|
147. Derby della
Capitale padły łupem zespołu Giallorossich. Dzięki bramce
Julio Baptisty drużyna Romy wygrała 52 raz derby, zdobywając
176 bramkę w historii spotkań pomiędzy rzymskimi legionami
(Serie A i Coppa Italia). Tym samym podopieczni Luciano
Spallettiego przerwali negatywną passę pięciu ligowych
spotkań bez zwycięstwa (ostatnią wygraną odnieśli 28
września! -pokonując Atalantę Bergamo).
Trener Romy nie mógł na to spotkanie skorzystać z usług
kontuzjowanego Alberto Aquilaniego, a także zawieszonego za
żółte kartki Davida Pizarro. W osiemnastce meczowej znalazł
się po długiej kontuzji Cassetti, który co prawda był
powołany przed tygodniem, ale nie pojawił się nawet na ławce
rezerwowych. Mając pomimo wspomnianych braków szerokie pole
do popisu Spalletti postanowił ustawić drużynę w nowym
systemie (znanym z ostatnich spotkań z Chelsea i Bolonią) –
4-3-1-2. Tym razem postawił na wariant nieco bardziej
ofensywny – zawieszonego Pizarro zastąpił Baptista. Do
największych zmian w drużynie Giallorossich doszło na bokach
obrony – Panucci na prawej stronie zastąpił Cicinho,
natomiast na lewej stronie od początku pojawił się Tonetto.
Co ważne od pierwszych minut zagrali kontuzjowani w
poprzednim meczu – Mexes i Doni – ten drugi z opatrunkiem na
głowie.
W zespole dzisiejszych gości – Lazio zabrakło kontuzjowanych
Firmaniego i Matuzalema. Delio Rossi podobnie jak Spalletti
postawił na wariant dosyć ofensywny z trzema pomocnikami i
trzema napastnikami. Wysuniętego Rocchiego wspomagali Zarate
i Pandev.
Pierwsze minuty jak to zwykle bywa nie zapowiadały większych
emocji w dalszej części meczu – zespoły głównie badały
taktykę i siły przeciwnika czyhając jedynie na poważny błąd
ze strony przeciwnika. Jedynymi rzeczami godnymi uwagi były
żółte kartki dla Tonetto i Ledesmy, za faule na
Lichsteinerze i Tottim. W 11 minucie uderzenia na bramkę
Lazio próbował Totti, ale piłka poleciała daleko od bramki
gości. W 19 minucie pierwszą świetną okazję stworzyli gracze
Romy. Panucci dośrodkował niską piłkę w pole karne, a
dośrodkowanie strzałem głową próbował wykorzystać Vucinic –
uderzył tuż przy słupku, ale świetnie obronił Carrizo.
W odpowiedzi świetnym dośrodkowaniem po drugiej stronie
boiska popisał się Pander, ale Zarate będąc w dobrej
sytuacji nieczysto uderzył głową piłkę. W 23 minucie okazję
miał ponownie Zarate, ale po indywidualnej akcji strzelił
zza pola karnego w sam środek bramki gospodarzy. W
odpowiedzi na akcje Lazio w 34 minucie uderzeniem zza pola
karnego próbował popisać się Vucinic, ale piłka po jego
strzale została zablokowana przez Rozehnala. 3 minuty
później było ponownie gorąco pod bramką Romy. Pandev
świetnym prostopadłym podaniem obsłużył Rocchiego, ale ten
nie potrafił uderzyć celnie z trudnej pozycji. Jako ostatni
w tej połowie na bramkę przeciwnika próbowali strzelać
Giallorossi, ale uderzenie Baptisty było niecelne. Do
przerwy – bez bramek.
Druga odsłona rozpoczęła się świetnie dla podopiecznych
Spallettiego. W 50 minucie Totti rozegrał krótko z De Rossim
rzut rożny, po czym dośrodkował w pole karne. Obrońców Lazio
ubiegł z interwencją Baptista – precyzyjnie uderzając piłkę
głową. Futbolówka wpadła tuż obok rąk rozpaczliwie
interweniującego Carrizo i tuż obok słupka. 1-0 dla Romy!
Euforia na sektorach zajmowanych przez tifosich Żółto –
Czerwonych. Zdobyta bramka zamiast dać dodatkowej pewności
siebie gospodarzom, najwyraźniej wywołała zbyt duże
rozluźnienie w ich szeregach. Otóż już w 52 minucie Lazio
było bardzo bliskie wyrównania. Doni niepotrzebnie wyszedł
do piłki i zderzył się w powietrzu z Mexesem. Futbolówka
poleciała wprost na głowę Zarate, który skierował ją do
pustej bramki. Na szczęście goalkeeper Romy zdążył wstać po
upadku i popisał się świetną paradą.
W 58 minucie taktycznym faulem tuż przed linią pola karnego
„popisał się” Ledesma. Sędzia, jako że zawodnik miał już
wcześniej żółtą kartkę postanowił dać Argentyńczykowi
jeszcze jedną szansę; sam faul nadawał się na pokazanie
żółtego kartonika. Z wolnego uderzył De Rossi, jednak bardzo
niecelnie. Stracona bramka podziałała na graczy Delio
Rossiego jak dopalacz. W 65 minucie groźnie na bramkę Romy
uderzał z dystansu Pandev, ale futbolówka przeleciała tuż
obok prawego słupka bramki Giallorossich. Co nie stało się
kilka minut wcześniej, to stało się w 66 minucie. Ledesma
wykonał zdecydowanie spóźniony wślizg i sfaulował Baptistę,
za co obejrzał drugą żółtą i w efekcie czerwoną kartkę. Mimo
gry w osłabieniu Biancocelesti nadal dążyli do wyrównania. 3
minuty po czerwonej kartce dla Ledesmy ładny strzał na
bramkę Doniego oddał Rocchi, ale piłka przeleciała tuż nad
poprzeczką.
3 minuty później na ciągłe ataki Lazio, w końcu postanowili
odpowiedzieć Giallorossi – De Rossi uderzył mocno z
narożnika pola karnego, ale wprost w dobrze ustawionego
Carrizo. W 75 minucie całą defensywę Romy dwoma podaniami
wymanewrowali Rocchi i Pandev. W sytuacji sam na sam – ten
drugi nie potrafił pokonać świetnie broniącego Doniego. W 76
i 78 minucie za zmęczonych Tottiego i Panucciego na boisku
pojawili się Menez i Cassetti. 2 minuty po pojawieniu się na
boisku wejście smoka mógł zaliczyć Menez. Po kontrze dostał
świetne podanie od Vucinica i wybiegł sam na sam z Carrizo.
Mając jednak mniej doświadczenia w takich sytuacjach, jak
zmieniony przez niego Totti, tafił piłką wprost w
wychodzącego z bramki Carrizo.
W 85 minucie przedostatnią okazję w tym meczu zepsuli gracze
Lazio. Zupełnie niekryty w polu karnym Romy Inzaghi dostał
świetną wrzutkę, ale jego uderzenie głową pozostawiło wiele
do życzenia. Podobnie jak Menez Tottiego, tak Inzaghi
zmienił Rocchiego, gdyby na boisku pozostał kapitan Lazio –
mogłaby paść bramka. W 89 minucie w niechlubnej sławie
boisko opuścił Perrotta, który w bezsensowny sposób i w
bezsensownym miejscu – polu karnym rywala sfaulował
przeciwnika, za co ujrzał czerwoną kartkę. Już w doliczonym
czasie niebezpiecznym strzałem głową z dalszej odległości
popisał się Lichsteiner, jednak piłka przeleciała nad
poprzeczką.
Roma odniosła pierwsze ligowe zwycięstwo od pięciu spotkań.
Po 1,5 miesiąca Giallorossi ponownie sięgnęli po komplet
punktów. Na pochwałę po spotkaniu zasłużyli głównie Baptista
oraz Doni. Trzeba przyznać, że drużynie dopisało także
szczęście, którego brakowało w poprzednich spotkaniach -
mowa głównie o grze pod własną bramką, gdyż Biancocelesti w
drugiej połowie stworzyli sobie kilka dobrych sytuacji. Po
wstępnych oględzinach należy stwierdzić, że nadal szwankuje
organizacja gry w ataku, a także przygotowanie fizyczne
zespołu - od 70 minuty wyglądało jakby to Lazio grało z
przewagą jednego gracza, a tymczasem było odwrotnie.
Najważniejsza jest jednak wygrana, która miejmy nadzieję
podbuduje mentalnie zespół i będzie zaczątkiem kolejnych
zwycięstw.
Jeśli chodzi o rzeczy typowo statystyczne, to były to 131
derby Rzymu i 44 wygrana Giallorossich. Były to 25 derby z
udziałem Francesco Tottiego - rekordzisty wszech czasów pod
tym względem, jeżeli chodzi o obydwie drużyny i zarazem 401
spotkanie Il Capitano w Serie A (czyli zaczął piątą setkę).
W kolejnej kolejce Romę czeka wyjazd do Lecce, które jest w
tabeli tuż przed Romą, wyprzedzając ją o 1 punkt. Do
dyspozycji Spallettiego powróci Pizarro i być może Aquilani,
więc będzie w czym wybierać. Nie zagra zawieszony Perrotta.
Lazio, które w tej kolejce straciło niewiele (przegrały
Fiorentina, Napoli, Udinese czy Genoa) spotka się właśnie z
tymi ostatnimi - bez zawieszonych za kartki Radu i Ledesmy. |