home forum relacje typer logowanie

Login:
Hasło:
zapamiętaj
rejestracja odzyskaj hasło
Poprzedni mecz

Chievo Verona vs AS Roma
Serie A - 38 kolejka
16.05.2010r. | Zobacz raport

Następny mecz

AS Roma vs ???
Koniec sezonu
??.??.2010r., godz. ??:??

Tabela ligowa
P Drużyna M Pkt.
1. Inter Mediolan 38 82
2. AS Roma 38 80
3. AC Milan 38 70
4. Sampdoria G. 38 67
5. US Palermo 38 65
 ---
Zobacz całą tabelę
 
Na forum

druzyna druzyna druzyna druzyna

pogoda w Rzymie

Romolinki fan club

 

01.11.2009 - 11 kolejka Serie A 2009/2010 ; Stadio Olimpico
AS Roma FC Bologna

Vucinic 35'
Perrotta 52'
 

 

Adailton 32'

Skład:
Doni

Motta (Cicinho 73')
Mexes
Juan (Andreolli 46')
Riise
Perrotta
Pizarro
Brighi
Guberti
Menez (Julio Baptista 73')
Vucinic

Ławka:
Julio Sergio
Faty
Cerci
Okaka

Trener:
Ranieri


Ustawienie:
4-4-1-1

Skład:
Viviano

Raggi
Moras
Portanova
Lanna
(Marazzina 83') Mingazzini
Mudingayi
Tedesco
(Osvaldo 62') Adailton
(Vigiani 80') Valiani
Di Vaio

Ławka:
Colombo
Britos
Zenoni
Casarini

Trener:
Colomba


Ustawienie:
4-3-2-1

Sędzia:
Baracani z Florencji

Widzów:
??.??? kibiców

 

RELACJA

Udało się! Giallorossi w końcu zdobyli komplet punktów, przerywając tym samym serię trzech ligowych porażek z rzędu. Zespół Ranieriego pokonał na Olimpico Bolognę, a bramki zdobyli Vucinic i Perrotta którzy zaliczyli pierwsze trafienia w obecnych rozgrywkach. Giallorossi pozostali na 14 pozycji w tabeli, odrabiając jednak straty do kilku zespołów.

Tak, jak przypuszczano, pod nieobecność Tottiego, Ranieri desygnował do składu ponownie jednego napastnika. Szansę na przełamanie otrzymał po raz wtóry Vucinic, którego wspomóc miał najdalej wysunięty w linii pomocy Menez. Pod nieobecność Taddeiego, na prawym skrzydle pojawił się Perrotta, który w spotkaniu z Udinese grał za plecami napastnika. Innych zawieszonych czyli De Rossiego i Cassettiego zmienili w składzie Pizarro i Motta. Chilijczyk wrócił do składu po kontuzji pleców, która wyeliminowała go z ostatnich dwóch spotkań, natomiast Motta zdołał wykurować się szybko po urazie odniesionym w środowej potyczce z Udinese. Na pozostałych pozycjach nie było zmian. Po raz drugi z rzędu, pod nieobecność Burdisso na środku defensywy zagrała para Mexes-Juan. Na lewą falnkę powrócił Riise.

Pierwsza połowa spotkania była bliźniaczo podobna do tej z meczu z Livorno. Giallorossi sporadycznie atakowali, a rywale kontrowali i zdobyli jako pierwsi bramkę. Po jednej z kontr Valiani znalazł się w 7 minucie na dosyć dobrej pozycji strzeleckiej, jednak naciskany przez Mexes uderzył po ziemi w sam środek bramki. Giallorossi pierwszą okazję do zdobycia gola mieli 2 minuty później. Do piłki ustawionej na 30 metrze podszedł Riise, jednak uderzył fatalnie daleko od bramki. W 11 minucie dobrym uderzeniem z dystansu popisał się Vucinic, jednak strzelił w sam środek, przez co ułatwił bramkarzowi dokonanie skutecznej interwencji. Viviano sparował futbolówkę przed siebie, a obrońcy wybili ją na korner. W 19 minucie dobrą okazję zmarnował Menez. Francuz zagrał tzw. „klepę” z Perrotta, jednak będąc na 10 metrze zbytnio się odchylił i uderzył wysoko nad poprzeczką. Na kolejną sytuację trzeba było czekać blisko 10 minut. Wówczas po raz drugi do rzutu wolnego podszedł Riise (tym razem 20 metrów od bramki) i uderzył mocno w swoim stylu. Lecącą z dużą prędkością piłkę, nogami na rzut rożny wybił bramkarz gości.

Nieliczne niewykorzystane sytuacje zemściły się na drużynie gospodarzy w 32 minucie. Wówczas wzorową kontrę przeprowadzili gracze Rossoblu. Wszystko zaczęło się jednak od fatalnej straty Pizarro w środku pola. Futbolówkę przejął Mingazzini, podał do nie pilnowanego Di Vaio, a ten wbiegł w pole karne i będąc w sytuacji sam na sam z Donim oddał piłkę na drugą stronę do lepiej ustawionego Adailtona. Były piłkarz Hellas Verona nie miał żadnych problemów z wbiciem piłki do pustej bramki i było 0-1. Taki wynik nie zrobił większego wrażenia na kibicach, którzy spodziewali się straconej bramki. Tifosi Giallorossi nie spodziewali się jednak tego, co stanie się 3 minuty później. Otóż piłkarze Romy zdołali dosyć szybko wyrównać, a w dodatku strzelcem gola okazał się Vucinic, który nie trafił w tym sezonie ligowy m do siatki, a ostatnią bramkę zdobył 3 miesiące temu. Czarnogórzec wykorzystał zamieszanie w polu karnym rywala i będąc niespodziewanie w sytuacji sam na sam z Viviano, pokonał go uderzeniem z 8 metrów. Warto dodać, że sędzia powinien zatrzymać całą akcję, gdyż chwilę wcześniej ręką zagrał Perrotta. Było 1-1. Trzy minuty później napastnik Romy stał się antybohaterem jednej z akcji i za próbę wymuszenia rzutu karnego ujrzał żółty kartonik. To spodobało się wyraźnie Di Vaio, który chwilę później postanowił skopiować wyczyn Vucinica, co także nie umknęło oku sędziego. Pierwszą połowę „zakończył” strzał tuż obok słupka Motty.

Druga odsłona gry, rozpoczęła się po stronie Giallorossich, co jest ostatnio tradycją; od zmiany. Za prawdopodobnie kontuzjowanego Juana na murawie pojawił się Andreolli. Od samego początku na murawie zaczęła rysować się przewaga gospodarzy. Pierwszej w tej połowie dobrej sytuacji nie wykorzystał w 48 minucie Vucinic, który nie wiedzieć czemu próbował przelobować z 10 metra stojącego na linii bramkowej goalkkepera gości. Najważniejszą, jak się później okazało w tym spotkaniu akcję przeprowadził w 4 minuty później Menez. Młody Francuz wbiegł w pole karne Bologny i uderzył w swoim stylu po ziemi. Zasłonięty jednym z interweniujących obrońców Viviani nie widział dobrze piłki, przez co nie potrafił jej złapać. Do „wyplutej” przez bramkarza piłki dopadł w swoim dobry starym stylu Perrotta i bez problemów przeniósł futbolówkę nad leżącym bramkarzem. Było 2-1, a gracze Ranieriego po raz pierwszy od spotkania z Napoli zdołali strzelić więcej niż jedną bramkę. Goli mogło być więcej, ale piłkę po świetnym uderzeniu głową Vucinica po równie dobrym prostopadłym podaniu od Pizarro przeniósł nad bramką Viviano. Trzeba także pochwalić przy tej sytuacji bramkarza Rossoblu, który popisał się świetną interwencją. Od tej pory czyli w zasadzie przez ostatnie pół godziny spotkania na murawie działo się naprawdę niewiele. Gracze gości stracili wiarę w szanse na wyrównanie, grając nieporadnie, z kolei Giallorossi decydowali się na sporadyczne ataki. Po jednej z akcji w 70 minucie ładnie głową uderzać próbował Andreolli, jednak został zablokowany przez obrońców, podobnie jak 2 minuty później Brighi, który przejął piłkę tuż pod polem karnym rywali, jednak nie miał innych pomysłów na akcję niż natychmiastowe uderzenie na bramkę. W 73 minucie doszło do podwójnej zmiany w obozie Giallorossich. Niestety, ale z powodu kontuzji boisko opuścić musiał rozgrywający świetną partię Motta, za którego wszedł Cicinho. Z kolei Meneza zmienił Baptista. Brazylijczyk próbował szczęścia w doliczonym czasie gry, jednak jego uderzenie zablokowali obrońcy rywala.

Tak oto, po trzech porażkach z rzędu Giallorossi w końcu sięgnęli po komplet punktów. Zwycięstwo w tym meczu było dla graczy Ranieriego przede wszystkim sprawą honorową, gdyż w przy innym wyniku mogliby nie wracać do domów. Poranne petardy w czasie pobytu piłkarzy na zamkniętym obozie w Trigorii zaserwowane przez kibiców, wyzwiska na treningach pod adresem zawodników oraz gwizdy na przedmeczowej rozgrzewce...tak oto, zresztą słusznie kibice podziękowali graczom za ostatnie porażki. Na szczęście przynajmniej w małym procencie Giallorossi odkupili dzisiaj swoje winy.

Pierwszego gola w tym sezonie w Serie A zdobył Vucinic, który potrzebował do tego aż 10 spotkań. Czarnogórzec obok Meneza i Motty był zresztą pierwszoplanową postacią tego spotkania. Niczym Dr Jekyll i Mr Hide zagrał Perrotta - w pierwszej połowie zaliczający mnóstwo strat, w drugiej odsłonie gry prowadzący zespół ku wygranej. Słabszy występ zanotowali Pizarro, Brighi i Guberti. Niestety, defensywa Giallorossich po raz kolejny w tym sezonie nie zdołała ustrzec się przed utratą bramki. Zespół Romy to jedyna drużyna, która ani razu nie schodziła w tym sezonie Serie A z zerowym kontem straconych goli. W dodatku urazów nabawili się Juan i Motta, jak na razie nie wiadomo, czy to coś poważnego.

Październikowo - listopadowy maraton czyli 7 spotkań w 22 dni powoli dobiega końca. Podopiecznym Ranieriego pozostało dwa mecze, a potem dojdzie do dwutygodniowej przerwy spowodowanej meczami reprezentacji. Wcześniej jednak, w następną niedzielę Giallorossi zagrają na wyjeździe z Interem. Z kolei w czwartek, w arcyważnym spotkaniu 4 kolejki Ligi Europejskiej podopieczni Ranieriego podejmą na Stadio Olimpico - Fulham.

MATERIAŁY VIDEO ZE SPOTKANIA



Skrót
 

 




 

dla fanow ogłoszenia

fan club

fan club