Bwin

 

 

home forum relacje typer logowanie

Login:
Hasło:
zapamiętaj
rejestracja odzyskaj hasło
Poprzedni mecz

AS Roma vs AC Cesena
Serie A - 1 kolejka
28.08.2010r. | Zobacz raport

Następny mecz

Cagliari Calcio vs AS Roma
Serie A - 2 kolejka
11.09.2010r., godz. 20:45

Tabela ligowa
P Drużyna M Pkt.
1. AC Milan 1 3
2. FC Parma 1 3
3. Sampdoria G. 1 3
4. AS Bari 1 3
---
9. AS Roma 1 1
 ---
Zobacz całą tabelę
 
Na forum

druzyna druzyna druzyna druzyna

pogoda w Rzymie

Romolinki fan club

 

13.09.2008 - 2 Kolejka Serie A 2008/2009 ; Stadio Renzo Barbera
US Palermo AS Roma

Miccoli 20'
Miccoli 57'
Cavani 73'

 

Julio Baptista 8'

Skład:
Amelia
Cassani
Carrozzieri
Bovo
Balzaretti
Liverani (Guana 59')
Nocerino
Simplicio (Migliaccio 84')
Bresciano
Cavani
Miccoli (Lanzafame 61')

Ławka:
Fontana
Raggi
Succi
Dellafiore

Trener:
Ballardini

Ustawienie:

4-3-3

Skład:
Doni
Cicinho
Loria
Panucci
Riise
(Brighi 38') De Rossi
Pizarro
(Menez 61')
Taddei
Aquilani
Julio Baptista
(Montella 77') Okaka


Ławka:
Arthur
Vucinic
Cassetti
Tonetto


Trener:
Spalletti

Ustawienie:
4-2-3-1

Sędzia:
Saccani z Mantovy

Widzów:
22.457 kibiców

 

RELACJA

Na inaugurację 2 kolejki Serie A zawodnicy AS Romy przegrali po bardzo słabym meczu w pełni zasłużenie 1:3.

Przed tym spotkaniem coach AS Romy - Luciano Spalletti - miał niezwykle trudny orzech do zgryzienia. Z różnych powodów w meczu nie mogli wystąpić: Juan, Mexes, Perrotta, Totti oraz krótko przed meczem wypadł jeszcze Vucinic. W związku z wyżej wymienionymi absencjami Spal na środku obrony ustawił Lorię z Panuccim, na prawej stronie defensywy wystąpił Cicinho. Poza tym zobaczyliśmy powracającego po dłuższej przerwie Rodrigo Taddei oraz (co było dosyć dużym zaskoczeniem) Okakę, który miał wspomagać jedynego napastnika Julio Baptistę.

Tak przemeblowana ekipa Spallettiego ruszyła do boju o pierwsze trzy punkty w bieżącym sezonie. I początek był naprawdę niezły, aby nie powiedzieć, że wręcz znakomity. Od pierwszego gwizdka arbitra goście przejęli inicjatywę i przyparli zawodników Palermo do muru. W 6 minucie zobaczyliśmy pierwszą "setkę" naszych graczy - znakomicie piłkę z rzutu wolnego zakręcił Baptista, ta odbiła się od słupka i spadła wprost pod nogi Aquilaniego. Ten, mając pustą prawie całą bramkę, strzelił lekko wprost w Amelię, który znajdował się bliżej prawego słupka swojej bramki. Co się odwlecze, to nie uciecze. Dwie minuty później piękna akcja kombinacyjna - Okaka do Aquilaniego, ten do Okaki, Okaka świetnie podaje piłkę obok bezradnego bramkarza Palermo wprost do Baptisty, a ten mając pustą bramkę przed sobą wyprowadza Romę na prowadzenie. Gol jak najbardziej zasłużony dla Giallorossich.

Zamiast wykorzystać słabą grę Palermo w pierwszym kwadransie i postarać się o drugą bramkę, Romaniści całkowicie oddali inicjatywę gospodarzom. A ci nie potrzebowali za wiele czasu, aby to spożytkować. W 18 minucie wprawdzie Cavani zdobył bramkę dla Palermo, jednak sędzia dopatrzył się pozycji spalonej Argentyńczyka. 2 minuty później nie było już najmniejszych wątpliwości - Miccoli znakomicie zakręcił piłkę sprzed pola karnego i zerwał pajęczynę w bramce Doniego. O ile do naszego goalkeepera nie można mieć najmniejszych pretensji za tą bramkę, to zastanawiające jest, że żaden z obrońców nie próbował zablokować tego strzału.

Parę minut późnej Cavani ponownie znalazł się w sytuacji 1:1 z naszym bramkarzem, tym razem Doni znakomicie wybronił strzał gracza Palermo. W odpowiedzi na tę sytuację bliska zdobycia bramki była Roma. Taddei dostał piłkę na 11 metrze, jego strzał okazał się jednak niecelny. Jak się później okazało, była to jedyna godna uwagi akcja Brazylijczyka w całym spotkaniu.

Na 10 minut przed końcem pierwszej połowy fatalna informacja dla sympatyków Giallorossich. Po jednym ze starć za kark złapał się Daniele De Rossi i musiał zostać oddany w ręce masażystów. Wprawdzie bohater środowego meczu przeciwko Gruzji powrócił na boisko, jednak już po następnej akcji zaczął pokazywać konieczną zmianę. Najprawdopodobniej nasza "16" nabawiła się jakiegoś urazu kręgów szyjnych. W jego miejsce wszedł Matteo Brighi.

Wszyscy mieliśmy nadzieję, że podobnie jak w spotkaniu przeciwko Interowi, Spal potrząśnie w szatni zawodnikami i w drugiej części meczu zobaczymy inną Romę. Niestety, od początku drugiej połowy to Palermo groźniej atakowało, Romaniści ograniczyli się jedynie do niegroźnego strzału Baptisty. Jak się konstruuję akcję przynoszącą bramki, pokazali naszym graczom gospodarze w 56 minucie spotkania. W środku pola w dziecinny sposób piłkę na rzecz Fabio Simplico stracił Pizarro. Następnie Simplicio przez nikogo nieatakowany popędził środkiem boiska, zagrał na lewą stronę do Miccoliego, a ten ze stoickim spokojem przeniósł piłkę nad interweniującym Donim. 2:1 dla Palermo jak najbardziej zasłużone.

Poirytowany Luciano Spalletti ściąga bezbarwnego Taddei'ego, a w jego miejsce wchodzi Jeremy Menez. Jednak pomimo tej zmiany gra Romy bardziej przypomina poziom Serie C aniżeli grę pretendenta do mistrzowskiego tytułu. Palermo natomiast robi swoje rozbijając próby ofensywne gości już na 25 metrze. W 71 minucie na indywidualną akcję zdecydował się Baptista, minął kilku obrońców, jednak gdy wychodził sam na sam z Amelią, jak feniks z popiołów wyskoczył przed niego Cicinho i strzelił leciutko wprost w bramkarza. Za taką akcję numer "3" Giallorossich powinien spędzić przynajmniej miesiąc w drużynie rezerw.

O tym, że niewykorzystane akcję lubią się mścić, wiadomo nie od wczoraj. Tym razem trafiło to na Romę. Zaledwie minutę po szarży Baptisty z kontrą wyszli gospodarze, Simplicio znakomicie obsłużył Cavaniego, a ten skierował futbolówkę do siatki obok bezradnego Doniego. W tym momencie stało się jasne, że dziś na Sycylii Romaniści nic nie ugrają. Na kwadrans przed końcem za Okakę, który poza asystą niczym szczególnym się dziś nie popisał, wszedł Vincenzo Montella. I ten oto zawodnik był najbliższy zdobycia kontaktowej bramki. Wpierw próbował zaskoczyć nożycami Amelię, jednak strzelił za lekko, a już w doliczonym czasie gry minimalnie spudłował z ostrego kąta po wrzutce Pizarro. Może gdyby Montella zagrał dziś od początku????

Reasumując zagraliśmy bardzo słabe spotkanie, dla wtajemniczonych mecz ten do złudzenia mógł przypominać ubiegłoroczną gehennę w Sienie, gdzie Romaniści przegrali sromotnie 0:3. Środek obrony niepewny, po zejściu De Rossiego całkowity brak kreatywności w środku pola, słaby Aquilani oraz Pizarro, jeszcze słabsi Okaka oraz Taddei, na końcu totalna pomyłka, czyli Cicinho. Baptista bardzo aktywny, oprócz Doniego najjaśniejszy punkt drużyny. Bardzo martwiący jest jednak fakt, że Palermo wygrało to spotkanie zdecydowanie, pomimo że nie pokazało futbolu zwalającego z nóg. Romaniści mają teraz poprawkę już we wtorek w Champions League, mecz z mistrzami Rumunii musi jednak wyglądać o 180 stopni inaczej.

Jako małe pocieszenie przypomnę pewną sytuację - w grudniu 2005 roku Roma po równie kiepściutkim spotkaniu przegrała u siebie z Palermo 1:2. Wówczas Spal zebrał wszystkich piłkarzy na dwugodzinnej "męskiej rozmowie" i tak trafił do zawodników, że ci wkrótce rozpoczęli serię 11 zwycięstw pod rząd. Oglądając sobotnie spotkanie można było mieć nieodparte wrażenie, że i tym razem taka "męska rozmowa" jest koniecznie potrzebna.

MATERIAŁY VIDEO ZE SPOTKANIA



Julio Baptista na 0:1


Skrót meczu
 

 




 

dla fanow ogłoszenia

fan club

fan club