|
Ostatniego
spotkania w tym roku nie będą mile wspominać zawodnicy Romy.
Giallorossi przegrali na wyjeździe 2-3 z Catanią,
przerywając tym samym passę 5 wygranych z rzędu. Pomimo tego
zespół pokazał charakter. Gospodarze prowadzili już 3-0,
jednak podpopieczni Spallettiego zdążyli zdobyć 2 gole. Na
wyrównujące trafienie zabrakło czasu. W 31 minucie boisko z
powodu kontuzji opuścił Totti.
Problemów ze skompletowaniem składu nie miał Walter Zenga.
Trener Catanii nie mógł skorzystać jedynie z kontuzjowanego
Spinesiego, do dyspozycji powrócił Mascara, który pojawił
się na boisku od pierwszej minuty. Miał za zadanie wspomóc
jedynego napastnika – Morimoto, który wygrał walkę o skład z
Paoluccim. Na ławce rezerwowych usiedli Dica i Ledesma.
Powodów do narzekań nie miał także Spalletti. Co prawda
zabrakło kilku kontuzjowanych (Taddei, Pizarro, Aquilani,
Tonetto), za to do pełni dyspozycji wrócili Doni i Juan.
Trener Rzymian mógł skorzystać z usług zawieszonego w
poprzednią niedzielę za kartki Brighiego. Stąd też w
wyjściowej jedenastce nie było niespodzianek. Na prawej
obronie zagrał Cassetti, a na pozycji prawego pomocnika
Perrotta (Cicinho usiadł na ławce rezerwowych). W wyjściowej
jedenastce Spalletti nie znalazł miejsca dla Meneza. Młody
Francuz musiał znieźć wyższość Baptisty, Tottiego i Vucinica.
Od początku trudne warunki postawił zespół gospodarzy. W 5
minucie Morimoto został obsłużony świetnym podaniem przez
Baiocco. Japończyk wyprzedził w polu karnym Mexesa i uderzył
z 5 metrów z klepki z pierwszej piłki. Futbolówka o
centymetry minęła słupek bramki gości. W 13 minucie kolejną
świetną okazję zepsuł Morimoto. Tym razem świetnym podaniem
napastnika gospodarzy obsłużył Mascara. Japończyk łatwo
wyprzedził Mexesa i znalazł się sam na sam z Donim. Uderzył
lekko po ziemi, a piłka odbiła się od nóg bramkarza Romy i
dostając wstecznej rotacji powoli skierowała się do bramki
Giallorossich. Jednak goalkeeper gości zdążył wstać i złapać
futbolówkę tuż przed linią bramkową. Minęły kolejne minuty i
kolejną okazję stworzyli podopieczni Zengi. Baiocco wrzucił
prostopadle do Morimoto, a napastnik Catanii uderzył w
trudnej sytuacji głową. Piłka przeleciała pół metra od
słupka. Niestety nie dość, że Roma grała słabo, to w 31
minucie straciła swojego kapitana. Z powodu kontuzji mięśni
uda boisko musiał opuścić Totti. Na murawie pojawił się
Menez.
Gospodarze dopięli swego w 34 minucie. Mascara odebrał na
własnej połowie piłkę Perrocie rozpoczynając tym samym
groźną kontrę. Gospodarze wyszli w tej akcji 3 na 2, z czym
nie poradzili sobie obrońcy Romy. Mascara podał w tempo do
wbiegającego w pole karne Baiocco, a kapitan Catanii nie
miał problemów nad przerzuceniem piłki nad interweniującym
Donim. 1-0 dla gospodarzy. W odpowiedzi na akcję Catanii w
końcu groźną sytuację stworzyli Giallorossi. Menez obsłużył
sprytnym prostopadłym podaniem Brighiego. Pomocnik Romy bez
namysłu uderzył z 13 metrów. Strzał był bardzo nieprzyjemny
dla bramkarza. Piłka w ostatniej chwili odbiła się przed
Bizarrim i przewinęła się jemu pod nogami. Goalkeeper
gospodarzy zdążył wstać i wybić piłkę ręką linii bramkowej
(z dobitką wślizgiem nie zdążył Perrotta). W 40 minucie było
już 2-0. Tedesco obsłużył prostopadłym 50 – metrowym
podaniem Morimoto. Napastnik gospodarzy bez problemu uciekł
Juanowi i w sytuacji sam na sam z Donim nie miał problemów z
umieszczeniem piłki w siatce. Jeden błąd w tej akcji
popełnił Juan, który nie zdążył za Japończykiem, drugi Doni,
który mógł się trochę bardziej postarać w tej sytuacji. W 45
minucie okazję na kontaktową bramkę mieli Giallorossi, ale
Baptista uderzył w trudnej sytuacji tuż obok słupka. Do
przerwy 2-0.
Na drugą odsłonę zespoły weszły bez zmian. Zaskoczeniem z
początku drugiej połowy mogła być postawa obydwu drużyn.
Zmuszona gonić wynik Roma oddała pole gry Catanii. Na efekty
trzeba było czekać do 56 minuty. Piłkę pod pole karne Romy
posłał ze środkowej linii Tedesco. Powietrzną walkę na linii
pola karnego wygrał z Mexesem - Biagianti. Futbolówka
została zgrana bardzo precyzyjnie do Morimoto (linię
Spalonego „złamał” Cicinho”), a zupełnie nie pilnowany
napastnik Catanii w sytuacji sam na sam z Donim nie miał
problemów z umieszczeniem piłki w siatce. 3-0!, po
zdecydowanych błędach obrony. Kilka sekund przed golem za
Riise wszedł Cicinho. W kolejnych minutach działo się
niewiele. W ofensywie próbował zrobić cokolwiek Menez, ale
jego akcje kończyły się na drugim czy trzecim obrońcy. Na
kontaktową bramkę i dobrą akcję Romy trzeba było czekać do
74 minuty. Cassetti posłał długą 60 metrową piłkę do
Vucinica. W polu karnym Catanii błąd popełnił Stovini,
przegrywając walkę powietrzną z napastnikiem Romy.
Reprezentant Czarnogóry bez problemów sytuację zamienił na
gola. Będąc sam na sam uderzył z 5 metrów nad próbującym
interweniować Bizarrim. 3-1.
Grający od tej chwili z animuszem Giallorossi dosyć szybko
zdobyli drugą bramkę. De Rossi podał w świetnym stylu
prostopadle do Meneza, a Francuz strzałem z klepki z 8
metrów zdołał wcisnąć piłkę pod rękawicami interweniującego
bramkarza. 3-2 i szansa na wyrówanie! Od tej pory zespół
Catanii przyjął taktykę „Obrony Częstochowy”. Zenga za
Mascarę wstawił obrońcę – Sardo. Kilkukrotnie
dośrodkowaniami próbował zdziałać cokolwiek Menez, ale piłki
albo wybijali obrońcy, albo pewnie chwytał bramkarz. Sędzia
doliczył 5minut. Bohaterem spotkania mógł zostać wprowadzony
w 88 minucie za Brighiego – Okaka. W 94 minucie dostał
precyzyjne podanie od Meneza z rzutu rożnego, wyskoczył
najwyżej ze wszystkich i z 5 metrów od bramki uderzył
fatalnie w prostej sytuacji. Kilkadziesiąt sekund później
Rossetti zagwizdał po raz ostatni.
Dzisiejsza porażka przerwała serię 5 zwycięstw z rzędu.
Dodatkowo Doni zakończył serię minut bez straconej bramki.
Wydaje się, że do remisu zabrakło mało, jednak nie grając, a
stojąc przez 70 minut ciężko jest oczekiwać czegoś więcej
jak najmniejszego wymiaru kary ze strony przeciwnika.Trzeba
przyznać, że to drużyna gospodarzy była w tym spotkaniu
lepsza, a Japończyk Morimoto mógł spokojnie strzelić
hat-tricka. Dla podopiecznych Zengi jest to pierwsza wygrana
od 5 kolejek (1 punkt w ostatnich 4 meczach). Większą stratą
od punktów może być strata Francesco Tottiego, który według
ostatnich doniesień z powodu kontuzji nie zagra przez około
miesiąc. Jedynym szczęściem w całej tej sytuacji jest to, że
Serie A będzie miała do 10 stycznia przerwę, stąd
Giallorossi nie będą musieli grać wielu spotkań bez swojego
kapitana. Nie można mieć większych zastrzeżeń do sędziego. W
drugiej połowie przy stanie 3-0, nie podyktował rzutu
karnego dla Rzymian, w sytuacji gdzie Vucinic był ciągnięty
za koszulkę. Z drugiej strony Rossetti mógł wyrzucić z
boiska Mexesa, a także powinien wyrzucić Meneza za kopnięcie
w twarz Biagiantiego.
Jak wcześniej wspomniano zespoły wybierają się na świąteczną
przerwę. W lepszych humorach do Wigilii zasiądą zapewne
gracze Catanii, którzy w następnej kolejce zagrają na
wyjeździe z Napoli (11 stycznia, 15:00). Natomiast
Giallorossi podejmą na Olimpico Milan (11 stycznia, 20:30).
Spotkanie będzie prawdziwym sprawdzianem dla podopiecznych
Spallettiego. Nowy rok rozpocznie się także od otwarcia
okienka transferowego, stąd pod „nieobecność ligi” właśnie w
kierunku „marcato” będą skierowane oczy tifosich. |