|
Wyjątkowo
szczęśliwie zakończyło się dla Giallorossich spotkanie 3
kolejki Ligi Europejskiej z Fulham. Podopieczni Claudio
Ranieriego wyrównali w doliczonym czasie gry, a ważny punkt
zapewnił drużynie Marco Andreolli. Wcześniej rzutu karnego
nie wykorzystał Menez. Tym samym drużyna Romy przerwała
serię sześciu wyjazdowych porażek z rzędu z zespołami z
Premiership. Teraz Giallorossich czeka domowe, ligowe
spotkanie z Livorno.
Claudio Ranieri wyciągnął wnioski z niedzielnego spotkania z
Milanem i na ławce rezerwowych posadził Vucinica i Perrottę.
Odpoczynek otrzymali też Pizarro i Cassetti (lekka kontuzja
kostki na dzień przed spotkaniem). Stąd też na prawej
obronie wystąpił Burdisso, a miejsce Argentyńczyka na środku
defensywy zajął Andreolli. Na lewym skrzydle pojawił się
Guberti, natomiast od pierwszych minut w ataku wystąpił
Okaka. Pojawienie się Gubertiego w składzie oznaczało, że
Giallorossi zagrają płaskim 4-4-1-1 z Menezem operującym za
plecami Okaki. Na podobne ustawienie zdecydował się Roy
Hodgson, wpuszczając do gry z rezerwy m.in. brata Johna Arne
Riise. W meczu nie mógł zagrać kapitan zespołu, Danny
Murphy, który doznał kontuzji kolana w poniedziałkowym
spotkaniu z Hull.
Od początku spotkania z większym animuszem zaczęli atakować
gospodarze i już w 3 minucie byli bliscy zdobycia bramki.
Riise dośrodkował z rożnego, piłkę przed pole karne wybili
obrońcy Romy, a na 18 metrze dopadł do niej Greening.
Pomocnik gospodarzy uderzył precyzyjnie po ziemi, a
wyciągnięty jak długi Doni z trudem sparował futbolówkę na
korner. Giallorossi próbowali odpowiedzieć w 9 minucie gry,
jednak uderzenie bardzo aktywnego w tym spotkaniu Gubertiego
było wyjątkowo niecelne. W 11 minucie podopieczni Ranieriego
bodaj po raz trzeci pozwolili Greeningowi na uderzenie zza
pola karnego, na szczęście groźny strzał zablokował Mexes.
Potem działo się niewiele. Gospodarze zyskiwali kolejne
rzuty rożne, natomiast Giallorossi próbowali uderzać jedynie
z dystansu (De Rossi 2 metry od bramki). Właśnie po jednym z
kornerów zespół Roya Hodgsona objął prowadzenie. Z rzutu
rożnego dośrodkował Bjorn Riise, a Hangeland wykorzystał
błąd Doniego przy próbie piąstkowania piłki i skierował
futbolówkę do pustej bramki. Było 1-0. To w niewielkim
stopniu podziałało na Giallorossich, którzy bili głową mur,
a ozdobą pierwszej połowy były tzw. „świece” posyłane przez
De Rossiego w ręce bramkarza Fulham. W końcu po pół godzinie
zespół Ranieriego postanowił zatrudnić goalkeepera
gospodarzy. Riise uderzył z półwoleja z 18 metrów, a lecącą
z dużą prędkością piłkę z trudem na rzut rożny sparował
Schwarzer. Ostatnią ciekawą akcję tej połowy wykonał w 40
minucie Guberti, jednak podał w pole karne minimalnie
niedokładnie, stąd Taddei nie zdołał sięgnąć piłki.
Na słabą grę w pierwszej połowie szybko na początku drugiej
odsłony zareagował Ranieri. Stąd też boisko opuścili Okaka i
Brighi, a pojawili się na nim Pizarro i Perrotta. Co ciekawe
od tego momentu Giallorossi zaczęli grę bez nominalnego
napastnika, a rolę tą spełniał najczęściej wchodzący z głębi
pola Perrotta. Już w 51 minucie futbolówka znalazła się w
siatce Fulham, jednak uderzający głową De Rossi był na 1,5 –
metrowym spalonym. Chwilę później na uderzenie zza pola
karnego zdecydował się Menez, a piłka przeleciała 3 metry od
bramki. Grający ofensywniej niż w pierwszej połowie
Giallorossi zapomnieli nieco o obronie, stąd między 57 a 60
minutą dwie groźne kontry przeprowadzili gracze Fulham.
Najpierw podanie Kamary wzdłuż linii bramkowej przeciął w
ostatniej chwili wślizgiem Mexes, potem niebezpieczną
sytuację zażegnał przytomnym wyjściem z bramki Doni, który
na 15 metrze zabrał piłkę spod nóg Kamary. Już w 63 minucie
Ranieri zdecydował się na ostatnią w tym meczu zmianę: za
Taddeiego wszedł Vucinic. To właśnie Czarnogórzec 10 minut
później przeprowadził najlepszą do tej pory akcję w drugiej
odsłonie gry. Jego uderzenie z 25 metrów instynktownie
sparował przed siebie Schwarzer. Szansę na dobitkę miał w
tej sytuacji De Rossi, jednak posłał futbolówkę z 16 metrów
wysoko nad poprzeczką.
W końcu w 75 minucie zespół Romy stworzył najlepszą okazję
do zdobycia gola. Kelly sfaulował w polu karnym wychodzącego
na sam na sam Riise, a arbiter spotkania bez wahania pokazał
na „wapno”. Sytuacja z faulem zrodziła sporo zamieszania,
gdyż sędzia pomylił się i najpierw wyrzucił z boiska
Hangelanda. Potem, w konsultacji z arbitrem bocznym decyzję
zmienił i czerwoną kartką ukarał rzeczywistego winowajcę –
Kelly’ego. Do futbolówki ustawionej na 11 metrze podszedł
Menez i niestety nie zdołał pokonać australijskiego
bramkarza. Schwarzer odczytał intencje strzelca i sparował
futbolówkę na bok. Niewykorzystana sytuacja mogła się
zemścić na Giallorossich w 80 minucie. Nevland wpadł w pole
karne Romy i uderzył z ostrego kąta. Słupka pilnował na
szczęście Doni, który wybił futbolówkę na korner.
Giallorossi, którym wyraźnie się spieszyło próbowali grać
szybko, przez co każda akcja kończyła się niedokładnym
podaniem bądź stratą piłki. Gola na 1-1 mógł zdobyć w 86
minucie Riise, jednak nie wykorzystał wrzutki Pizarro i
uderzył z trudnej pozycji obok bramki. W doliczonym czasie
gry na rozpaczliwe uderzenie z dystansu zdecydował się Mexes,
a odbita od obrońców piłka wyleciała na korner. W narożniku
boiska do piłki podszedł Pizarro, dośrodkował, obrońcy
strącili piłkę, jednak zrobili to na tyle źle, że futbolówka
spadła na 10 metrze wprost pod nogi Andreollego. Młody
obrońca Romy huknął bez zastanowienia i futbolówka wkręciła
się w okienko bramki, odbijając się po drodze od jednego z
obrońców i od porzeczki. Radość Romy i smutek na twarzach
kibiców i graczy gospodarzy. Chwilę później arbiter główny
zagwizdał po raz ostatni.
Tak oto, dzięki bramce zdobytej w 93 minucie Giallorossi
wywieźli cenny punkt z Fulham. Remis dał Rzymianom nie tylko
jedno oczko, ale też odebrał dwa drużynie gospodarzy. Tym
samym zespół Romy przerwał serię sześciu przegranych z rzędu
na boiskach drużyn z Premiership. Nie po raz pierwszy w tym
sezonie Ranieri zaskoczył z szybkimi zmianami. Pizarro,
Perrotta i Vucinic, a w szczególności ten pierwszy wnieśli
dużo więcej do gry niż gracze, których zmienili.
W drugim spotkaniu grupy E, FC Basel pokonało na wyjeździe
2-0 CSKA Sofia, awansując dzięki temu na pierwsze miejsce w
grupie. Trzecia w tabeli Roma traci do Szwajcarów dwa
punkty. Giallorossi mają za to w zanadrzu dwa domowe
spotkania z głównymi rywalami w walce o wyjście z grupy, a
więc Basel i Fulham. Z zespołem „The Cottagers” podopieczni
Ranieriego zagrają już za dwa tygodnie.
Teraz zespół czeka minimaraton ligowy, w czasie którego na
przestrzeni ośmiu dni trzeba będzie rozegrać trzy spotkania.
W niedzielę Giallorossi podejmą na Olimpico Livorno, w środę
zagrają na wyjeździe z Udinese, z kolei w następną niedzielę
skrzyżują rękawice u siebie z Bologną. |