Bwin

 

 

home forum relacje typer logowanie

Login:
Hasło:
zapamiętaj
rejestracja odzyskaj hasło
Poprzedni mecz

AS Roma vs AC Cesena
Serie A - 1 kolejka
28.08.2010r. | Zobacz raport

Następny mecz

Cagliari Calcio vs AS Roma
Serie A - 2 kolejka
11.09.2010r., godz. 20:45

Tabela ligowa
P Drużyna M Pkt.
1. AC Milan 1 3
2. FC Parma 1 3
3. Sampdoria G. 1 3
4. AS Bari 1 3
---
9. AS Roma 1 1
 ---
Zobacz całą tabelę
 
Na forum

druzyna druzyna druzyna druzyna

pogoda w Rzymie

Romolinki fan club

 

24.09.2008 - 4 Kolejka Serie A 2008/2009 ; Stadio Luigi Ferraris
Genoa CFC AS Roma

Sculli 4'
Milito 61'
Milito 87'

 

De Rossi 25'

Skład:
Rubinho

Biava
Ferrari

Criscito

Rossi
Milanetto
Juric
Modesto (Mesto 79')
Sculli (Olivera 59'
)
Milito
Gasbarroni (Palladino 56')


Ławka:
Scarpi

Papastathopoulos
Bocchetti
Van Den Borre


Trener:
Gasperini

Ustawienie:

3-4-3

Skład:
Doni
Cicinho
Panucci
Loria
Riise
69' < De Rossi
(Okaka 76') Taddei
Brighi
(Aquilani 77' ) Perrotta
(Montella 83') Menez
Vucinic


Ławka:
Arthur
Mexes
Tonetto
Virga


Trener:
Spalletti

Ustawienie:

4-1-4-1

Sędzia:
Brighi z Ceseny

Widzów:
25.000 kibiców

 

RELACJA

Na Stado Lugi Ferraris Roma musiała wczoraj uznać wyższość gospodarzy, którzy pokonali ją 3-1. Wysoki wynik nie do końca oddaje jednak przebieg meczu. Roma przegrała, nie po raz pierwszy w tym sezonie. Ale tym razem nie była to chyba tylko jej wina...

Giallorossi wyszli na boisko w ustawieniu 4-1-4-1, które sprawdziło się doskonale w meczu z Regginą. W pierwszym składzie zagrali: Doni, Cicinho, Panucci, Loria, Riise, De Rossi, Taddei, Brgh, Perrotta, Menez, Vucinic. Skład taki nie był uwarunkowany jedynie taktycznymi planami trenera, ale też licznymi kontuzjami, z którymi zmaga sie zespól. Urazy złapane na reprezentacyjnych zgrupowaniach ciągle leczą filary rzymskiej obrony, Juan i Mexes, nie w pełni sił jest Aquilani, a Totti, na którego Spalletti czeka może najbardziej niecierpliwie, znów narzeka na ból kolana. Mimo pewnych problemów kadrowych Roma wyszła jednak na stadion wypełniony 25 tysiącami kibiców pełna wiary w siebie i zamiarem udowodnienia, że ostatnie zwycięstwo nie było przypadkiem.

Gospodarze (w składzie: Rubinho; Biava, Ferrari, Criscito; Rossi, Milanetto, Juric, Modesto ; Sculli , Milito, Gasbarroni) niespodziewanie szybko objęli prowadzenie. Już w czwartej minucie krosowe podane Jurica dociera w pole karne, Sculli wyprzedza Riise i przy chyba zbyt zachowawczym wyjściu Doniego umieszcza piłkę w siatce ładnym technicznym uderzeniem prawą nogą. Roma rzuciła się do odrabiania strat. W 6 minucie Riise próbuje uderzenia z dystansu, ale trafia obok bramki. W odpowiedzi Genua przeprowadza akcję, która kończy sie strzałem Scullego, który po pięknej paradzie wybija Doni. W 22 minucie Taddei próbuje pokonać bramkarza Genoi, ale odbita przez Rubinho piłka ląduje za linią końcową.

W 28 minucie Romie udaje się doprowadzić do remisu. Do wrzuconej w pole karne przez Cicinho z rzutu wolnego piłki najwyżej wyskakuje Daniele De Rossi. Jego strzał głową wybija bramkarz, ale pomocnik Romy dokańcza dzieła i kolejnym uderzeniem wpycha piłkę do siatki. Od tej pory szeregi Romy pozostają zwarte a drużyna dąży do uzyskania prowadzenia. W 30 minucie Cicinho uderza na bramkę, ale piłka przelatuje wysoko nad poprzeczką. W 38 minucie żółtą kartką ukarany zostaje Perrotta za faul w środku boiska na Gasbarronim. W 40 minucie Vucinc zostaje złapany na minimalnym spalonym po podaniu Menez. Pierwsza połowa, w której piłkarze Spallettiego mogą być z siebie dość zadowoleni, kończy się wynikiem 1-1. W opinii niektórych mediów 45 minut w wykonaniu Romy było najlepszymi do tej pory w obecnym sezonie.

Drugą połowę Roma rozpoczyna w niezmienionym składzie i od początku gra ofensywnie. Szczególne aktywny wydaje sie De Rossi, który w 47 minucie uderza głową po wrzutce z rzutu rożnego, a w 56 strzela z dystansu i niewiele brakuje, by piłka trafiła do siatki. Próbuje także Cicinho, który w 48 minucie trafia prosto w ręce bramkarza z rzutu wolnego, a w 50 popisuje sie wrzutką w pole karne, której jednak nie przecina żaden z Gallorossich. W 55 minucie Menez zostawia piłkę Vucinicovi, ale ten pozwala się wyprzedzić obrońcy przeciwnika.

W 61 Genoa ponownie wychodzi na prowadzenie. Po rzucie rożnym, który dla wielu był mocno wątpliwy (Wydaje się, że Doni nie pozwolił piłce wyjść za linię końcową), Riise wybija piłkę, która Juric ponownie wrzuca w pole karne. Milito wybiega spośród obrońców Romy (nie ma mowy o spalonym, który sygnalizuje Doni) i z niewielkiej odległości uderza na bramkę. Na reakcję Romy nie trzeba jednak długo czekać. W 66 minucie Menez precyzyjnie podaje do wychodzącego na pozycje Panucciego, który nie daje szans bramkarzowi Genoi. Piłkarze Romy świętują wyrównującą bramkę, kiedy ku ich zdziwieniu sędzia odgwizduje spalonego sygnalizowanego przez sędziego linowego Basutto. Ten moment meczu jest dziś najgoręcej dyskutowany. Spalletti podkreśla, że zmienił on całkowicie koleje spotkania, Gasperini przekonuje, że był tylko niewiele znaczącym epizodem. Corriere dello sport pracę arbitra Brighiego wspomaganego przez Biasutto nazwał dziś prawdziwą katastrofą...

Niedługo potem Roma zostaje na boisku w dziesiątkę. Za faul w środku boiska (69 minuta) na Palladino De Rossi otrzymuje drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartkę. Wykluczenie niewątpliwie sprawiedliwe wydaje się efektem nerwowości jaka zapanowała na boisku po nie zaliczonej bramce. Zresztą, Daniele nigdy do najspokojniejszych piłkarzy nie należał a arbiter Brighi znany jest z tego, że rozdaje sporo czerwonych kartek. Pięć minut późnej Menez popchnięty zostaje w polu karnym przez Ferrariego, ale sędzia nie reaguje na domaganie sie rzutu karnego. Czy słusznie, oceńcie sami.

Spalletti stara się wzmocnić drużynę zmianami. W 76 minucie Okaka zastępuje Taddeiego, w 77 Aquilani wchodzi za Perrottę, a w 83 Montella zmienia Meneza. Desperackie posunięcia nie przynoszą efektu, choć Roma, mimo że w mniejszości, do końca ambitnie walczy. Rażą czasem nieporadne zagrania (Aberto...) i głupie straty, ale woli walki piłkarzom odmówić nie można. Ataki Okaki czy Vucinica niejednokrotnie powodują spore zamieszane w szeregach obronnych Genoi. W 85 minucie Aquilani uderza głową po wrzutce Cicinho, ale piłka przechodzi wysoko nad bramką. Skupiona na ataku Roma nadziewa się w końcu na kontrę Genoi, która przesądza o wyniku meczu. Długie podanie prawą stroną Marco Rossiego trafia pod nogi Palladino. Ten podaje do Milito, który uprzedza Lorię i pokonuje Doniego.

To kolejna brzydka porażka Romy w meczu wyjazdowym. Patrząc na całość spotkania należy stwierdzić, że Roma nie zagrała tak, jak tego wymaga sytuacja. Wymagano od nich potwierdzenia powrotu do formy, o którym świadczyć miało zwycięstwo z Regginą, i zadane to nie zostało zrealizowane. Można przypomnieć o licznych nieobecnych, można skupić sie na błędach sędziego, których nikt nie zamierza negować. To jednak nie może być usprawiedliwieniem. Trener Spalletti stwierdził kiedyś, że prawdziwie wielka drużyna umie grać nawet pozbawiona swych gwiazd przez kontuzję i wbrew sędziowskim niedociągnięciom. Wczoraj Roma tego nie potrafiła. Tryby Romy zacięły się i trzeba prawdziwego wysiłku, by znów zaczęły normalnie pracować. Sześć bramek straconych w dwóch wyjazdowych meczach to zdecydowanie za wiele i trzeba coś z tym koniecznie zrobić. Czy jeśli na Stadio Ferraris nie byłoby arbitra Brighiego, rezultat byłby inny? Być może tak. Ale to nie zmienia faktu, że Roma musi zacząć grać lepiej, jeśli nadal marzy o czołówce tabeli i europejskich pucharach w przyszłym sezonie.

Po meczu w Genoi Roma ma pewne wymówki, ale nie wystarczą ona pełne alibi. Za cztery dni Giallorossi zmierzą się na Olimpico z Atalantą, która pokonała wczoraj Cagliari 1-0 i znajduje się po 4 kolejkach w czołówce tabeli. Trzeba stawić czoła smutnej prawdzie i przyznać, że to nie Roma będzie faworytem tego spotkania...

MATERIAŁY VIDEO ZE SPOTKANIA



Daniele De Rossi na 1:1


Skrót meczu
 

 




 

dla fanow ogłoszenia

fan club

fan club