home forum relacje typer logowanie

Login:
Hasło:
zapamiętaj
rejestracja odzyskaj hasło
Poprzedni mecz

Chievo Verona vs AS Roma
Serie A - 38 kolejka
16.05.2010r. | Zobacz raport

Następny mecz

AS Roma vs ???
Koniec sezonu
??.??.2010r., godz. ??:??

Tabela ligowa
P Drużyna M Pkt.
1. Inter Mediolan 38 82
2. AS Roma 38 80
3. AC Milan 38 70
4. Sampdoria G. 38 67
5. US Palermo 38 65
 ---
Zobacz całą tabelę
 
Na forum

druzyna druzyna druzyna druzyna

pogoda w Rzymie

Romolinki fan club

 

25.02.2010 - 1/16 f./2 mecz Ligi Europ. 2009/2010 ; Stadio Olimpico
AS Roma Panathinaikos Ateny

Riise 11'
De Rossi 67'
 

 

Cissè 40'-k
Ninis 43'
Cissè 45'
 

Skład:
Doni
Cassetti

Mexes

Juan
Riise
Brighi (J. Baptista 46')
De Rossi

Cerci (Menez 68')
Perrotta
Taddei

Vucinic

Ławka:
Lobont
Motta
Burdisso
Faty
Tonetto

Trener:
Ranieri


Ustawienie:
4-2-3-1

Skład:
Tzorvas
Marinos
 
Vintra
Sarriegi
Kante
(90') < Katsouranis
Simao
(Leto 87') Salpingidis
(Gilberto Silva 72') Ninis
Spiropoulos
(Christodoulopoulos 90') Cissè

Ławka:
Galinovic
Rukavina
Bjarsmyr
Cleyton


Trener:
Nioplias


Ustawienie:
4
-2-3-1

Sędzia:
Paixao (Portugalia)

Widzów:
??.000 kibiców

 

RELACJA

Dosyć szybko zakończyła się przygoda Romy z rozgrywkami Ligi Europejskiej. Stawiani w gronie faworytów Giallorossi, ulegli dwukrotnie drużynie Panathinaikosu Ateny i odpadli z dalszej rywalizacji. Po porażce 2-3 w Atenach, drużynie Ranieriego wystarczyła wygrana 1-0. Cel ten Giallorossi wypełniali przez pół godziny, dopóki trzech bramek w sześć minut nie zdobył zespół gości.

Obydwaj trenerzy stracili przed tym spotkaniem swoich rozgrywających. Claudio Ranieri nie mógł skorzystać, podobnie jak w ligowym meczu z Catanią z usług Pizarro. Miejsce Chilijczyka w składzie zajął Brighi. Do pierwszej jedenastki powrócił narzekający ostatnio na drobne problemy z szyją i plecami Perrotta. Na prawym skrzydle trener Rzymian postawił po raz drugi z rzędu na Ceriego. Na środku defensywy pojawił się Mexes, a odpoczynek otrzymał Burdisso. W bramce stanął po raz kolejny Doni. Z kolei trener Nioplias musiał przemeblować ustawienie zespołu z powodu braku Karagounisa. Były zawodnik Interu przyjechał do Włoch, jednak złapał grypę i nie usiadł nawet na ławce rezerwowych. W tej sytuacji goście grali momentami w ustawieniu 3-4-2-1, przechodzącym w 5-4-1. Vyntra został ustawiony jako trzeci środkowy obrońca, a na skrzydle pomocy/obrony pojawił się Marinos. W wyjściowym składzie znalazł się też Salpingidis, który pierwszy mecz obydwu zespołów rozpoczął z ławki rezerwowych.

Jako pierwsi groźną akcję stworzyli goście. Spyropoulos wrzucił prostopadłą piłkę do Cisse, Juan nie upilnował Francuza, a ten nie trafił pięć metrów przed bramką czysto w futbolówkę. Lekko muśnięta piłka przeleciała tuż obok słupka. Giallorossi odpowiedzieli pięć minut później. Vucinic przejął piłkę w środku pola i popisał się świetnym rajdem, który zaprowadził go aż pod pole karne gości. Nie blokowany Czarnogórzec uderzył z 18 metrów, jednak lecącą w środek bramki piłkę bez trudu sparował przed siebie bramkarz gości. Chwilę później tyle szczęścia jednak nie miał. Z wolnego z 25 metrów uderzył Riise, piłka odbiła się po drodze od obrońcy i wpadła tuż przy słupku. Giallorossi prowadzili 1-0. Na kolejną sytuację trzeba było czekać do 24 minuty. Tym razem groźnie z dystansu uderzał zawodnik gości. Siamo, bo o nim mowa strzelił techniczne tuż zza pola karnego, a futbolówka minęła o centymetry słupek. W kolejnych minutach gra przeniosła się do środka pola, a sytuacji podbramkowych było jak na lekarstwo. Stąd też jedną z nielicznych okazji mogły być stałe fragmenty gry. Takową podopieczni Ranieriego mieli w 38 minucie. Riise uderzył dokładnie z tego samego miejsca, jak na początku meczu, a futbolówka przeleciała tuż obok długiego słupka.

W 40 minucie rozpoczął się dramat piłkarzy Romy. De Rossi sfaulował w niegroźnej sytuacji w polu karnym Ninisa, a sędzia podyktował jedenastkę. Tę pewnie na bramkę zamienił Cisse. Sprawy skomplikowały się trzy minuty później. Ninis zdecydował się na uderzenie z 25 metrów, a śpiąca jeszcze po utracie pierwszej bramki defensywa Romy, nie zdecydowała się na przeszkodzenie graczowi gości. Piłka po strzale greckiego piłkarza wpadła tuż obok słupka i było 1-2. Prawdziwy szok kibice i zawodnicy Romy przeżyli po kolejnej akcji Panathinaikosu. Cerci stracił piłkę w środku pola i rozpoczęła się kontra zespołu gości. Cisse urwał się defensywie Giallorossich i wyszedł na sam na sam z Donim. Francuz nie miał problemów z minięciem brazylijskiego bramkarza i umieszczeniem piłki w siatce, zdobywając gola, który praktycznie wyeliminował zespół Romy z dalszej rywalizacji. Do awansu zespół potrzebował bowiem strzelenia w drugiej połowie aż czterech goli.

Na drugą połowę podłamani gospodarze wyszli z Baptistą, a bez Brighiego w składzie. Bramkę dającą nadzieję mógł strzelić w 49 minucie Cerci. Młody skrzydłowy dostał piłkę na 12 metrze od bramki, jednak niekryty, uderzył mocno lewą nogą wprost w Tzorvasa. Kilkadziesiąt sekund później z piłką w polu karnym gości znalazł się Vucinic, jednak został z łatwością zablokowany przez Sarriegiego. W 54 minucie pierwszą żółtą kartkę w obozie Romy zobaczył Taddei, który sfaulował Ninisa. W 65 minucie na uderzenie z dystansu zdecydował się Salpingidis, jednak piłka przeleciała metr nad bramką. W końcu w 67 minucie, grający coraz lepiej w ofensywie Giallorossi dopięli swego. Najpierw piłkę po strzale Cerciego z 12 metrów wybili na rożny obrońcy, jednak chwilę później nie upilnowali De Rossiego. Pomocnik Romy wybiegł zza linii obrońców i dobił do pustej bramki strzał Riise, sparowany chwilę wcześniej przez Tzorvasa. Tuż po golu teren Ranieri puścił do boju Meneza, który wszedł za zmęczonego Cerciego. Goście mogli podwyższyć na 4-2 i zaoszczędzić sobie tym samym nerwów już w 70 minucie. Jednak piłka po uderzeniu Katsouranisa trafiła w poprzeczkę, a dobitkę z bliska Salpingidisa wybronił Doni. Im bliżej było końca, tym szybciej wiarę w szansę na awans kończyli Giallorossi. Zespół stworzył w ostatnim kwadransie zaledwie jedną okazję, jednak piłki po podaniu Meneza nie zdołał umieścić z pięciu metrów w bramce De Rossi. Kapitan Giallorossich trafił w jednego z defensorów „Koniczynek”.

Tak oto zakończył się europejski sen Giallorossich. Stawiany od początku w gronie głównych faworytów do zdobycia trofeum zespół przegrał dosyć łatwo w dwumeczu i z kontynentalnymi rozgrywkami żegna się, podobnie jak przed rokiem w okolicach początku marca. Drużynie Ranieriego pozostała walka na dwóch frontach. Tu sytuacja wyjściowa jest bardzo dobra. W Coppa Italia zespół jest jedną nogą w finale, z kolei w Serie A zajmuje trzecie miejsce z pięcioma punktami straty do prowadzącego Interu. Aby jednak utrzymać dobrą pozycję w lidze Giallorossi będą musieli sprężyć się w kolejnych spotkaniach. Już w tą niedzielę zespół czeka bowiem wyjazdowy pojedynek z Napoli, a za tydzień mecz z Milanem. Na to pierwsze spotkanie do bramki powinien wrócić J.Sergio, z kolei miejmy nadzieję, że na Rossonerrich powróci przynajmniej jeden z dwójki: Totti-Toni. Podstawowym priorytetem jest jednak powrót do składu Pizarro. Miejmy nadzieję, że rozgrywający Giallorossich będzie gotowy do gry na mecz z Milanem.

MATERIAŁY VIDEO ZE SPOTKANIA



Skrót
 

 




 

dla fanow ogłoszenia

fan club

fan club