|
Bramki Riise oraz
Okaki zapewniły Giallorossim zwycięstwo w domowej potyczce
czwartej kolejki Ligi Europejskiej z angielskim Fulham.
Podopieczni Ranieriego przez 70 minut nie mogli znaleźć
drogi do bramki rywali, grających od początku drugiej połowy
w dziesiątkę. W końcówce meczu sędzia główny usunął z boiska
kolejnego zawodnika gości. Występ w spotkaniu kontuzją
okupił Doni. Giallorossi odnieśli bardzo ważne zwycięstwo,
dzięki któremu przesunęli się na drugą pozycję w grupie. Do
rozegrania pozostało dwie kolejki.
Giallorossi rozpoczęli spotkanie w płaskim ustawieniu 4-4-2
(4-4-1-1) z Baptistą ustawionym tuż za plecami Stefano Okaki.
Trener Ranieri na pewno zaskoczył kibiców desygnując do gry
obydwu stałych rezerwowych napastników. Na trybunach zasiadł
Vucinic, który dostał odpoczynek przed niedzielnym
spotkaniem z Interem. Z kolei na ławce rezerwowych spotkanie
rozpoczął Menez, który doznał w niedzielę lekkiego urazu
mięśni i trenował regularnie tylko w środę. Jeszcze większym
zaskoczeniem niż pojawienie się w wyjściowej jedenastce
dwójki czarnoskórych napastników, było wyjście w podstawowym
składzie Cicinho. Brazylijczyk, który po raz pierwszy
pojawił się w zeszłym tygodniu po półrocznej przerwie na
murawie zagrał na prawej pomocy. Tym samym na ławce usiadł
Taddei. Do kadry i od razu do wyjściowego składu wrócili
Cassetti i De Rossi, którzy niedzielne spotkanie z Bologną
opuścili z powodu zawieszeń za kartki. Pod nieobecność
kontuzjowanych Burdisso i Juana, partnerem Mexesa na środku
defensywy, został podobnie jak w spotkaniu w Londynie –
Andreolli. Zmiany taktycznej w stosunku do pierwszego meczu
dokonał trener gości. Roy Hodgson posadził na ławce Zamorę,
desygnując do gry tylko jednego napastnika. Kamarę, bo o nim
mowa miał wspomagać najdalej wysunięty z linii pomocy
Dempsey. Na ławce rezerwowych usiedli m.in. Baird i Duff, na
czym skorzystali nominalni rezerwowi: Riise, Gera i Etuhu.
Pierwsza połowa spotkania nie przyniosła ze sobą zbyt wielu
emocji, a gra toczona była głównie w środku pola. Jak ktoś z
kibiców trafnie zaznaczył w jednym z komentarzy podczas
spotkania „lepiej byłoby obejrzeć partię szachów”. I tak,
przez długi czas ani jedni, ani drudzy nie potrafili
zagrozić bramce rywala. Po stronie gości z 16 metrów uderzać
próbował Riise, ale został zablokowany. Po drugiej stronie
boiska niebezpieczną wrzutką popisał się Guberti. Miano
„niebezpiecznej” zyskała tylko dlatego, że nienaciskany
Schwarzer miał problemy z wyłapaniem piłki. Niespodziewanie
w 18 minucie goście przeprowadzili zabójczą kontrę, którą
faulem w polu karnym zatrzymał Andreolli. Sędzia pokazał bez
wahania na „wapno”, a młodemu obrońcy Romy pokazał żółtą
kartkę. Jedenastkę na bramkę zamienił pewnym uderzeniem
Kamara. Od tej pory goście próbowali przyjąć Giallorossich
na własnej połowie, jednak ci za bardzo nie kwapili się z
atakami, stąd największym powodzeniem cieszyły się długie
piłki posyłane w kierunku napastników ze środka pola.
Groźnie kontrujący piłkarze Fulham mogli podwyższyć na 2-0
po pół godzinie gry. Greening dostał świetne podanie od
Kamary i dochodził do sytuacji sam na sam z Donim. Na
szczęście pomocnika gości wybił z rytmu nadbiegający z boku
Cassetti, dzięki czemu z łatwością futbolówkę spod nóg
gracza „The Cottagers” zabrał Andreolli. Obrazem nędzy i
rozpaczy w poczynaniach Giallorossich była akcja z 32
minuty, gdy to piłkę przewrotką próbował uderzać Baptista.
Brazylijczyk trafił źle w futbolówkę i ta poleciała wzdłuż
linii bramkowej poza pole karne. Goście skontrowali po raz
kolejny w 38 minucie. Wówczas ze skrzydła dośrodkował
Konchesky, a piłka po uderzeniu głową Kamary z ostrego kąta
trafiła w boczną siatkę. Giallorossi próbowali dojść do
głosu podczas ostatnich 5 minut pierwszej odsłony gry, ale
tym razem, m.in. przy strzale z 16 metrów Pizarro
przeszkodzili sami sobie. Lecącą w kierunku bramki piłkę
„zablokował” Okaka. Piłkarze Romy reklamowali też w końcówce
rzut karny po zagraniu ręką jednego z graczy Fulham, jednak
sędzia był nieugięty.
Drugą odsłonę, co stało się ostatnio regularne, Giallorossi
rozpoczęli w nieco innym składzie personalnym. Na boisko nie
wyszedł kontuzjowany Doni, którego zmienił J.Sergio oraz
słabo grający Cicinho, za którego wszedł Taddei. Druga
połowa rozpoczęła się fatalnie dla gości. Nevland wszedł z
tyłu w nogi De Rossiego, za co obejrzał czerwoną kartkę. Od
tej pory zespół Fulham grał w dziesiątkę. To, dosyć szybko
próbowali wykorzystać Giallorossi. W 51 minucie futbolówka
po uderzeniu z dystansu Taddeiego przeleciała metr nad
poprzeczką. Chwilę później dośrodkowanie Gubertiego zamknął
na długim słupku Cassetti, jednak zabrakło miejsca na dobre
uderzenie i piłka ugrzęzła w bocznej siatce. W 55 minucie na
uderzenie z ponad 20 metrów zdecydował się Guberti. Bramkarz
Fulham wolał w tej sytuacji nie ryzykować i przebił lecącą
powoli pod poprzeczką piłkę na rzut rożny. W 60 minucie
przypomnieć o sobie postanowi Baptista, który uderzył mocno
po ziemi 20 metrów. Futbolówka poleciała w środek bramki,
przez co Schwarzer nie miał problemów z pewną interwencją. W
66 minucie z ostatniej zmiany postanowił skorzystać Ranieri.
Boisko opuścił Guberti, a pojawił się na nim Menez.
W końcu w 70 minucie padła upragniona bramka wyrównująca.
Piłkę z rzutu rożnego dośrodkował Pizarro, przed pole karne
wybili ją obrońcy, jednak na tyle źle, że ta wpadła wprost
pod nogi Riise. Nie naciskany prze nikogo Norweg uderzył w
swoim stylu z 25 metrów, futbolówka otarła się po drodze od
dwóch graczy Fulham, czym zmyliła dobrze ustawionego
Schwarzera. Bramkarz Fulham nie miał w tej sytuacji szans na
skuteczną interwencją i było 1-1. Za ciosem próbował pójść w
72 minucie De Rossi. Pomocnik Romy uderzył z 25 metrów, a
futbolówka przeleciała pół metra nad poprzeczką. Kapitan
Romy domagał się w tym przypadku rzutu rożnego, robił to
jednak zbyt impulsywnie, za co został ukarany żółtą kartką.
W 76 minucie niepozornie groźnie wyglądającą akcję
przeprowadził Taddei. Będąc przy narożniku pola karnego,
tyłem do bramki, przełożył piłkę na lewą nogę i wrzucił na
10 metr wprost na głowę Okaki. 19 – letni napastnik Romy
uderzył co prawda praktycznie w środek bramki, jednak zrobił
to na tyle mocno, że mający na rękawicy piłkę bramkarz
rywali, nie zdołał jej sparować. Było 2-1. 3 minuty później
mogło być 3-1. Schwarzer zderzył się na 15 metrze pola
karnego z jednym z obrońców, a piłka trafiła do Meneza.
Francuz zdecydował się na uderzenie z 20 metrów do bramki, w
której stał jedynie obrońca, jednak trudna pozycja, w jakiej
się znajdował pozwoliła jedynie na uderzenie w sam środek.
Piłkę z linii bramkowej wybił w tej sytuacji Hangeland. W 87
minucie pięknego uderzenia przewrotką z 16 metrów próbował
Okaka, jednak dobrze ustawiony Schawrzer wyłapał piłkę.
Minutę później goście mieli niepowtarzalna w tej połowie
okazję na zdobycie gola. W zamieszaniu w polu karnym Romy
piłkarze Fulham próbowali trzykrotnie uderzać na bramkę
Romy, jednak każdy ze strzałów został zablokowany. Gracze
gości kończyli spotkanie w dziewiątkę, gdyż w 90 minucie po
faulu na Taddeim czerwoną kartkę zobaczył Konchesky. „Gwóźdź
do trumny” mógł wbić gościom w ostatnich sekundach spotkania
Baptista, jednak będąc w sytuacji sam na sam z bramkarzem
Fulham strzelił obok słupka.
Tak oto Giallorossi sięgnęli po drugi w tym sezonie komplet
punktów w europejskich pucharach. Zespół Romy awansował
dzięki wygranej na drugie miejsce w tabeli i nad trzecim
Fulham ma obecnie 2 punkty przewagi. W tabeli Grupy E
prowadzi FC Basel, które wyprzedza Rzymian o dwa oczka.
Drużyna z Bazylei, która przyjedzie w następnej kolejce do
Rzymu, pokonała dziś na własnym boisku CSKA Sofia, które
odpadło z rywalizacji.
Giallorossich po raz kolejny stać było jedynie na rozegranie
dobrych 45 minut. Co stało się brzydką tradycją podczas gdy
drużynę prowadzi Ranieri, zespół po raz dziewiąty na
trzynaście spotkań stracił jako pierwszy bramkę i musiał
gonić wynik. To, podobnie jak w niedzielę z Bologną na
szczęście się udało. Dobre wejście do składu zaliczył w
drugiej połowie Taddei, autor asysty przy golu na 2-1. Na
plus należy też zaliczyć występy Riise i De Rossiego.
Mieszane uczucia pozostawił występ Okaki, natomiast słabo
zagrali Baptista i Cicinho.
Następna seria spotkań dopiero za cztery tygodnie. W niej
Giallorossi podejmą na Stadio Olimpico w bardzo ważnym
pojedynku lidera grupy - FC Basel. Zanim jednak do tego
dojdzie drużyna zagra trzy mecze ligowe, w tym w najbliższą
niedzielę na San Siro z Interem Mediolan. |