|
"Pierwsze koty za
płoty." Roma pokonała na inaugurację nowego sezonu 3-1
belgijski Gent, zbliżając się tym samym do awansu do
kolejnej rundy eliminacji rozgrywek Ligi Europejskiej.
Giallorossi przegrywali do przerwy 0-1, ale w drugiej
odsłonie gry wzięli się za odrabianie strat. Dwie bramki
zdobył Totti, a gola ustalającego wynik spotkania strzelił
na 5 minut przed końcem meczu Vucinic. Rewanż odbędzie się
za tydzień.
Od początku tygodnia stały trzy znaki zapytania jeżeli
chodzi o obsadę pozycji na dzisiejsze spotkanie. Na prawej
obronie Spalletti musiał wybrać pomiędzy Mottą a Cassettim.
Wybór nie był na pewno łatwy, gdyż Motta nie trenował w
Riscone i nie jest na takim etapie przygotowań, jak reszta
zespołu, natomiast Cassetti narzekał we wtorek na bóle
pleców. Ostatecznie padło na byłego zawodnika Udinese.
Identyczny dylemat miał trener Romy, jeżeli chodzi o środek
pola. Czy wystawić obok Pizarro „nie w pełni” przygotowanego
De Rossiego, czy też zaryzykować wystawienie narzekającego
na bóle kolana Brighiego? Tu też padło na tego pierwszego.
Ostatnią niewiadomą przed dzisiejszym spotkaniem było to,
kto zagra na środku obrony obok Mexesa: na ławce rezerwowych
usiadł Andreolli, natomiast na murawie pojawił się Riise.
Miejsce na lewej obronie zajął Tonetto. Na skrzydłach pomocy
wystąpili Taddei i Guberti. Dla nowego gracza Romy był to
oficjalny debiut w ekipie Giallorossich. Partnerem Tottiego
w ataku został Okaka, który wygrał batalię z Baptistą i
Vucinicem, dzięki urazom nękającym wspomnianą dwójkę.
Czarnogórzec został powołany, ale spotkanie rozpoczął na
ławce rezerwowych.
Od pierwszych minut do ataku ruszyli oczywiście Giallorossi,
a najbardziej aktywnym zawodnikiem na murawie był Guberti.
25 –latek próbował strzału na bramkę już w 2 minucie, jednak
uderzył lekko obok słupka. 2 minuty później ładnie na środku
boiska z krycia rywala uwolnił się Okaka, podał do
Gubertiego, a ten wpadając w pole karne zdecydował się na
strzał, jednak został zablokowany. Kolejne minuty nie
przynosiły tak wielu emocji jak początkowa faza spotkania. W
14 minucie z wolnego z 30 metrów uderzył Totti, jednak piłka
poleciała daleko od słupka. W 17 minucie Guberti próbował
świetnym podaniem wpuścić w uliczkę Tonetto, ale zagranie
było zbyt mocne i obrońca Giallorossich nie doszedł do
piłki. 2 minuty później z ponad 30 metrów strzelił Riise, a
futbolówka poleciała „Panu Bogu w okno”. W 20 minucie bliski
dojścia do piłki po dośrodkowaniu Tottiego był Taddei,
jednak zabrakło milimetrów.
Wychodzący ze sporadycznymi kontrami goście, objęli
nieoczekiwanie w 23 minucie prowadzenie. W pozornie
niegroźnej sytuacji lewy obrońca Gent, Thompson zdecydował
się na dośrodkowanie w pole karne. Tam zza pleców Mexes i
Riise wyskoczył Mbaye i strzałem głową z 4 metrów bez
problemów pokonał Artura, było 0-1. Podenerwowani
Giallorossi ruszyli do ofensywy, czego efektem był piąty w
spotkaniu rzut rożny. Po owym kornerze na bramkę Gent po raz
drugi uderzał Mexes, jednak futbolówka ponownie przeleciała
nad poprzeczką. W 27 minucie po raz kolejny zagotowało się w
polu bramkowym Giallorossich. Tym razem z prawej strony
dośrodkował po ziemi Grondin, a sprytnym strzałem piętą
popisał się Ljubjankic. Na szczęście na posterunku był
Artur, który instynktownie odbił piłkę po lekkim uderzeniu
Serba. W 29 minucie futbolówkę rozegrali między sobą
świetnie rozumiejący się Okaka i Guberti, a ten drugi
uderzył na bramkę rywali. Akcja zakończyła się jednak
fiaskiem, bo podobnie jak w 4 minucie defensorzy „De
Buffalo’s” zablokowali uderzenie.
2 minuty później po raz trzeci na bramkę głową uderzał Mexes
i po raz trzeci futbolówka przeleciała nad poprzeczką. Także
trzeciego uderzenia na bramkę próbował w 35 minucie Guberti,
który wcześniej minął świetnym zwodem przeciwnika, ale i tym
razem został zablokowany. Przyciskający coraz bardziej
rywala Giallorossi byli bliscy zdobycia bramki w 38 minucie.
Świeżo upieczony „Wilk” - Guberti uderzył kąśliwie z 20
metrów. Strzał był bardzo precyzyjny i piłka leciała w
kierunku słupka bramki. O ile wcześniej Jorgacevica
wyręczali obrońcy, o tyle tym razem sam goalkeeper musiał
wziąć robotę w swoje ręce. Odpowiednia reakcja na strzał
pozwoliła bramkarzowi Gent na sparowanie piłki na korner.
Cóż za uderzenie Gubertiego i cóż za parada goalkeepera
gości! 2 minuty później przed szansą na wyrównanie stanął
Pizarro, który dopadł na 16 metrze do bezpańskiej piłki,
jednak uderzył po ziemi wprost w bramkarza Gent. W 45
minucie żółtą kartką „obdarowany” został Totti, który
potknął się na piłce przed polem karnym, jednak zdaniem
arbitra symulował faul. Pierwsza połowa zakończyła się
jedno-bramkowym prowadzeniem gości.
Na drugą odsłonę gry zespoły wyszły w niezmienionych
składach. Już pierwsza akcja Rzymian mogła przynieść
powodzenie. Totti dośrodkował z rożnego, z piłką minął się
bramkarz rywali, jednak ten sam manewr wykonał Okaka, po
czym futbolówkę wybili obrońcy. Kilkanaście sekund później
na brzegu polu karnego Gent sfaulowany został Taddei, jednak
arbiter spotkania odgwizdał tylko rzut wolny. Do futbolówki
podszedł Totti, uderzył mocno po ziemi, a czujny przy słupku
Jorgacevic z trudem wybił piłkę na korner. W 50 minucie
świetnym podaniem do wchodzącego w pole karne Motty popisał
się Taddei. Obrońca Giallorossich będąc na 13 metrze od
bramki zdecydował się na mocne uderzenie, jednak trafił
wprost w bramkarza, który wybił piłkę przed siebie.
Naciskający coraz mocniej na rywala Giallorossi w końcu
dopięli swego. Totti podszedł do ustawionej na 23 metrze na
wprost bramki piłki i huknął mocno tuż nad ziemią. Lecącą z
dużą szybkością futbolówkę musnął po drodze Mexes, czym
komletnie zmylił stojącego w bramce Jorgacevica. W tej
sytuacji goalkeeper gości nie miał nic do powiedzenia, co
wprawiło w euforię 20 tysięcy kibiców. 1-1.
W 60 minucie byliśmy świadkami kolejnej akcji duetu
Guberti-Okaka. Tym razem podawał ten pierwszy, natomiast
temu drugiemu zabrakło centymetrów, aby przeciąć lecącą tuż
przy słupku piłkę. W 63 minucie nowym zwodem popisał się
znany z tego typu zagrywek Taddei, jednak stracił piłkę na
kolejnym obrońcy. 4 minuty później Brazylijczyk zszedł z
murawy, a na boisku pojawił się młody Cerci. W 68 minucie po
raz pierwszy w drugiej połowie bramce Romy zagrozili goście.
Azofeifa dośrodkował w pole karne Romy, a piłkę z głów
wchodzących graczy zbił zdecydowaną interwencją Artur.
Futbolówka trafiła do nowoprzybyłego na boisko Custovica,
który zdecydował się na natychmiastowe uderzenie. Na
szczęście piłkę z linii bramkowej wybił Motta. Napastnik
Gent, który mógł zostać bohaterem zespołu, 4 minuty później
stał się antybohaterem. Sfaulował bowiem we własnym polu
karnym Tottiego, a sędzia wskazał na wapno. Jedenastkę
pewnym strzałem zamienił na gola Totti i było 2-1.
Od 75 minuty goście musieli grać w dziesiątkę. Thompson
sfaulował przy linii bocznej Cerciego i zobaczył drugą żółtą
kartkę. W 78 minucie Spalletti zdecydował się na drugą
zmianę, nieźle grającego Okakę zmienił Vucinic. W 80 minucie
piłkę po błędzie jednego ze środkowych obrońców przejął
Totti, wpadł w pole karne i uderzył z ostrego kąta.
Futbolówka po strzale Il Capitano minęła bramkę o
centymetry. Po owej akcji kibice nagrodzili Tottiego 30 –
sekundowym „standing ovation”. W 85 minucie na rajd środkiem
boiska zdecydował się Pizarro. Pomocnik Giallorossich
przebiegł ponad 30 metrów i podał po ziemi w pole karne do
Vucinica. Napastnik Romy wbiegł świetnie w tempo pomiędzy
dwóch defensorów, przejął piłkę, „położył” bramkarza, po
czym wbił futbolówkę do pustej bramki. 3-1, po świetnej
akcji Pizarro-Vucinic. W 87 minucie na murawie pojawił się
Cassetti, który zmienił Mottę. Sędzia doliczył do drugiej
połowy 4 minuty, po których zakończeniu gwizdnął po raz
ostatni.
Najbardziej cieszy fakt, że Giallorossi zainaugurowali nowy
sezon zwycięstwem, co w zeszłym sezonie udało się dopiero w
piatym oficjalnym spotkaniu. Wynik 3-1 nie daje co prawda
stuprocentowego zapewnienia awansu, jednak wydatnie
przybliża Rzymian do kolejnej rundy. Z dobrej strony
pokazali się zawodnicy aspirujący do pierwszego składu (Guberti)
czy też aspirujący do pozostania w Romie (Okaka).
Szczęśliwym tazlizmanem Spallettiego okazał się Vucinic.
Czarnogórzec, który ostatnio trenował głównie na siłowni
zdobył bramkę w środowym spotkaniu treningowym, a wyczyn ten
powtórzył dzisiaj. Świetnie zagrał też Totti, który zdobył
swoją 12 i 13 bramkę w historii występów w Pucharze UEFA
(Lidze Europejskiej). Jedyne zastrzeżenia można mieć do gry
środka defensywy w pierwszej połowie.
Rewanż już 6 sierpnia w Gandawie na mieszczącym 12919 widzów
Jules Ottenstadion. Do tego czasu Giallorossi będą trenować
w Trigorii, natomiast drużynę "De Buffalo's" czeka w
niedzielę 2 sierpnia wyjazdowe spotkanie 1 kolejki Jupiler
Ligue z Cercle Brugge. |