|
Porażką w słabym
stylu zakończył się pierwszy występ Giallorossich w
rozgrywkach Ligi Europejskiej. Zespól FC Basel zaaplikował
Romie dwie bramki, po jednej w każdej połowie i pewnie
sięgnął po trzy punkty. W drugim meczu tej grupy CSKA Sofia
zremisowała 1-1 z Fulham.
Giallorossi wyszli na boisko w zupełnie innym ustawieniu niż
w spotkaniu ze Sieną. Ranieri zrezygnował z gry piątką
defensywnych pomocników i ustawił zespół w taktyce 4-3-1-2 z
Baptistą u boku Tottiego i Menezem za plecami tej dwójki. Do
małych roszad doszło też w linii defensywnej zespołu. Na
lewej flance pojawił się Riise, natomiast do środka obrony
przesunięty został Burdisso, który zmienił Juana. Na prawej
obronie pojawił się Marco Motta. Z graczy, którzy wystąpili
w meczu ze Sieną, a tym razem ich zabrakło: Brighi z powodu
kontuzji został w Rzymie, Perrotta i Cassetti zasiedli na
trybunach, natomiast Juan pojawił się na ławce rezerwowych.
Dzisiejsze ustawienie zespołu „sugerowało”, że Giallorossi
przyjechali do Bazylei, aby atakować i zdobywać bramki. Z
kolei gospodarze wyszli na murawę bez taktycznych
niespodzianek. Fink ustawił swoich zawodników w taktyce
4-4-2.
Pierwsze 10 minut spotkania przebiegało na wzajemnym badaniu
się z obydwu stron. Jednak już pierwsza groźna akcja
gospodarzy zakończyła się bramką. Trudno nawet było nazwać
tą akcję „groźną”, gdyż to gracze Romy sprezentowali
drużynie Basel gola. Piłkę przed własnym polem karnym zgubił
De Rossi. Tą z kolei pod nogi graczy Basel wybił Mexes.
Carlitos, który dopadł do futbolówki na 25 metrze, uderzył
bez zastanowienia, a piłka kozłując jeszcze przed J.Sergio
wpadła do bramki Rzymian. 1-0 w 11 minucie gry. 6 minut
później mogło paść wyrównanie. Totti uderzył z 20 metrów z
wolnego, a piłka odbiła się od poprzeczki i wyleciała za
bramkę. Szczęścia podopieczni Ranieriego nie mieli też w 22
minucie, gdy to mierzone uderzenie z dystansu Riise
zablokował jeden z obrońców, gdyby nie on, Costanzo
najprawdopodobniej nie zdążyłby z interwencją.
Giallorossi, którzy przeważali w tym fragmencie gry byli
bliscy wyrównania w 26 minucie. Totti podał świetnie piętą
do Meneza, a ten wychodził na sam na sam z bramkarzem Basel.
Do Francuza zdołał jednak dobiec jeden z obrońców i w
ostatniej chwili zablokował jego uderzenie. Później coraz
lepiej grający w defensywie gracze Basel nie pozwalali
Giallorossim na skuteczne ataki, kontrując groźnie przy
każdej nadarzającej się okazji. W 33 minucie groźbę straty
gola wyjściem za pole karne i wybiciem piłki zażegnał J.
Sergio. 5 minut później po kolejnej świetnej kontrze Frei
znalazł się w sytuacji sam na sam z J.Sergio, jednak
nadbiegający z boku Riise wślizgiem wybił futbolówkę na
korner. Kolejną groźną akcję zespół gospodarzy przeprowadził
w 41 minucie. Carlitos dośrodkował z prawej strony na głowę
Strellera, a źle pilnowany napastnik uderzył precyzyjnie na
bramkę Romy. Tylko dobremu ustawieniu i interwencji J.Sergio
Giallorossi mogli zawdzięczyć brak utraty gola. Pierwszą
połowę „zakończył” brzydki faul Meneza na Cabralu, za który
Francuz zobaczył żółtą kartkę.
Na drugą odsłonę gry Giallorossi wyszli z jedną zmianą: za
Meneza wszedł Guberti. Zmianie uległo też ustawienie
zespołu. Tym razem piłkarze Romy grali w taktyce 4-4-2 z
szeroko ustawionymi na skrzydłach Taddeim i Gubertim.
Pierwszą groźną sytuację w tej połowie stworzyli w 56
minucie Giallorossi. Pizarro wystawił piłkę Tottiemu, a ten
uderzył z 25 metrów tuż nad ziemią. Mimo, że futbolówka
poleciała w sam środek bramki, Costanzo miał pewne trudności
z jej wybiciem. Ostatecznie jednak wszystko skończyło się
dla gospodarzy dobrze, a Argentyńczyk sparował piłkę w bok.
W 63 minucie na dwie ostatnie zmiany zdecydował się Ranieri.
Na boisko weszli Vucinic i Tonetto, a murawę opuścili Riise
i Baptista. Zmiany nie wpłynęły jednak znacząco na taktykę
oraz grę zespołu. Jedyny pożytek z wejścia Vucinica
Giallorossi mieli w 64 minucie. Napastnik z Czarnogóry
został obsłużony świetnym długim podaniem przez Pizarro i
wychodził na sam nas sam z goalkeeperem Basel. Gracza Romy
zepchnął jednak na 17 metrze Abraham, który ujrzał jedynie
żółty kartonik. Z rzutu wolnego uderzał Totti ,jednak trafił
prosto w mur.
Coraz bardziej zmęczeni Giallorossi próbowali grać w dalszej
części spotkania jedynie lewą stroną, jednak ustawiony tam
Guberti albo tracił piłki, lub też był łatwo zatrzymywany
przez obrońców. W 72 minucie wynik spotkania mógł ustalić
Streller. Nartnik reprezentacji Szwajcarii wykorzystał
wrzutkę Chipperfielde’a i uderzył nożycami z 10 metrów.
Futbolówka odbiła się po drodze do bramki od murawy a
następnie od poprzeczki. Giallorossi nie po raz pierwszy w
tym spotkaniu mieli sporo szczęścia. Obraz rozpaczy w grze w
ofensywnej Romy podsumował swoim uderzeniem z 80 minuty
Taddei, po którym piłka wyleciała na aut boczny po drugiej
stronie boiska. W 87 minucie było już wiadomo, że
Giallorossi nie ugrają w Bazylei choćby punktu. Vucinic
stracił futbolówkę przed polem karnym Basel, a źle ustawieni
obrońcy Romy nie zauważyli wychodzącego na bardzo dobrą
pozycję Almeraresa, który minął w sytuacji sam na sam J.
Sergio i wbił piłkę do pustej bramki.
Tak oto, podobnie jak przed rokiem – od porażki, rozpoczęła
się pucharowa przygoda Giallorossich. Teraz zespół czekają
trudne spotkania ligowe (Fiorentia, Catania, Palermo), a po
nich 1 października domowy mecz w Lidze Europejskiej z CSKA
Sofia. |