Bwin

 

 

home forum relacje typer logowanie

Login:
Hasło:
zapamiętaj
rejestracja odzyskaj hasło
Poprzedni mecz

AS Roma vs AC Cesena
Serie A - 1 kolejka
28.08.2010r. | Zobacz raport

Następny mecz

Cagliari Calcio vs AS Roma
Serie A - 2 kolejka
11.09.2010r., godz. 20:45

Tabela ligowa
P Drużyna M Pkt.
1. AC Milan 1 3
2. FC Parma 1 3
3. Sampdoria G. 1 3
4. AS Bari 1 3
---
9. AS Roma 1 1
 ---
Zobacz całą tabelę
 
Na forum

druzyna druzyna druzyna druzyna

pogoda w Rzymie

Romolinki fan club

 

14.01.2008 - 9 Kolejka/zaległa Serie A 2008/2009 ; Stadio Olimpico
AS Roma Sampdoria Genua

Julio Baptista 21'
Julio Baptista 53'

 

---

Skład:
Artur

Cicinho (Cassetti 84')
Panucci
Juan
Riise
Perrotta

De Rossi
Brighi
Taddei (Aquilani
72')
Pizarro
Julio Baptista (Menez 89')


Ławka:
Julio Sergio

Loria
Greco
Virga

Trener:
Spalletti

Ustawienie:

4-3-2-1

 

Skład:
Castellazzi
Lucchini
(Padalino 64') Gastaldello
Accardi
Stankevicius
(Polombo 60') Sammarco
Delvecchio
Dessena
(Pieri 70') Ziegler
Cassano

Bellucci

Ławka:
Mirante
Campanella
Franceschini
Fornaroli

Trener:

Mazzarri

Ustawienie:

3
-5-2

Sędzia:
Tagliavento z Terni

Widzów:
32.304 kibiców

 

RELACJA

Dwie bramki Julio Baptisty w pełni wystarczyły Giallorossim do zwycięstwa nad Sampdorią w zaległym spotkaniu 9 kolejki Serie A. Popularny "Bestia" pierwszą bramkę strzelił z rzutu wolnego, a drugiego gola zdobył po pięknej indywidualnej akcji. Dzięki wygranej Roma awansowała na 8 miejsce w tabeli. Do czwartego Napoli traci 6 punktów. Jak zatem do tego doszło?

Luciano Spaletti miał spory problem z obsadą ataku. Ciągle kontuzjowany jest Totti, a za żółte kartki zdobyte przed 9 kolejką pauzować musiał Vucinic. Dodatkowo nie w pełni sił jest Menez, który co prawda został powołany, ale jego występ od pierwszych minut był wykluczony. W tej sytuacji trener Rzymian na „szpicę” przesunął Baptistę, a za jego plecami ustawił Perrottę i Pizarro. W defensywie także doszło do zmian. Panucci zagrał za pauzującego za czerwoną kartkę z 8 kolejki – Mexesa, a Cicinho za Cassettiego. W poniedziałek okazało się, że z Sampdorią nie zagra narzekający na lekki uraz Doni, stąd też między słupkami stanął Artur. Z kolei w zespole gości obeszło się bez większych strat. Za taką można uznać jedynie brak rezerwowego napastnika, którym od środy został Pazzini (w wyniku wymiany z Fiorentiną na Bonazzoliego). Na ławce Mazzarri posadził występującego zazwyczaj od pierwszych minut Franceschiniego. Do ataku desygnował tradycyjnie duet Cassano – Bellucci.

Spotkanie rozpoczęło się w 5 minucie i 20 sekundzie, gdyż taki właśnie czas zawodnicy przebywali na boisku 29 października, gdy to z powodu oberwania chmury sędzia Tagliavento postanowił słusznie przerwać spotkanie. Od początku spotkania z większym animuszem zaczęli atakować Giallorossi. Podopiecznych Spallettiego cechowała świetna gra w środku pola (pressing, dużo przechwytów i dokładne rozgrywanie piłki). Pomimo to pierwszy strzał na bramkę rywala oddali goście. W 14 minucie na uderzenie zdecydował się Cassano, ale piłka poleciała po ziemi w sam środek bramki gospodarzy. 3 minuty później na podobną akcję zdecydował się Ziegler, ale efekt był podobny jak poprzednio. W 19 minucie swoją szansę mieli Giallorossi, ale De Rossi źle uderzył głową i piłka przeleciała nad bramką rywala. W 21 minucie rzut wolny 25 metrów od bramki Sampdorii wywalczył Baptista. Do piłki podszedł sam poszkodowany i popisał się pięknym strzałem nad murem obok słupka. Castellazzi nawet nie zdołał się ruszyć. Piękna bramka i 1-0 dla Romy. Wyraźnie zadowolony z bramki Baptista chwilę później ponownie zagroził defensywie gości. Na wysokości linii bocznej pola karnego minął balansem ciała dwóch obrońców i uderzył lewą nogą. Strzał był bardzo mocny i goalkeeper gości nawet nie próbował łapać piłki, parując ją przed siebie.

W 27 minucie kolejną okazję stworzyli gospodarze. Z kornera dośrodkował Pizarro, a piłkę w kierunku bramki posłał Panucci. Z linii futbolówkę wybił Accardi. Jak się jednak okazało w powtórkach piłka zmierzała za linię końcową. 5 minut później w roli głównej wystąpił ponownie popularny Bestia. Wbiegł z piłką w pole karne rywala, przewrócił w walce bark w bark jednego z obrońców (który zderzył się z innym) i uderzył mocno na bramkę Sampdorii. Górą był jednak Castellazzi, który instynktownie odbił nogami piłkę na aut boczny. W międzyczasie żółty kartonik obejrzał Perrotta, który z tegoż powodu nie zagra w niedzilę z Torino. Powody do zakłopotania bramkarz gości miał w 39 minucie. Giallorossi ponownie mieli rzut wolny, ale tym razem Baptista uderzył w środek bramki. Po okresie słabej gry w końcu w polu karnym Romy znaleźli się goście. Na bramkę Romy uderzył z narożnika pola karnego Ziegler, a lot piłki próbował zmienić zupełnie nie pilnowany w polu karnym Delvecchio. Pomocnik Sampdorii lekko musnął futbolówkę, po czym ta o minęła o metr „bramkę” strzeżoną przez Artura. W 42 minucie kolejną szansę na gola mieli gospodarze. Tym razem popularny Bestia nie był w roli egzekutora, a obsłużył świetnym podaniem Taddeiego. Pomocnik Romy uderzył z ostrego kąta z pierwszej piłki. Jednak strzał był nieco za lekki i Castellazzi instynktownie obronił. Gdy wydawało się, że nic wielkiego w pierwszej połowie stać się już nie może, najlepszą swoją okazję w spotkaniu stworzyli goście. Cassano posłał świetne prostopadłe podanie do Sammarco, jednak pomocnik Dorii bedąc w sytuacji sam na sam z Arturem fatalnie przestrzelił obok bliższego słupka. Do przerwy 1-0.

Druga odsłona zaczęła się podobnie jak pierwsza – od utrzymywania się przy piłce przez gospodarzy. Giallorossi dążyli do zdobycia drugiego gola, jednak akcje kończyły się na obrońcach rywala. W 53 minucie w końcu dopięli swego. Na lewym skrzydle znalazł się Baptista. W pozornie niegroźnej dla gości sytuacji napastnik Romy mając przed sobą dwóch obrońców zdecydował się na drybling. Pierwszemu z nich w świetny sposób założył siatkę, a drugiego minął równie świetnym balansem ciała, po czym uderzył po ziemi, po długim rogu bramki Castellazziego. Strzał był na tyle mocny i precyzyjny, że goalkeeper gości nie miał szans na skuteczną interwencję. Kolejna piękna bramka i 2-0.Golem na 2-0 Giallorossi wyraźnie ustawili sobie spotkanie. Nadal utrzymywali się przy piłce, nie dając szans nawet na ataki pozycyjne rywala, nie mówiąc już o kontrach. Wyraźnie podenerwowani Blucerchiati nie mogli choćby zbliżyć się pod pole karne Rzymian. Zdenerwowany Mazzarri między 60 a 70 minutą postanowił skorzystać ze wszystkich zmian. Spalletti pierwszego z rezerwowych wpuścił dopiero w 72 minucie. Za świetnie pracującego na boisku Taddeiego wszedł Aquilani. Minutę później na bramkę rywala po raz kolejny uderzył Baptista, ale piłka po jego strzale przeleciała nad poprzeczką. W 74 minucie z rzutu wolnego groźnie strzelił De Rossi, piłkę z trudem sparował Castellazzi. Kolejne minuty nie przynosiły zmiany wyniku. Roma kontrolowała grę, a Sampdorię nie stać było na stworzenie choćby jednej okazji. W 84 minucie na boisku pojawił się Cassetti, który zmienił Cicinho, a w 89 minucie za bohatera spotkania – Baptistę wszedł Menez. Mimo, iż w drugiej połowie nie było zbyt wielu przerw sędzia Tagliavento przedłużył spotkanie o 5 minut, niejako chcąc zrekompensować graczom fakt, że mecz rozpoczął się od 6 minuty. W doliczonym czasie gry swoje szanse mieli jeszcze Menez i Riise. Francuz podobnie jak Baptista minął w polu karnym dwóch rywali, jednak jego strzał zablokował obrońca. Z kolei Norweg próbował popisać się sprytnym strzałem po ziemi, ale piłka uderzona z 12 metrów po ziemi poleciała w sam środek bramki gości.

Zwyciężając 2-0 Giallorossi odrobili cenne punkty do najważniejszych rywali. W wyniku wygranej zespół awansował na 8 pozycję i traci tylko 6 punktów do czwartego Napoli. Bohaterem spotkania został oczywiście Julio Baptista – strzelec dwóch bramek pięknej urody. Na pochwałę zasługuje szczególnie środek pola. Świetnie w destrukcji zagrali Brighi, De Rossi i co ciekawe Taddei, wspomagani z przodu przez Pizarro. Powrót do pierwszego składu na stałe jest w przypadku Chilijczyka przesądzony. Doskonale widać, że jest to zawodnik, jakiego Romie w wielu meczach tego sezonu brakowało. Grający z numerem 7 na koszulce pomocnik świetnie rozdzielał piłki, i aż szkoda, że w spotkaniu z Milanem nie grał od pierwszej minuty. Ze składu na kolejne spotkanie wypadł Perrotta, który w spotkaniu z „Dorią” ujrzał czwarty w sezonie żółty kartonik, co oznacza zawieszenie w następnej kolejce. Co do linii obrony, to tak naprawdę defensywa Giallorossich nie miała w tym spotkaniu wiele pracy. Blucerchiati groźnie zaatakowali jedynie w końcówce pierwszej połowy, po czym w drugiej odsłonie gry kompletnie spoczęli na laurach. Zupełnie niewidoczny w drugiej połowie był motor napędowy zespołu – Cassano, przez co goście stracili większość swoich walorów ofensywnych.

Przed nami następna kolejka Serie A. W ostatniej kolejce pierwszej rundy Giallorossi, którzy w styczniu mają niezwykle napięty terminarz (identycznie Sampdoria) spotkają się na wyjeździe z Torino. Zespół z Turynu jest obecnie w fatalnej formie i niewątpliwie taki stan rzeczy będzie trzeba wykorzystać. Sampdoria podejmie na własnym boisku Palermo i będzie szukać pierwszej wygranej od 3 meczy.

MATERIAŁY VIDEO ZE SPOTKANIA



Skrót meczu
 

 




 

dla fanow ogłoszenia

fan club

fan club