bilans
Giallorossich na początku nowego sezonu Serie A. Dziś
podopieczni Spallettiego ulegli w Rzymie 1-3 Juventusowi,
będąc wyraźnie słabszym od rywali. Paradoksem jest to, że
najlepszym graczem w obozie Romy był debiutujący w
oficjalnym spotkaniu zespołu bramkarz - J.Sergio.
Szok kibice Giallorossich przeżyli jeszcze na pół godziny
przed rozpoczęciem spotkania. W oficjalnym składzie zespołu
pojawili się m.in. Julio Sergio i Simone Perrotta. Pierwszy,
dla którego obecny sezon jest czwartym w barwach Romy
zaliczył niespodziewanie debiut w oficjalnym spotkaniu, zaś
drugi dopiero co wrócił po niemal dwumiesięcznej kontuzji.
Niezrozumiałym było też pojawienie się Cassettiego na prawej
stronie w miejsce Motty. Spalletti zmienił nieco skład z
czwartkowego spotkania z MFK Koszyce, a przede wszystkim
zdecydował się na zmianę ustawienia. Giallorossi zagrali
4-3-2-1 z Pizarro przed linią pomocy i Menezem operującym
dowolnie na całej szerokości boiska. Perrotta wystąpił na
lewej stronie złożonej z trójki graczy linii środka pomocy.
Partnerem Mexes na środku obrony został Burdisso, który
wygrał rywalizację o miejsce w składzie z nie w pełni
sprawnym fizycznie Juanem.
Pierwsze minuty spotkania polegały na wzajemnym „badaniu
się” z obydwu stron. Częściej jednak na połowie przeciwnika
gościli zawodnicy Juventusu. W 10 minucie po jednej z akcji
Amauri minął się minimalnie w polu karnym Romy z piłką.
Giallorossi odpowiedzieli 2 minuty później uderzeniem z
dystansu Cassettiego, jednak zbyt lekko kopniętą piłkę bez
trudu złapał Buffon. Pierwsza odsłona gry obfitowała przede
wszystkim w multum brzydkich fauli. Po jednym z nich w 15
minucie żółtą kartkę zobaczył Tiago, a chwilę później tym
samym został obdarowany przez sędziego De Rossi. W 22
minucie bliscy zdobycia gola byli goście. Diego dośrodkował
z wolnego, a lecącą z dziwną rotacją piłkę musnął głową
jeden z napastników. Świetną interwencją popisał się w tej
sytuacji J.Sergio, który spatował piłkę na korner. 3 minuty
później goalkeeper Giallorossich nie miał już nic do
powiedzenia. Na bramkę Romy z połowy boiska, po fatalnej
stracie piłki przez Cassettiego popędził Diego, i nie miał
problemów z pokonaniem w sytuacji sam na sam bramkarza
gospodarzy. Było 0-1.
W 34 minucie żółtą kartkę za faul na De Ceglie zobaczył
Taddei. Minutę później było 1-1. Pizarro podał szybko z
wolnego do De Rossiego, a ten zdecydował się na atomowe
uderzenie z około 30 metrów. Lecąca z dużą prędkością piłka
wpadła wprost w okienko bramki Buffona. Piękny gol! W 36
minucie kolejnymi kartkami zostali tym razem upomniani Diego
i Perrotta. W 38 minucie Amauri próbował sprytnym strzałem
głową przelogować J.Sergio, jednak ten był czujny i przebił
futbolówkę nad poprzeczką. 5 minut później wszędobylski
Brazylijczyk po raz kolejny ograł obronę Giallorossich, a
nawet bramkarza, jednak piłka po sprytnym uderzeniu z 17
metrów trafiła w słupek. W 44 minucie do „muzeum
osobliwości” w pokoju „kartowicze” dołączył Marchisio. Gdy
wydawało się, że obydwa zespoły zejdą spokojnie do szatni,
bardzo groźną kontrę przeprowadzili piłkarze Romy. Menez
podał do Tottiego, a kapitan Giallorossich znalazł się w
sytuacji sam na sam z Buffonem. Niestety Il Capitano
przegrał pojedynek z reprezentacyjnym bramkarzem i zespoły
zeszły do szatni przy stanie 1-1.
Drugą odsłonę Giallorossi rozpoczęli w nieco zmienionym
składzie. Spalletti dokonał dosyć dziwnej zmiany wstawiając
za Taddeiego - Tonetto. Tym samym na prawą stronę powędrował
Perrotta. Obraz drugiej połowy był jednak podobny jak
pierwszej. Gospodarze ograniczyli się jedynie do wybijania
piłek lub „grania” tylko i wyłącznie Menezem, natomiast
goście groźnie atakowali. Po jednej z zespołowych akcji w
sytuacji sam na sam z J.Sergio znalazł się Amauri.
Brazylijczyk uderzył mocno z ostrego kąta, jednak dobrze
ustawiony golakeeper wybił futbolówkę na korner. W 57
minucie świetnym wślizgiem popisał się Burdisso, wybijając
piłkę spod nóg wychodzącego na czystą pozycję Iaquinty. W 66
minucie gola po raz kolejny „poszukał” Amauri, jednak i tym
razem przegrał pojedynek ze świetnie dysponowanym bramkarzem
Romy. Co nie udało się byłemu napastnikowi Palermo, udało
się Diego. Pozyskany z Werderu zawodnik mimo asysty Mexes
zdołał uderzyć mocno i celnie z 12 metrów i było 1-2.
W 70 minucie Spalletti dokonał drugiej zmiany, za Riise
wszedł Vucinic. Napastnik z Czarnogóry miał nawet chwilę
swoją okazję, jednak uderzał z trudnej pozycji i piłka
przeleciała 2 metry od bramki. Do wyjątkowo słabo grających
Giallorossich szczęście mogło uśmiechnąć się w 78 minucie.
Totti ni stąd ni zowąd zdecydował się na uderzenie z 18
metrów, a lecąca po ziemi piłka trafiła w słupek. To jednak
było wszystko, na co w drugiej połowie było stać gospodarzy,
Grający śmiele gospodarze stworzyli jeszcze trzy sytuacje
(uderzenie obok słupka Chielliniego, obroniony strzał Diego
i strzał Melo). Tą ostatnią zamienili zresztą na gola. Melo
uderzył celnie z 20 metrów przy słupku, stawiając tym samym
kropkę nad „i”.
Jedynym plusem z dzisiejszego spotkania jest inauguracyjny,
bardzo dobry występ w bramce J.Sergio. Wydaje się, że
wieczny rezerwowy przynajmniej do powrotu Doniego zadomowi
się w bramce Giallorossich.
Jak zdążyli policzyć statystycy jest to najgorszy start Romy
od sezonu 1950/1951, gdy to Żółto-Czerwoni spadli z ligi, i
podobnie zdobyli w pierwszych dwóch meczach 0 punktów.
Podobny występ miał co prawda miejsce w sezonie 2002/2003,
gdy to Giallorossi przegrali także pierwsze dwa mecze,
jednak oficjalnie były to kolejki numer 2 i 3, gdyż
spotkanie rozpoczynające sezon zostało przełożone na później
i wygrane przez ówczesnych podopiecznych Capello.
Sześć straconych goli w dwóch spotkaniach nie jest także
powodem do dumy. W takim tempie Giallorossi mogą spokojnie
przebić wynik sprzed sezonu (61 straconych bramek), który
jest nota bene drugim najgorszym rezultatem w historii
występów zespołu w Serie A. Ogólnie podopieczni Spallettiego
stracili w tym sezonie 12 goli w 6 oficjalnych meczach, co
daje równo 2 stracone gole na spotkanie.
Dla Romy była to czwarta z rzędu ligowa porażka z Juventusem.
Giallorossi nie pokonali zespołu Bianconerich w lidze od
ponad pięciu lat, od pamiętnego 4-0 na Olimpico. Swój
niechlubny rekord śrubuje też Spalletti, dla którego był to
18 ligowy mecz w karierze przeciwko Juve i zarazem 18
spotkanie bez zwycięstwa (15 porażek, 3 remisy).
Z racji spotkań reprezentacji narodowych następna kolejka
zostanie rozegrana za dwa tygodnie. Giallorossi zagrają na
wyjeździe ze Sieną i nie musi to być łatwe spotkanie,
zważywszy na to, że podopieczni Spallettiego przegrywali tam
w ostatnich dwóch sezonach. Mecz zostanie rozegrany w
niedzielę o 15:00. Z kolei Juventus zagra w sobotę na
Olimpico z Lazio. |