|
Roma pokonała 2-0
CSKA Sofia w spotkaniu drugiej kolejki rozgrywek Ligi
Europejskiej. Tym samym Giallorossi sięgnęli po pierwsze
punkty w grupie, odkupując winy po porażce z FC Basel sprzed
dwóch tygodni. Podopieczni Ranieriego ustawili mecz już w 23
minucie, gdy Perrotta podwyższył wynik na 2-0, później z
murawy wiało nudą. W niedzielę Romę czeka ligowy pojedynek z
Napoli.
Ranieri nie zrobił większych rewolucji w składzie w stosunku
do poprzednich spotkań i jedyną niewymuszoną zmianą było
wystawienie w pierwszej jedenastce Okaki. Młody napastnik
Romy zagrał jednak, nie jak zapowiadały media za Vucinica, a
za Tottiego. W pomocy obok Perrotty, De Rossiego oraz
Pizarro wystąpił Cerci, natomiast na prawej obronie pojawił
się Motta. Występ wspomnianej dwójki wiązał się jednak z
kontuzjami m.in. Cassettiego i Taddeiego. Na ławce
rezerwowych obok Tottiego zasiadł m.in. Menez, na którego
występ w pierwszym składzie liczyła spora część kibiców.
Poza meczową "18" znalazł się Cicinho.
Giallorossi mogli otworzyć wynik już w 2 minucie gry. Okaka
minął zwodem na środku pola jednego z graczy CSKA i popędził
prawym skrzydłem boiska. Młody napastnik Giallorossich będąc
na skraju pola karnego postawił na dośrodkowanie. Podanie
było jednak nie precyzyjne i obrońcy zespołu z Sofii wybili
piłkę. Ta wpadła jednak wprost pod nogi ustawionego na 18
metrze Cerciego. Pomocnik Rzymian zdecydował się na
uderzenie z pierwszej piłki, po czym ta przeleciała pół
metra od słupka. Kolejną ciekawą akcję obejrzeliśmy w 11
minucie, jednak Perrotta ni to strzelał, ni to dogrywał z
ostrego kąta do kolegów z drużyny i w końcu futbolówka
wyleciała za linię końcową. Zabójczą okazała się akcja z 20
minuty. Motta przejął piłkę w środku pola i po
przebiegnięciu kilku metrów obsłużył świetnym podaniem po
ziemi Okakę. Źle ustawiona pułapka off-sidowa pozwoliła
napastnikowi Giallorossich na wyjście na sam na sam z
bramkarzem CSKA. Okaka w odpowiednim momencie uderzył po
ziemi, pod rękoma interweniującego Karadzhova i było 1-0 dla
Romy.
Minęło zaledwie 3 minuty i golakeeper gości musiał po raz
kolejny wyjmować futbolówkę z siatki. Tym razem Pizarro
popisał się świetnym prostopadłym podaniem do wchodzącego w
pole karne Perrotty, a ten znalazł się w sytuacji sam na sam
z bramkarzem CSKA. Karadzov nie zdołał nawet zareagować z
wyjściem do pomocnika Rzymian, stąd ten bez problemów pewnym
uderzeniem z bliskiej odległości wbił piłkę do siatki.
Rozluźnieni tradycyjnie prowadzeniem Giallorossi, mogli
zapłacić za swoje błędy w 27 minucie. Stoyanov dostał
świetną piłkę od Marquinhosa i znalazł się w sytuacji sam na
sam z J.Sergio. Ostry kąt ograniczył zawodnikowi gości pole
do popisu, pomimo tego wybrał on najlepsze wyjście z
sytuacji i próbował uderzyć w długi róg bramki. We wszystkim
połapał się bramkarz Romy, który popisując się świetnym
refleksem sparował lekko piłkę, a tę zmierzającą powoli w
stronę bramki wybił na korner Riise. Na kolejną ciekawą
sytuację musieliśmy czekać do 38 minuty. Czekający od dwóch
miesięcy na gola Vucinic został obsłużony świetnym podaniem
przez Pizarro, jednak uderzył z pięciu metrów z ostrego kąta
w boczną siatkę. Była to w zasadzie ostatnia godna uwagi
akcja pierwszej połowy.
Obchodzący dziś urodziny Czarnogórzec nie pojawił się na
murawie w drugiej odsłonie gry, zmienił go Menez. Francuz
pojawił się na lewym skrzydle, a do środka pola zszedł
Perrotta. Goście próbowali skontrować Romę już w 50 minucie,
jednak we wszystkim połapał się J.Sergio i pewnym wyjściem z
bramki zażegnał niebezpieczeństwo. W 57 minucie na strzał z
20 metrów zdecydował się Menez, jednak zbyt lekko uderzona
futbolówka wleciała wprost w ręce bramkarza CSKA. Najlepszą
sytuację w drugiej odsłonie gry zepsuł 10 minut później
Cerci. Młody pomocnik Rzymian dostał świetne górne podanie
od Riise, jednak uderzył z 5 metrów głową nie w bramkę, a w
ziemię, po czym futbolówka przeleciała nad poprzeczką. Cała
druga odsłona gry była słaba w wykonaniu tak jednych, jak i
drugich. Giallorossi rzadko decydowali się na akcje
ofensywne, tych było też jak na lekarstwo ze strony
walczących o częstszą grę w składzie Meneza i Cerciego. W 71
minucie na zaoszczędzenie sił Juana zdecydował się zmienić
Ranieri, który wstawił za Brazylijczyka Andreollego. Był to
zarazem debiut 23 – latka w „Romie Ranieriego”. 3 minuty
później murawę opuścił Cerci, za którego wszedł Tonetto.
Sporadycznie atakujący goście stworzyli jedyną okazję
drugiej połowy w 85 minucie, jednak jeden z wchodzących przy
rzucie rożnych graczy nie trafił w piłkę. W 90 minucie
jedyną żółtą kartkę spotkania, za wybicie piłki po gwizdku
sędziego zobaczył Menez.
Tak oto Giallorossi sięgnęli po pierwsze w tym sezonie
punkty w europejskich pucharach. Zespół Romy pokonał bez
większych wysiłków CSKA Sofia, awansując tym samym na
trzecie miejsce w grupie. W drugim spotkaniu Fulham pokonało
na własnym boisku 1-0 FC Basel. Tym samym zespół z Londynu
jest po dwóch kolejkach liderem grupy E.
Podopieczni Ranieriego zagrali bez fajerwerków, pomimo tego
zdobyli pewne punkty. Najlepszym graczem na boisku był Okaka,
który zdobył gola na 1-0 i popisał się kilkoma ciekawymi
zagraniami. Dobry występ zaliczył też Pizarro. Słabiej
zaprezentowali się Cerci oraz Menez. Co cieszy, po raz
pierwszy od 15 spotkań na „zero z tyłu” zagrała defensywa
Giallorossich. Oby nie był to jedyny taki przypadek, jeżeli
chodzi o kolejne spotkania. Z kolei dla drużyny CSKA jest to
pierwsza oficjalna porażka w nowym sezonie. Dotychczas, w
oficjalnych spotkaniach podopieczni Peneva zanotowali 8
zwycięstw i 4 remisy. |