|
Giallorossi
pokonali na Stadio Olimpico 3-1 drużynę Triestiny i
awansowali do ćwierćfinału Coppa Italia. Spotkanie
rozpoczęło się od niespodziewanego prowadzenia gości po tym,
jak rzut karny wykorzystał Della Rocca. Zespół Romy
odpowiedział golem Brighiego do szatni, a po przerwie
trafiali Vucinic i Baptista. W 1/4 finału Giallorossi
spotkają się ze zwycięzcą jutrzejszego pojedynku pomiędzy
Genoą a Catanią.
Giallorossi rozpoczęli spotkanie w tradycyjnym ustawieniu
4-2-3-1. Po długiej nieobecności powrócił do pierwszego
składu Motta. Partnerem Burdisso na środku defensywy został
Andreolli. Pod nieobecność odpoczywającego Riise, na lewej
stronie pojawił się Cassetti. Z graczy z głębokiej rezerwy,
w pierwszej jedenastce pojawili się Faty i Cerci. Francuz
zajął miejsce na środku pomocy, a Włoch na prawym skrzydle.
Wysuniętego w ataku Baptistę, mieli wspomagać obok Cerciego
– Brighi i Vucnic. Z ławki rezerwowych spotkanie rozpoczęli
m.in. Menez, Taddei i Perrotta.
Spotkanie rozpoczęło się od niespodziewanego prowadzenia
gości. W 4 minucie Cassetti powalił w polu karnym Della
Roccę, a sam poszkodowany strzałem w środek bramki, zamienił
jedenastkę na gola. Było 0-1. Zespół Ranieriego dosyć szybko
zareagował i już w 7 minucie mogło dojść do wyrównania.
Vucinic otrzymał świetne podanie od Cerciego, znalazł się w
sytuacji sam na sam z bramkarzem gości, jednak strzelił
wprost w niego. W 13 minucie także w sytuacji sam na sam
znalazł się z Agazzim Cerci. Prawoskrzydłowy Giallorossich
otrzymał długie podanie od Baptisty, jednak był w nieco
trudnej sytuacji i musiał uderzać z ostrego kąta
szczupakiem. Piłkę po strzale Cerciego, wybił na korner
pilnujący słupka bramkarz. W 16 minucie na strzał z dystansu
zdecydował się Faty, a piłka po uderzeniu Francuza
przeleciała daleko od bramki. Chwilę później, z rzutu
wolnego z 18 metrów uderzał Cerci, jednak futbolówka
przeleciała metr nad bramką. W 21 minucie na uderzenie z
dystansu zdecydował się Motta. Mocno bitą piłkę, końcami
palców wyekspediował na rzut rożny Agazzi. W 25 minucie
Giallorossi wywalczyli kolejny rzut wolny w okolicach pola
karnego. Tym razem do futbolówki podszedł Baptista, jednak
uderzył wprost w środek bramki.
Druga część pierwszej połowy nie była już tak obfita w
akcje, jak pierwsza. W poczynania Giallorossich wkradało się
coraz więcej niedokładności, z kolei zespół gości z minuty
na minutę ryglował się coraz mocniej pod swoją bramką. Stąd
kolejną groźną akcję podopieczni Ranieriego przeprowadzili
dopiero w 36 minucie. Do zagranej z prawej strony piłki nie
doszedł Cerci, a ta po wybiciu obrońców trafiła na 14 metrze
do Fatyego. Francuz zdecydował się na strzał, jednak uderzył
lekko, po ziemi i w środek bramki. Jedną z lepszych okazji w
pierwszej połowie zespół Romy stworzył 5 minut później.
Pizarro dośrodkował z rożnego, a piłkę po uderzeniu głową
Vucinica, wybił z linii bramkowej jeden z obrońców. W końcu
w 45 minucie, zdecydowanie lepsi w tym spotkaniu Giallorossi
dopięli swego. Motta posłał płaską piłkę w pole karne, a
jeden z obrońców wybił ją pod nogi Brighiego. Pomocnik
Giallorossich przyjął futbolówkę i uderzył z 10 metrów.
Piłka, po nogach jednego z defensorów zmyliła bramkarza i
wpadła do siatki. Gol do szatni!
Drugą odsłonę zespół Romy rozpoczął z dwoma zmianami w
składzie. Fatyego zmienił Menez, a za Cassettiego wszedł
Pit, dla którego był to drugi oficjalny występ w sezonie.
Menez zajął miejsce za plecami napastnika, a Brighi
przeszedł na pozycję defensywnego pomocnika. Doszło też do
małej zmiany taktycznej: Baptista zamienił się pozycjami z
Vucnicem. Czarnogórzec, który grał dosyć słabo w pierwszej
połowie złapał na środku ataku wiatr w żagle. Już w 49
minucie dostał ładne podanie od Cerciego, jednak został
zatrzymany na 5 metrze przez jednego z obrońców. W 52
minucie na chwilę zamarli kibice Giallorossich. Z bramki
wyszedł bowiem aż na 30 metr Doni, aby przerwać kontrę
rywali. Goalkeeper Rzymian powstrzymał na szczęście w
przepisowy sposób szarżującego Della Roccę. W 58 minucie
ładną akcję przeprowadził Pit. Rumun zdecydował się na
strzał/podanie z około 25 metrów, a centymetrów zabrakło do
zdobycia gola, zamykającemu przy długim słupku akcję
Cerciemu. Piłka po uderzeniu pomocnika Romy trafiła w boczną
siatkę. W końcu coraz lepiej grającym Giallorossim udało się
znaleźć po raz drugi drogę do bramki rywala. Vucinic podał w
pole karne do wchodzącego z głębi pola Meneza, a będący tuż
przy linii końcowej Francuz popisał się celnym podaniem
wzdłuż bramki do Czarnogórca. Nie pilnowany Vucinic wpakował
z trzech metrów piłkę do pustej bramki i było 2-1.
Giallorossi nie zamierzali jednak poprzestać na tym wyniku i
atakowali dalej. W 64 minucie mocno z dystansu uderzał
Pizarro, ale piłka poleciała w środek bramki. 10 minut
później Burdisso był bliski wykorzystania dośrodkowania
Motty, a futbolówka po jego strzale głową przeleciała tuż
nad poprzeczką. Chwilę później gola mógł zdobyć sam Motta,
który próbował uderzać technicznie z 12 metrów i futbolówka
przeleciała o centymetry nad bramką. W 77 minucie drugim z
rzędu ładnym podaniem popisał się Vucinic. Czarnogórzec
wycofał piłkę do wbiegającego w pole karne Baptisty, jednak
ten uderzył bardzo niecelnie. W 80 minucie sezonowy debiut
zaliczył Esposito, zmieniając na prawej stronie Cerciego.
Chwilę później wynik na 3-1 ustalił Baptista. Popularny
Bestia zdobył gola z wolnego, uderzając z 16 metrów tuż nad
murem. W końcówce spotkania dwie okazje miał jeszcze Vucnic.
Najpierw uderzył z ostrego kąta w bramkarza, a przy dobitce
posłał piłkę wysoko nad bramką. Następnie uderzył w trudnej
sytuacji tuż nad poprzeczką.
Rywalem Giallorossich w 1/4 finału będzie zwycięzca
pojedynku Genoa-Catania. Przeciwnika Romy poznamy jutro
wieczorem. Spotkanie ćwierćfinałowe zostanie rozegrane 26
lub 27 stycznia. W przypadku, gdy rywalem Romy będzie
Catania, mecz zostanie rozegrany 27 na w Rzymie. Gdy z kolei
wygra Genoa, mecz zostanie rozegrany 26 na Marassi.
Wcześniej podopieczni Ranieriego powalczą o ligowe punkty z
Genoą i Juventusem. |