|
Roma pokonała 3-0
Lecce, odnosząc tym samym pierwsze wyjazdowe zwycięstwo w
Serie A w obecnym sezonie. Bramkę na 0-1 po podaniu Tottiego
zdobył Mirko Vucinic. Na 0-2 podwyższył w 38 minucie Juan.
Trzecią bramkę pięknym lobem tuż po przerwie zdobył Totti.
Biorąc pod uwagę także poczynania zespołu w Lidze Mistrzów
jest to czwarty mecz z rzędu bez porażki (3 zwycięstwa i 1
remis).
Praktycznie zero kontuzji (jedynie rezerwowy Angelo), a
także powrót po absencji za kartki Giacomazziego zobligowały
Mario Berrettę do wystawienia najmocniejszego składu.
Gospodarze na spotkanie wyszli w rozstawieniu 4-4-2. W ataku
coach Lecce postawił na Castillo i Tiribocchiego (zdobyli
dotychczas 6 z 12 bramek dla Lecce). Na ławce rezerwowych
usiadł niespodziewanie wypożyczony z Romy – Antunes, za
którego na lewej obronie zagrał Esposito. Luciano Spalletti
podobnie jak jego vis a vis nie miał większych problemów z
wystawieniem pierwszej jedenastki. W tygodniu ze składu
wypadł Panucci, który w wyniku kontuzji nie został powołany.
Trener Romy nie mógł także skorzystać z zawieszonego za
czerwoną kartkę Perrotty. Za to do pełnej dyspozycji
powrócił Cassetti, a na ławce usiadł powracający po kontuzji
Aquilani. Jedynymi pytaniami odnośnie pierwszej jedenastki
było to, kto zagra na skrzydłach obrony, a także to, kto
zastąpi Perrottę? W pierwszym przypadku padło na Cassettiego
i Riise, a w drugim – Perrottę zastąpił Taddei. Spalletti
zastosował tradycyjne ostatnio rozstawienie 4-3-1-2 z
Baptistą za plecami Tottiego i Vucinica.
Spotkanie rozpoczęło się on naporu gości. Już w 4 minucie
mogło być 0-1 – Baptista świetnym podaniem obsłużył Riise,
ten wbiegł w pole karne i w dosyć prostej sytuacji strzelił
zbyt lekko, przez co Benussi nie miał problemów ze
sparowaniem piłki na bok. Minutę później w środek bramki
gospodarzy uderzył Baptista. Roma ciągle atakował, a efektem
tego stanu rzeczy była bramka na 0-1. Totti popisał się
świetnym podaniem po ziemi do Vucinica. Reprezentant
Czarnogóry wbiegł w pole karne i uderzył po długim rogu
bramki Lecce. Benussi wychodząc próbował skrócić kąt, ale w
niczym to nie przeszkodziło napastnikowi gości. 0-1 dla
Romy. Warto zauważyć, że Vucinic, tak jak obiecał w
wywiadach, nie cieszył się z bramki strzelonej przeciwko
swojemu byłemu klubowi.
W ciągu kolejnych minut niewiele się działo. Roma powoli
zaczęła oddawać pola rywalom, ale słabo grający gospodarze
nie mogli w żaden sposób tego wykorzystać. Pierwszy celny
strzał na bramkę Doniego został oddany dopiero w 28 minucie.
Cassetti źle podał do De Rossiego – piłkę przejął Castillo i
uderzył na bramkę Romy. Piłka jednak poleciała powoli i w
dodatku w sam środek bramki gości. W 37 minucie na bramkę
Doniego uderzył Giacomazzi, ale futbolówka poleciała dobre
kilka metrów od słupka. Minutę później było już 0-2. Piłkę
po podaniu Tottiego odbił jeden z obrońców, a ta trafiła do
Brighiego. Rozpędzony pomocnik Romy uderzył z 16 metrów po
ziemi, futbolówka na piątym metrze przed bramką odbiła się
od Baptisty i trafiła pod nogi Juana. Obrońca reprezentacji
Brazylii nie miał problemów z wbiciem piłki do pustej
siatki. Była to 3 bramka w historii ligowych występów
defensora Romy. Przy takim obrocie sprawy z gospodarzy
całkowicie zeszło powietrze. Minutę przed końcem pierwszej
połowy kolejną ciekawą akcję rozegrali goście. Baptista
wystawił dokładną piłkę Brighiemu, a ten niekryty uderzył
zbyt lekko w środek bramki Lecce. Do przerwy 0-2.
Na drugą połowę zespoły wyszły w niezmienionych składach. W
47 minucie na bramkę Benussiego uderzał Vucinic, ale
futbolówka przeleciała obok słupka. 2 minuty później świetną
kontrę wyprowadził Brighi. Przejął piłkę na własnej połowie,
przebiegł dobre 30 metrów i świetnie podał do Tottiego. Il
Capitano poczekał na wychodzącego z bramki Benussiego i
pięknym lobem z 15 metrów umieścił piłkę w siatce. 0-3 dla
Romy! Gol kompletnie podłamał gospodarzy, którzy nie
potrafili stworzyć groźnej sytuacji. Te za to stwarzali
gości. W 53 minucie na prawym skrzydle znalazł się Totti,
podbiegł kilka metrów z piłką i dokładnie dośrodkował na
głowę Vucinica. Napastnik Romy próbował uderzyć bardzo
precyzyjnie, przez co trafił w spojenie słupka z poprzeczką.
W 54 minucie głową uderzał Tiribocchi, ale piłka przeleciała
daleko obok bramki. Na przestrzeni minut 57-60 Mario
Berretta dokonał w składzie trzech zmian, które jednak
niewiele wniosły do gry gospodarzy.
W 65 minucie Spalletti postanowił wpuścić na boisko Meneza,
który zmienił Vucinica. W 67 minucie ciekawą zespołową akcją
popisała się Roma; zakończył ją strzałem w środek bramki
Baptista. 2 minuty poźniej mogło być 0-4. Cassetti przebił
się przez dwójkę obrońców, pobiegł prawym skrzydłem i
doskonale dośrodkował wprost na nogę wchodzącego w pole
karne De Rossiego. Jednak pomocnik Romy uderzył tuż koło
słupka bramki gospodarzy. Kolejne minuty spotkania nie
przyniosły zmiany wyniku, trzykrotnie w ostatnim kwadransie
gry na bramkę Romy uderzał Tiribocchi, ale piłka albo
przelatywała daleko obok słupka, albo trafiała w środek
bramki gości. Spalletti na boisko wpuścił jeszcze Lorię za
Juana oraz Pizarro za Baptistę.
Roma wygrała po raz pierwszy w tym sezonie na wyjeździe w
lidze. To druga wygrana z rzędu i po raz drugi z rzędu zero
straconych bramek. Zwycięstwo dało Giallorossim awans na 15
miejsce w tabeli. Może nie wygląda to na wielki sukces,
jednak jest wręcz przeciwnie, bowiem punkty w 13 kolejce
zgubiły praktycznie wszystkie kandydujące do pozycji 4-6
zespoły, zwyciężyła jedynie Fiorentina. Oznacza to przy
jednym zaległym meczu oraz przy powrocie dobrej formy
zespołu szanse walki o czwartą lokatę. Za spotkanie
pochwalić trzeba przede wszystkim trio ofensywne, a także
Brighiego i Cassettiego. Środek obrony też zagrał dobrze
(Juan dodał bramkę), jednak prawda jest taka, że Lecce nie
miało pomysłu na atak – akcje były zatrzymywane już w
zarodku. Najważniejsze są 3 punkty i z meczu na mecz
poprawiający się styl gry zespołu, a także rosnąca
wytrzymałość. Podparciem ostatniego stwierdzenia może być
sam fakt, że piłkarze zrezygnowali w drugiej połowie ze
zmasowanej obrony i przestali wybijać na oślep piłki, jak to
miało miejsce w większości spotkań obecnego sezonu.
W kolejnym spotkaniu Roma podejmie na własnym stadionie
Fiorentinę. Będzie to arcyważne spotkanie dla obydwu drużyn.
Giallorossi mogą zbliżyć się do Violi na 6 punktów (należy
dodatkowo pamiętać, że mają w zanadrzu zaległe spotkanie z
Sampdorią). Po drodze piłkarze z Rzymu zahaczą jeszcze o
kraj Draculi, aby rozegrać tam spotkanie w ramach Ligi
Mistrzów przeciwko CFR Cluj. Natomiast zespół Lecce zagra w
przyszła sobotę na wyjeździe z Catanią. Będzie to dla nich
zapewne kolejne spotkanie z cyklu „mecz o życie”, gdyż dla
zespołu ze Stadio Via Del Mare w walce o utrzymanie liczył
się będzie każdy punkt. |